St. Varsovia i Fast Trans mistrzami drugich lig!

 W lidze siódemek dość nieoczekiwanie, Chemik Bemowo po fantastycznym widowisku przegrał z AnonyMMous i spadł na drugie miejsce. Kwestia tytułu rozwiąże się w przyszłym tygodniu w bezpośrednim starciu Chemika z broniącymi tytułu, Gladiatorami. Za to na drugim froncie w meczu na szczycie St. Varsovia podzieliła się punktami z Wariatami Kuchara i dzięki temu remisowi udało im się sięgnąć po mistrzostwo! Bardzo bliscy tego osiągnięcia w trzecioligowych zmaganiach są zawodnicy iKakakacji, którzy pewnie pokonali Drink Men i objęli przewodnictwo w tabeli. Wszystko dlatego, że w hicie kolejki Orły Leszka pokonały dotychczasowego, Pocisk Legionowo, wieńcząc doskonały sezon w swoim wykonaniu i awansując na drugą pozycję. Na czwartym szczeblu z kolei mistrza już znaliśmy, niewiadomą była kwestia awansu i miejsc na podium. Ostatecznie do wyższej ligi awansowali Defenders, a „pudle” znaleźli się zawodnicy Bemovii. W lidze szóstek kwestia mistrzostwa również rozstrzygnie się w ostatniej kolejce, ale blisko sensacyjnego tytułu jest OMS. Na drugim froncie natomiast tytuł zapenił sobie Fast Trans. W trzeciej lidze sensacyjnej, pierwszej w tym sezonie porażki doznało Gramy Czasami i losy mistrzostwa rozstrzygną się w bezpośrednim starciu z Tank Teamem w ostatniej serii gier.

I Liga Siódemek:

 Niesamowite emocje obserwowaliśmy na boiskach pierwszoligowych. W grupie spadkowej w bardzo istotnym dla układu tabeli meczu Zjazd prowadził już trzema bramkami z Za Te Pieniądze Lepiej Nie Będzie, by ostatecznie zremisować to spotkanie 3:3. W ekipie Tomka Drzała dobre zawody rozegrali Piotr Królczak i Emil Piwnik, w ZTPLNB niesamowity come back udał się dzięki świetnej postawie Marcina Białorudzkiego i zdobywcy gola na wagę punktu, Karola Laskowicza. Taki rezultat sprawił, że nie poznaliśmy jeszcze zespołu, który pożegnał się z ligą. Zwłaszcza że ostatni w tabeli Old United pokonał Lantrę 2:1. Drużyna Pawła Matryby prowadziła do przerwy po golu samego kapitana, ale sprawę we własne ręce wziął Damian Anczkiewicz, który najpierw strzelił wyrównującego gola, a potem w końcówce meczu popisał się asystą do Krzysztofa Gąsiewskiego przy decydującym trafieniu. Ta wygrana pomogła OU wydostać się ze strefy spadkowej, jednak w grze o utrzymanie pozostały aż trzy zespoły. Mimo porażki, ligowy byt zachowała Lantra, która była beneficjentem podziału punktów w spotkaniu Zjazdu z ZTPLNB. W grupie mistrzowskiej za to Gladiatorzy nie bez problemów pokonali ambitnie walczącą ekipę Moszna Squadu 4:1, choć do przerwy był bezbramkowy remis. Po zmianie stron jednak wszystko wróciło do normy, a dzięki dobrej postawie bramkarza Kamila Jagiełło, Pawła Pająka i najlepszego na placu Michała Raciborskiego trzy punkty trafiły do drużyny w fioletowych barwach. Ta wygrana pomogła im też powrócić na fotel lidera, gdyż swoje spotkanie z AnonyMMous przegrał Chemik Bemowo. Potyczki między tymi ekipami to już prawdziwy klasyk i wizytówka Ligi Bemowskiej, nie inaczej było w ten weekend. „Anonimowi” po kapitalnym i pełnym zwrotów akcji widowisku zwyciężyli 6:4 z grającymi w mocno przetrzebionym składzie „Chemikami”. Zespół Adriana Bery w pierwszej połowie przegrywał już 2:0 po dwóch golach Kamila Tarapacza, by doprowadzić do stanu 2:2, następnie tracąc gola samobójczego, żeby finalnie wyjść na prowadzenie 3:4 do przerwy. Warto odnotować, że wszystkie cztery gole strzelił świetnie dysponowany tego dnia Łukasz Kępa. W drugiej odsłonie jednak jego fantastyczny występ przyćmili najpierw Maciej Miękina, ratując swoją drużynę przed stratą kolejnych goli, a potem MVP tej kolejki Grzegorz Dryka, którego hattrick sprawił, że to jego ekipa mogła sobie dopisać trzy punkty po tym meczu. Rezultat ten miał istotny wpływ na układ tabeli, ponieważ Chemik przed ostatnią kolejką spadł na drugie miejsce, ale nie stracił jeszcze szansy na ostateczny triumf, w ostatniej serii w bezpośrednim starciu z Gladiatorami wygrana da im mistrzostwo. Mistrz, znalazł się w o tyle lepszej sytuacji, że im do tego celu wystarczy remis.

09 01 00cxq

 

 

II Liga Siódemek:

 W drugiej lidze przed tą serią spotkań niewiadomymi były kwestie mistrzostwa, awansu i kolejności na podium, ale zanim zapadły decydujące rozstrzygnięcia, zaległości ligowe odrabiały ekipy FC Warsaw United i SSIJ. W meczu otwierającym dziewiątą kolejkę w bezpośrednim starciu tych drużyn FC WU pewnie pokonali drużynę Damiana Metryki 4:1, a najlepszy na placu był duet ofensywny Olaf Jasiński i Marek Kortała. Potem Metryka i spółka mieli szybką szansę na rehabilitację w potyczce z BKS 04 Górki, jednak było to ich trzecie spotkanie tego dnia (gdyż jako BaguviX w ramach rozgrywek trzeciej ligi również grali swój mecz). Stąd też w potyczce z drużyną Mikołaja Tchorzewskiego mieli utrudnione zadanie. I mimo ambitnej postawy ulegli rywalom 4:2, chociaż z dobrej strony pokazał się Daniel Grynczel. W Górkach za to prym wiedli najlepszy zawodnik tej kolejki Artur Jaszczak, Jan Kowalski i wspomniany Tchorzewski. BKS jako beniaminek skończył sezon na naprawdę dobrym szóstym miejscu, z kolei ósma lokata SSIJ była na pewno grubo poniżej ich potencjału. Mnóstwo emocji było za to w drugim meczu FC Warsaw United z walczącym o awans Legionem. Dość powiedzieć, że sędzia w tym spotkaniu pokazał aż cztery czerwone kartki, po dwie dla każdej drużyny. Na niwie czysto sportowej lepsi jednak okazali się zawodnicy FC WU, którzy drugi raz tego dnia wygrali w stosunku 4:1, tym razem do zwycięstwa poprowadził ich Patryk Bolek. Ta wygrana jego zespołu była dobrym podsumowaniem udanej kampanii w wykonaniu United, którzy zakończyli rozgrywki na piątym miejscu. „Legioniści”, mimo porażki, zajęli świetne trzecie miejsce na podium, a przypominamy, że był to beniaminek. Wielkie brawa dla tej drużyny! Wisienką na torcie jednak było spotkanie walczących o mistrzostwo zespołów St. Varsovii i Wariatów Kuchara. W lepszej sytuacji przed tym meczem była ekipa Michała Witkowskiego, której wystarczał remis, ale do przerwy jego drużyna przegrywała 1:0 po golu Michała Głazowskiego. Po zmianie stron sprawę w swoje ręce wziął Bartek Sędzikowski i najpierw wyrównał, a potem asystował przy bramce na 1:2 Krzysztofa Łuczywka. Nie był to jednak koniec emocji, gdyż w doliczonym czasie gry na 2:2 strzelił Marcin Taras. Na więcej nie starczyło czasu i mistrzowski tytuł trafił do St. Varsovii. Ogromne gratulacje dla tej ekipy, ale Wariatom Kuchara również należą się duże brawa za ten sezon. Na osłodę pozostał im awans do pierwszej ligi z drugiego miejsca i tytuł najlepszego strzelca rozgrywek dla Stanisława Kędzierskiego.

09 02 vfe1s

 

 

III Liga Siódemek:

 Sytuacja w tabeli na trzecim froncie przed ostatnią kolejką była, mówiąc kolokwialnie, nieźle zagmatwana, zarówno w kwestii awansu, jak i utrzymania. Pierwszą niewiadomą poznaliśmy jednak dość szybko, gdyż Odwróć Tabelę oddali walkowera Pohyblowi i to właśnie zespół Macieja Zackiewicza musiał pożegnać się z trzecią ligą. Drużyna Radka Janeckiego musiała za to poczekać na kolejne rozstrzygnięcia. Zanim to nastąpiło walczący o podium Anteniarze mieli zagrać z ekipą środka, BaguviXem. „Antenki” prowadziły do przerwy 1:0, a powinni jeszcze wyżej, gdyż brakowało im skuteczności pod bramką przeciwnika, ale na samym początku drugiej połowy kontuzji doznał Paweł Dąbrowski i od tego momentu musieli sobie radzić w osłabieniu, co miało istotny wpływ na wynik tego meczu. Sytuację tę wykorzystali Michał Gerymski i spółka, a najlepszym zawodnikiem tego spotkania został autor czterech goli i dwóch asyst Damian Metryka. Wspierali go Jan Śmigielski i Sebastian Rzepka. Ostatecznie spotkanie zakończyło się rezultatem 3:8, a Anteniarze w tych pechowych okolicznościach kończą sezon na czwartym miejscu. Mimo wszystko należą im się duże brawa za tę kampanię, gdyż pokazali dużo dobrego futbolu na boiskach trzeciej ligi. W zupełnie innych nastrojach byli po tej kolejce zawodnicy iKakakacji, którzy ograli 6:0 walczących o utrzymanie Drink Menów. Wynik ten jednak nieco zakłamywał obraz tego spotkania, gdyż do przerwy było to bardzo wyrównane starcie i faworyci z Półwyspu Apenińskiego prowadzili tylko 1:0. Po zmianie stron jednak w ciągu dosłownie kilku minut wbili pięć bramek, a najlepszy na placu był Giuseppe Berrardone, który zdobył hattricka i dorzucił do tego dwie asysty. Ta wiktoria zapewniła ekipie Jeremiergo Cenciego awans do wyższej ligi, a do mistrzowskiego tytułu brakuje im już tylko punktu. A warto odnotować, że zostały im aż dwa zaległe mecze. W rozgrywanym w tym samym czasie spotkaniu między PRE Wwa, a KP Kozia rozstrzygnęła się też kwestia utrzymania. Ekipa Patryka Berusa wygrała 4:0, a najlepszy na placu (i w całej kolejce) był właśnie kapitan tego zespołu, który strzelił pięknego gola, dodał do tego też dwie asysty. Dobre występy zanotowali też Antoni Pieńkos i Maciej Baranowski. Zwycięstwo to zapewniło Koziej ligowy byt i awans aż na szóstą pozycję. Oczko niżej znalazła się drużyna Łukasza Kierepy, która mimo porażki również uniknęła degradacji, a to dobry wynik jak na beniaminka. Z ligi ostatecznie spadli Drink Meni, którzy dołączyli do Odwróć Tabelę. A w szlagierowo zapowiadającym się meczu zamykającym dziewiątą serię gier zmierzyli się ze sobą liderzy: Pocisk Legionowo z zajmującymi trzecią lokatę Orłami Leszka. Było to bardzo wyrównane starcie, finalnie lepsi o jednego gola okazali się zawodnicy Pawła Przyborskiego. Gola na wagę trzech punktów zdobył Artur Trojanowski. Czy ta wygrana dała awans Orłom? Na to pytanie przyjdzie nam poczekać jeszcze tydzień, gdy Pocisk zagra zaległe spotkanie z iKakakacji. Każda strata punktów ekipy z Legionowa będzie oznaczała promocję do drugiej ligi dla Orłów Leszka.

09 03 aumfd

 

 

IV Liga Siódemek:

 Na boiskach czwartej ligi mieliśmy do rozegrania tylko trzy spotkania, jednak okazało się, że nowo koronowany mistrz, Nie Ma Mocnych otrzymał walkowera od TSP Szatańskie Pęto. Stąd też przyszło nam się skupić na dwóch meczach, a każdy z nich był nacechowany dużym ciężarem gatunkowym. Bemovia, która miała jeszcze matematyczne szanse na awans, musiała pokonać Chyże Rosomaki. I ekipa Filipa Modzelewskiego wykonała swoje zadanie, chociaż ich rywale wysoko postawili poprzeczkę. Ostatecznie po pierwszej, bezbramkowej połowie, w drugiej odsłonie potwierdzili swoją wyższość, wygrywając 2:0. Z dobrej strony pokazał się najlepszy na boisku Piotr Modzelewski, którego akcje ofensywne były ozdobą tego starcia. Ta wygrana zapewniła drużynie z Bemowa trzecie miejsce na podium. Do awansu potrzebna im była porażka zespołu Defenders, ale nic takiego się nie stało. Do przerwy wprawdzie był remis 1:1 ze Złotopolskimi Warszawa, ale tuż przed końcem pierwszej części czerwoną kartkę otrzymał zawodnik drużyny w żółtych koszulkach, co, jak się okazało, miało kluczowy wpływ na wynik tej potyczki. Po zmianie stron ekipa Konrada Dobrowolskiego strzeliła siedem goli, a najlepszy na placu był MVP tej serii gier Wojciech Woźniak, świetne występy zaliczyli też Dobrowolski, Zieliński, Nyśk i Piwnik. Tą wygraną Defenders zapewnili sobie doskonałe drugie miejsce, które dało im promocje do trzeciej ligi, gratulacje! Brawa też należą się Złotopolskim. Ta sympatyczna drużyna była jedną z największych niespodzianek minionego już sezonu, a do miejsca na „pudle” zabrakło im bardzo niewiele. Oklaski też dla wspomnianej Bemovii, której też zabrakło trochę do awansu, jednak trzecie miejsce na podium to świetny wynik i dobry prognostyk na przyszłe sezony.

09 04 d61lw

 

 

I Liga Szóstek:

Zmagania w dziewiątej kolejce pierwszej Ligi Szóstek rozpoczęły się z wysokiego ,,C”, od pojedynku walczących o mistrzostwo zawodników OMS z FC NaNkacu. Starcie to rozpoczęło się dość zaskakująco, od wysokiego prowadzenia drugiej z tych ekip aż 5:1, co było tym bardziej niespodziewane, że stawka tego starcia była bardzo wysoka szczególnie dla graczy w białych trykotach. Jeszcze przed przerwą zdołali się oni jednak pozbierać i ruszyć do kontrnatarcia, dzięki czemu pierwszą połowę zakończyli z jednobramkowym prowadzeniem. Druga część spotkania stała pod znakiem wyrównanej wymiany ciosów i pojedynku strzeleckiego Jakuba Małachowskiego z Mateuszem Sieciechowiczem, z którego zwycięsko wyszedł ten drugi. OMS po zaciętej walce do końca wygrał ten mecz 10:9 i na kilka godzin wskoczył na fotel lidera. W tej sytuacji pod ścianą postawieni zostali zawodnicy All4One, którzy musieli wygrać swoje starcie z Bad Boys Zielonki, jeśli chcieli zachować choć teoretyczne szanse na mistrzostwo. Początek tego pojedynku był jeszcze dość wyrównany, ale szybko uwidoczniła się różnica poziomów, co było do przewidzenia w starciu pierwszej drużyny z przedostatnią. Ekipa Macieja Rataja już do przerwy prowadziła pewnie 4:1, a po zmianie stron jeszcze tę przewagę powiększyła, wygrywając cały mecz 7:2. Mimo kolejnych trzech punktów i odzyskania pierwszego miejsca w tabeli nie mogą oni cieszyć się z mistrzowskiego tytułu, ponieważ OMS ma rozegrany jeden mecz mniej i zaledwie punkt straty, co oznacza, że zwycięzcę Pierwszej Ligi Szóstek poznamy dopiero za dwa tygodnie po rozegraniu ich zaległego starcia z Rycerzami Świtu. Pewni brązowych medali mogą już za to być zawodnicy Young Boys Legionowo, mierzący się w minioną niedzielę z Yelonkersami. Losy tego starcia rozstrzygnęły się tak na prawdę już w pierwszej połowie, którą YBL wygrało zdecydowanie 13:1. Po zmianie stron mogli oni spuścić już nieco z tonu, a większą aktywnością wykazali się ich rywale, co jednak nie mogło zmienić ogólnego obrazu spotkania, które zakończyło się wynikiem 21:9, a jego niekwestionowanym bohaterem został Bartek Kowalski, zapisujący na swoim koncie aż 12 trafień! Szanse na najniższy stopień podium stracili z kolei Rycerze Świtu po przegranej z Drink Teamem 4:6. Zawodnicy DT już w pierwszej połowie wypracowali sobie bezpieczną, kilkubramkową przewagę nad rywalami i mimo pogoni zespołu Kacpra Czyżyka po zmianie stron, udało im się te przewagę utrzymać do ostatniego gwizdka sędziego. Tym samym historia zatoczyła koło i Rycerze Świtu, podobnie jak w swoim debiutanckim sezonie w Pierwszej Lidze Szóstek, kończą rozgrywki na pechowej czwartej pozycji, szanse na medale tracąc w ostatniej kolejce po przegranej z Drink Teamem. Po oddaniu meczu walkowerem przez mające problemy kadrowe Papadensy, darmowe trzy punkty zapisała na swoim koncie również FC Ochota, co dało im awans o jedno oczko w tabeli, na piątą pozycję.

09 05 6jamo

 

 

II Liga Szóstek:

Aż do ostatniej kolejki Drugiej Ligi Szóstek musieliśmy czekać na najważniejsze rozstrzygnięcia tego sezonu, co gwarantowało wielkie emocje na finiszu rozgrywek! Zanim jednak doszło do rozwiązania kwestii mistrzostwa, jako pierwsi na boisko wybiegli zawodnicy Chłopców do bicia i Lepiej Nie Pytaj. Pierwsza połowa tego pojedynku była bardzo wyrównana i nie wyłoniła wyraźnego faworyta do końcowego triumfu. Dopiero po zmianie stron widać było, że bardziej zmotywowani są gracze w białych trykotach którzy wciąż walczą o uniknięcie spadku. Ostatecznie, przede wszystkim dzięki duetowi Grzywacz-Fernówka udało im się pokonać rywali 7:5 i mając do rozegrania jeszcze jeden zaległy mecz wciąż zachowują szansę na utrzymanie w lidze. W kolejnym meczu przy ul. Irzykowskiego zmierzyli się ze sobą Los Lamusos oraz Kindybały FC i również w tym starciu walka toczyła się o uniknięcie strefy spadkowej. Kindybałom udało się już w pierwszej połowie uzyskać kilkubramkową przewagę, którą jednak po zmianie stron w całości roztrwonili. W samej końcówce zdołali co prawda uratować jeden punkt, ale o kwestii utrzymania rozstrzygnie dopiero kolejka meczów zaległych. O godzinie 14:00 nadeszła wreszcie pora na najbardziej wyczekiwane starcie tej kolejki, w którym starli się ze sobą dwaj potencjalni kandydaci do tytułu, czyli Młodzi Perspektywiczni oraz ASPN Bemowo. Od pierwszych minut widać było determinację obu drużyn, a zacięta walka toczyła się o każdy centymetr boiska, stąd w pierwszej odsłonie zobaczyliśmy tylko jedno trafienie, autorstwa Maksa Himela. Po zmianie stron MP szybko doprowadzili do wyrównania i mecz rozpoczął się od nowa. Druga połowa stała przede wszystkim pod znakiem pojedynku dwóch świetnie spisujących się bramkarzy, Michała Młynarczyka i Arka Siwińskiego, stąd mimo wielu dogodnych sytuacji zobaczyliśmy w niej jeszcze tylko cztery trafienia. Po dwa gole na swoim koncie zapisała każda z ekip i starcie na szczycie zakończyło się remisem 3:3. Jak mówi stare przysłowie, gdzie dwóch się bije, tam trzeci korzysta i tak też było w tym przypadku. Podział punktów był wymarzonym wynikiem dla Fast Trans i jedynym już warunkiem potrzebnym do zdobycia mistrzostwa było pokonanie FC Devs, a biorąc pod uwagę, że było to starcie dotychczasowego lidera z a przedostatnią drużyną w tabeli, to faworyt mógł tu być tylko jeden. Już w pierwszej połowie nie pozostawili oni rywalom najmniejszych złudzeń co do końcowego wyniku i prowadzili pewnie 5:0, po przerwie dorzucając kolejnych sześć trafień i wygrywając całe starcie aż 11:0, w czym największą zasługę miał kończący mecz z 4 golami i 3 asystami na koncie Karol Mroczkowski. Ekipa Michała Fijałkowskiego mimo nienajlepszego startu sezonu szybko zdołała się pozbierać i wygrywając kolejnych siedem meczów z rzędu wyprzedziła wszystkich przeciwników i w ostatniej kolejce zagwarantowała sobie mistrzowski tytuł. Gratulacje! Na zakończenie wreszcie dziewiątej kolejki zmierzyły się ze sobą Yelonki oraz LGB. Zawodnicy w białych koszulkach już do przerwy wypracowali sobie trzybramkową przewagę nad rywalami, a po zmianie stron już całkowicie zdominowali rywali, wygrywając zdecydowanie ten mecz 13:5. Zwycięstwo to  było przede wszystkim zasługą duetu Szlaga-Muranowicz, którzy łącznie zdobyli dla swojej ekipy aż 12 trafień. Dzięki kolejnym trzem punktom Yelonki awansowały na trzecią pozycję w tabeli, ale nie mogą się jeszcze cieszyć z medali, ponieważ zajmujący czwartą lokatę Młodzi Perspektywiczni wciąż mają do rozegrania jeden zaległy mecz i mogą ich zepchnąć z podium.

09 06 p38go

 

 

III Liga Szóstek:

W Trzeciej Lidze Szóstek, w przeciwieństwie do wyższych klas rozgrywkowych, została do rozegrania jeszcze jedna pełna kolejka, w której poznamy wreszcie najważniejsze rozstrzygnięcia sezonu. Sytuacja na finiszu rozgrywek zrobiła się o tyle ciekawa, że dość niespodziewanie pierwszej porażki w sezonie doznali zawodnicy Gramy Czasami, a ich pogromcami okazał się Akszon Team. Już w pierwszej części tego starcia Akszon odskoczył rywalom na dwubramkowe prowadzenia, a po zmianie stron, mimo zaciekłej pogoni graczy w czerwonych trykotach, udało im się tę przewagę utrzymać, a nawet nieznacznie powiększyć i wygrać całe starcie 8:5, w czym największą zasługę miał duet Dźwilewski-Calak. Ta niespodziewana przegrana skomplikowała sytuację ekipy Arka Muchy, ponieważ ich jedyny już rywal do tytułu, Tank Team, wygrał w ten weekend swój mecz i traci do lidera już zaledwie trzy punkty, a w następnej kolejce czeka ich bezpośrednie starcie, które rozstrzygnie losy tytułu. Drużyna Marcina Tymoszuka zapisała sobie w tę niedzielę kolejne trzy punkty po wygranej z  Teraz Kolską. Starcie to rozpoczęło się lepiej dla zawodników występujących w żółtych strojach, ale jeszcze przed przerwą hat-tricka na swoim koncie skompletował Krzysztof Szydłowski i TT objął nieznaczne prowadzenie. W drugiej części spotkania Kolska starała się zniwelować te straty, ale ich rywale pewnie kontrolowali przebieg meczu i po ostatnim gwizdku sędziego cieszyli się z wygranej 6:4, co cały czas utrzymało ich w walce o mistrzostwo. W dolnej połówce tabeli oglądać mogliśmy z kolei dwa bardzo podobne pojedynki. Najpierw Janusze na Pikniku starli się z KTS Chimerą i pewnie rozgromili swoich rywali 11:1. Już do przerwy prowadzili oni pewnie 5:0, a po zmianie stron nie mieli zamiaru zwalniać tempa i zapisali na swoim koncie kolejnych sześć bramek, podczas gdy ich rywali stać było tylko na jedno, honorowe trafienie. Zwycięstwo to było przede wszystkim zasługą Dominika Marusiaka, kończącego mecz z trzema bramkami i taką samą liczbą asyst na koncie. Niemal identyczny przebieg miało również ostatnie spotkanie tej kolejki, w którym prowadzony do zwycięstwa przez Mateusza Piziorskiego Walec równie pewnie rozprawił się z Nocnym Adelante. Także w tym starciu zawodnicy zwycięskiej ekipy po pierwszej części meczu prowadzili wysoko 5:1, żeby po wznowieniu gry zbudować sobie jeszcze wyższą przewagę nad przeciwnikiem, wygrać całe spotkanie 12:3 i umocnić się na piątej pozycji w tabeli.

09 07 8qzdl

 

Tagi:

Kontakt

Masz jakieś pytania związane z LIGĄ BEMOWSKĄ? Chciałbyś zapisać swoją drużynę do naszych rozgrywek? Napisz lub zadzwoń:

kontakt@ligabemowska.pl
Michał Burzyński 661 536 685

Śledź nas na Facebooku