Liderzy coraz bardziej wyraźni. Wciąż niezwykle wyrównana rywalizacja w I-szej i III-ciej lidze!

W hitach kolejki odpowiednio na drugim i piątym szczeblu rozgrywek Królewscy pokonali Bulbez Team Bemowo, a FC Ursynów Oldschool - Znistę. Wciąż niezwykle zagmatwana sytuacja jest w pierwszej i trzeciej lidze, gdzie nadal ponad połowa tabeli ma realne szanse na mistrzostwo. Na  czwartym i szóstym froncie z kolei, stopniowo reszcie stawki odjeżdżają odpowiednio: Nie Ma Mocnych i Legion oraz Augusto Penguins i FC PoNalewce. Wydaje się, że to między tymi zespołami rozstrzygnie się walka o ligowy prymat. Zapraszamy na cotygodniowy przegląd wydarzeń w lidze szóstek na Bemowie!

 

I liga

W I lidze, jak co tydzień wiemy, że… nic nie wiemy. Stawka jest niezwykle wyrównana i absolutnie każdy może wygrać z każdym. Na fotel lidera, po tygodniowej przerwie wrócił Chemik Bemowo, który dość spokojnie ograł Zjazd. Losy meczu rozstrzygnęły się właściwie jeszcze w pierwszej połowie. W drugiej ekipa Adriana Bery pewnie kontrolowała przebieg wydarzeń i całkowicie zasłużenie zapisała na swoim koncie komplet punktów. Tyle samo, bo 10 „oczek” mają też Young Boys Legionowo. Tegoroczni debiutanci  odprawili z kwitkiem, jedyną dotychczas niepokonaną ekipę w stawce, AnonyMMous. Spotkanie mogło się podobać. Zawody prowadzone w szybkim tempie, z dużą liczbą okazji po obu stronach z pewnością spełniły oczekiwania hitu pierwszej ligi. Z kolei na najniższy stopień podium awansował Moszna Squad, który po dwóch porażkach z rzędu przełamał się w starciu z All4One. Tu również nie zabrakło emocji, prowadzenie w tym meczu kilkukrotnie się zmieniało, ale w drugiej połowie to podopieczni Pawła Maula zdołali wypracować sobie ciut większą przewagę. Końcówka należała do zespołu Macieja Rataja, który przycisnął i był niezwykle blisko urwania punktu, ale ostatecznie pełną pulę zgarnął wicemistrz ligi siódemek. Przełamało się także FC Nankacu. Debiutujący w swoich nowych, efektownych trykotach mistrzowie ligi szóstek, nie bez problemów uporali się z zamykającym tabelę i pozostającym bez zwycięstwa Drink Teamem, a jednym z głównych architektów tego zwycięstwa był autor hattricka (nominalny obrońca), Dominik Bodych. Jedyny podział punktów w tej kolejce to dzieło Contry oraz East Windu, które po dobrym, toczonym w szybkim tempie meczu nie zdołały przechylić szali zwycięstwa na żadną ze stron.

05 01 o40w0

 

II liga

W II lidze, wydarzeniem kolejki było starcie niepokonanych dotychczas Królewskich i Bulbez Teamu Bemowo. Mecz dostarczył spodziewanych emocji, a w drugiej połowie zapachniało nawet niespodzianką, gdy BTB nie tylko odrobił jednobramkową stratę, ale poszedł za ciosem i wyszedł na prowadzenie. Końcówka należała jednak do Królewskich, którzy w ostatnich minutach wykorzystali grę w przewadze po czerwonej kartce dla rywali i zainkasowali niezwykle cenne trzy punkty, zostając  tym samym samotnym liderem drugiej ligi. Wiceliderem zostali Old United, którzy bez większych problemów pokonali zamykającą tabelę Victorię, a na słowa uznania zasłużył Konrad Kozłowski, który miał bezpośredni udział przy 7z 9 trafień swojego zespołu.  Z walki o podium (a może mistrzostwo?) nie rezygnuje też Zielona Polana. Tym razem drużyna Mateusza Piziorskiego po ciekawym i bardzo zaciętym meczu wywalczyła komplet punktów w starciu z Intercars. To był w zasadzie koncert dwóch aktorów: Bartosz Salczyński i Stanisław Bombała byli zdecydowanie motorami napędowymi swoich ekip, ale ostatecznie to pierwszy z nich zanotował o jedno trafienie więcej i to on poprowadził swoją ekipę do kolejnego tryumfu. Kontaktu z czołówką nie tracą również Chłopcy do Bicia, którzy tym razem, nie bez problemów pokonali Marymont. Ekipie z Żoliborza należą się jednak słowa uznania, bo musiała sobie radzić cały mecz o jednego mniej, a po bardzo wyrównanym spotkaniu, uległa rywalom zaledwie jednym golem. Marymont, może sobie pluć w brodę, bo wydaje się, że możliwości tej drużyny są naprawdę spore i przy uporządkowaniu spraw kadrowych, mogliby pokusić się o walkę o najwyższe cele. Ponadto, pierwsze zwycięstwo w tym sezonie zanotowały Wariaty Kuchara. Rezerwy Chemika Bemowo poradziły sobie z będącym w ewidentnym dołku SSiJ i plasują się w środku stawki.

05 02 tonlu

III Liga

Na inaugurację piątej już kolejki Trzeciej Ligi Halowej zmierzyły się ze sobą ekipy Lantry i One4All. Początek tego starcia był w miarę wyrównany, jednak jeszcze przed przerwą wyraźnie zaznaczyła się przewaga pierwszej z tych drużyn, prowadzonej do boju przez Igora Mushko i Adama Rybickiego. Zawodnicy One4All przebudzili się dopiero w samej końcówce meczu, ale zabrakło im już czasu na odrobienie wszystkich strat i ostatecznie musieli uznać wyższość swoich rywali, którzy wygrali 8:6. Następny mecz tego weekendu miał już o wiele mniej wyrównany, ale za to o wiele bardziej zaskakujący przebieg. Dotychczasowy lider, BaguviX podejmował czwarte w tabeli LGB, co zapowiadać mogło bardzo zażarte i wyrównane starcie. Nic jednak bardziej mylnego. Zawodnicy grający w granatowych koszulkach nie pozostawili swoim rywalom najmniejszych złudzeń i przede wszystkim dzięki dłuższej ławce rezerwowych i świetnej grze drużynowej rozgromili BaguviX aż 15:1, dzięki czemu wskoczyli na fotel wicelidera. To było najwyższe zwycięstwo LGB w swojej długiej historii. Na pierwszym miejscu w tabeli rozsiedli się z kolei piłkarze Bad Boys Zielonki, którzy w tej kolejce pewnie pokonali Miksturę 7:0. Wynik ten sugeruje dość jednostronny pojedynek, ale przebieg meczu był zupełnie inny. Zawodnicy Mikstury nie odstawali pod względem sportowym od swoich rywali, jednak ci mieli zdecydowanie lepiej ustawione celowniki, a tego dnia ,,wchodził” im niemal każdy strzał w światło bramki. Ostatnie dwa mecze piątej kolejki, w których mierzyły się zespoły z niższych rejonów tabeli miały bardzo podobny przebieg. Najpierw spotkały się ze sobą ekipy Virtualnego Ń i Kierowników, a starcie to, tak jak się można było spodziewać było pełne emocji i jego wynik wahał się do ostatnich minut. Jak się okazało po ostatnim gwizdku sędziego, po dwa trafienia Michała Burzyńskiego i Stanisława Kędzierskiego to było za mało na ich rywali, a przede wszystkim na świetnie dysponowanego Szymona Kolasę, który zdobywając hattricka poprowadził swój zespół do wygranej 5:4. Nie mniej emocji przyniosło również ostatnie spotkanie tego dnia, w którym Pocisk Legionowo starł się z Fast Transem. Mecz ten był nie tylko zacięty, ale również pełen zwrotów akcji i o ile do przerwy to ekipa Michała Fijałkowskiego cieszyła się bezpiecznym jak się wydawało prowadzeniem 4:2, to po zmianie stron sytuacja się odwróciła, a inicjatywę przejął prowadzony do boju przez Roberta Jarosza Pocisk i ostatecznie to na ich koncie zapisane zostało zwycięstwo 6:5, a wraz z nim kolejne trzy punkty.

05 03 u92aq

IV liga

Na czwartym froncie, najciekawiej zapowiadającym się spotkaniem był mecz lidera, Nie Ma Mocnych z będącymi w czołówce Rycerzami Świtu. To było nietypowe, jak na ligę szóstek spotkanie, bo obie ekipy postawiły na twardą i konsekwentną grę defensywną. Ostatecznie, jedynego gola na wagę niezwykle cennych trzech punktów zdobył Tomasz Świder, a bohaterem spotkania był Piotr Sędziak, którego świetna postawa nie dała jednak punktów ekipie Kacpra Czyżyka. Te zgarnęli NMM, którzy dzięki temu umocnili się na fotelu lidera. Grupę pościgową otwiera Legion, który po wpadce z pierwszej kolejki, kroczy od zwycięstwa do zwycięstwa. Tym razem, debiutująca w swoich nowych, zielonych koszulkach ekipa Kuby Lipy, rozgromiła Teraz Kolską, a sam kapitan miał udział przy aż 10 trafieniach dla swojego zespołu. Z walki  najwyższe laury nie rezygnuje też FC Melange. Ekipa Kamila Marciniaka dość pewnie, choć nie bez problemów poradziła sobie z okupującymi ostatnie miejsce Kindybałami i zamyka stawkę podium. Sam kapitan popisał się z kolei hattrickiem, dopisując do tego dublet po stronie asyst, a cztery trafienia dopisał na swoim koncie walczący o koronę króla strzelców Kamil Sadowski. Z walki o pierwszą czwórkę nie rezygnują też Orły Leszka. W miniony weekend zespół Pawła Przyborskiego w ważnym dla układu tabeli spotkaniu wygrał minimalnie z KP Kozią i zachował tym samym kontakt z ligową czołówką.

05 04 rpws2

 

V Liga

Piąta kolejka Piątej Ligi Halowej rozpoczęła się z wysokiego C i już na jej otwarcie byliśmy świadkami najciekawszego meczu tego weekendu. W starciu jedynych już niepokonanych drużyn Znista starła się z FC Ursynów Oldschool. Ekipa Michała Burzyńskiego już do przerwy prowadziła nieznacznie 2:1, ale prawdziwe emocje przyniosła dopiero druga część spotkania. Stała ona pod znakiem ciągłej wymiany ciosów oraz ofensywnej gry z obu stron i mimo zażartych ataków Znisty w końcówce, to FCU wyszło zwycięskie z tego pojedynku, wygrywając minimalnie, choć zasłużenie 5:4. Mimo straty pierwszych punktów w sezonie Znista pozostała liderem, ale dystans do niej zdecydowanie zmniejszyły zespół z Ursynowa oraz wicelider, Marchewki Zagłady. Tym razem rywalem Marchewek było Odwróć Tabelę i temu starciu także nie można odmówić wielkich emocji. Przez całe spotkania szala zwycięstwa wahała się raz na jedną, raz na druga stronę i dopiero w ostatnich minutach, za sprawą Jakuba Bubelskiego udało się przechylić ją ostatecznie na korzyść zawodników w czerwonych koszulkach, którzy wygrali 8:6. Na drugim biegunie tabeli wciąż pozostają dwie drużyny nadal pozostające bez punktów, czyli Walec i Pendzonce Świstaki, których los nie oszczędził również w piątej kolejce. Co prawda Walec bardzo dobrze wszedł w pojedynek z TSP Szatańskim Pętem, ale jak się później okazało były to miłe złego początki. Mimo szybko zdobytego trzybramkowego prowadzenia, nie byli oni w stanie zatrzymać będącego w świetnej formie Wojciecha Gronczewskiego, który aż 5 golami i 2 asystami zagwarantował ekipie TSP zwycięstwo 9:5. Niemal identycznym wynikiem zakończyło się również starcie Świstaków z Akszon Teamem, jednak w tym przypadku nie był to już teatr jednego aktora, ale pojedynek dwóch snajperów, Kamila Dźwilewskiego i Adriana Małka. Obaj zaliczyli na swoich kontach po cztery gole i jednej asyście, ale to pierwszy z nich miał mocniejsze wsparcie kolegów z drużyny, dzięki czemu Akszon wygrał po zaciętym meczu 9:6. Na zakończenie wreszcie piątej kolejki rozgrywek stanęły naprzeciwko siebie Alter Valkiria i Kamix. Jak przystało na pojedynek dwóch drużyn z środka tabeli, walka była bardzo wyrównana, ale toczyła się głównie w środku pola, przez co nie zobaczyliśmy wielu goli. Ostatecznie mecz zakończył się sprawiedliwym remisem 3:3 i oba zespoły zapisały na swoim koncie po jednym punkcie.

05 05 dsuj3

VI liga

W VI lidze sytuacja w czołówce powoli się klaruje i wydaje się, że dwie ekipy powalczą o końcowy prymat. Liderujące Augusto Pengiuns w meczu z również mającymi wysokie aspiracje Regional & Friends  wygrało dwoma bramkami i obroniło fotel lidera. Tyle samo punktów ma jednak FC PoNalewce, które mocno męczyło się z czerwoną latarnią rozgrywek, PRE WWa. Piłkarska Reaktywacja Emerytów postawiła poprzeczkę wysoko, ale ostatecznie to faworyt sięgnął po niezwykle cenne i ważne w kontekście walki o mistrzostwo trzy punkty. Te dwie drużyny powoli odjeżdżają reszcie stawki. Dobrą formą, nie przestają zaskakiwać Czupakabry Warszawa, które wygrały trzeci raz w tym sezonie i śrubują swój personalny rekord. Tym razem w pokonanym polu zostawiły Januszy na Pikniku, którzy wciąż pozostają bez zwycięstwa w tym sezonie. Jedyny remis w tej serii gier, to dzieło Bękartów Futbolu i Marchewek Zagłady II. Choć obie strony pewnie nie są do końca zadowolone z takiego rezultatu, to naszym zdaniem dość dobrze oddaje on przebieg boiskowych wydarzeń. Z dobrej strony kolejny raz pokazał się  Paweł Wiśniewski z Marchewek, ale bohaterem tego spotkania, jak i całej kolejki był debiutujący w barwach Bękartów Mariusz Grosiak, który aż czterokrotnie wpisał się na listę strzelców.

05 06 6ukvk

 

Tagi: