Faworyci udźwigną presję?

We wszystkich ligach wyklarowali się faworyci i czeka ich rywalizacja o utrzymanie miejsca na czele. Przykładem takiego meczu jest rywalizacja AnonyMMous z Chemikiem Bemowo, czyli klasyk na najwyższym szczeblu rozgrywek. W drugiej lidze ostrzymy sobie zęby na pojedynek FC NaNkacu z All4One, zaś w trzeciej emocji nie powinno zabraknąć w starciu Kasztanów z FC Melange. Na czwartym froncie uwagę przykuwa spotkanie Dzików Futbolu z Młodymi Perspektywicznymi, a na piątym hitem będzie mecz Bemovii z Nie Ma Mocnych. W szóstej szykują nam się dwa szlagiery, w tym konfrontacja lidera, Marchewek Zagłady z trzecią w tabeli KP Kozią, zaś na siódmym szczeblu tabela jest wyjątkowo spłaszczona i właściwie każdy może wygrać z każdym. Zapraszamy obszerną zapowiedź 6 kolejki zimowej Ligi Bemowskiej, czyli największej weekendowej ligi szóstek w Warszawie.

 

1 Liga:

  • Young Legion – Drink Team 1
  • AnonyMMous – Chemik Bemowo 2
  • Papadensy – Contra 2
  • Zmarnowane Talenty – Zimbud X
  • Moszna Squad – Namelles X

Pierwsza Liga Zimowa nie zwalnia tempa. To już szósta kolejka, a my na najwyższym szczeblu mamy ponownie przynajmniej trzy bardzo dobrze zapowiadające się spotkania, a i pozostałe dwa starcia wyglądają ciekawie. Najbardziej elektryzuje klasyk Ligi Bemowskiej, w którym zmierzą się AnonyMMous z Chemikiem Bemowo. To dwie bardzo utytułowane drużyny przede wszystkim bemowskich siódemek, którym jednak w tej edycji wiedzie się zgoła odmiennie. Maciej Miękina i spółka wciąż szukają formy z jesieni, gdy wygrali Pierwszą Ligę Szóstek na Irzyku. Tej zimy zaś prezentują się znacznie poniżej swoich możliwości, gromadząc w pięciu meczach raptem sześć punktów. Mają jednak tylko trzy oczka straty do podium, a zatem są jeszcze w grze o medale, ale by to podtrzymać muszą wygrać. Zadanie będzie arcytrudne bo ekipa Adriana Bery podrażniona brakiem mistrzostwa jesienią, rozjeżdża kolejnych rywali. Ma już na koncie cztery zwycięstwa w czterech meczach, a trzeba zaznaczyć, że ograła już trzech pretendentów do mistrzostwa. Chemik uzupełnił kadrę samymi znaczącymi wzmocnieniami, które momentalnie wkomponowały się w zespół, tworząc niemal kompletny kolektyw. Z całym szacunkiem dla „Anonimowych”, ale Chemik Bemowo w takiej formie jest faworytem tego starcia – „dwójka”. Punkt o trzynastej obejrzymy drugi hit tego szczebla, w którym w szranki staną drużyny Papadensów oraz Contry. Ekipa Dominka Podlewskiego tej zimy gra w kratkę, a co gorsza przeważają u niej porażki nad zwycięstwami. Jednak gracze w pomarańczowych trykotach podobnie jak „Anonimowi” mają tylko trzy punkty straty do podium, a zatem cały czas są w grze o medale. Contra tymczasem rozpoczęła tę kampanię z wysokiego C, strzelając w pierwszych dwóch meczach prawie trzydzieści goli. Rywale co prawda nie byli z najwyższej półki, ale ekipa Michała Raciborskiego pokazała, że z czołowymi drużynami też sobie radzi. Ograła następnie YL i zatrzymała się dopiero przed tygodniem, remisując z MS. Takie popisy strzeleckie musiały znaleźć swoje odbicie w klasyfikacjach indywidualnych, które są dosłownie zdominowane przez kwartet: Szyszka – Raciborski – Bucki – Biela. Spodziewamy się bardzo zaciętej rywalizacji, ale postawimy na czwarte w sezonie zwycięstwo Contry. Trzeci ze szlagierów obejrzymy na zamknięcie szóstej kolejki, gdy na murawie zameldują się czwarty w stawce Moszna Squad oraz szósty Namelles. Obie ekipy dzielą w tabeli dwa punkty, ale warto zaznaczyć, że ekipa Michała Gąski ma aż dwa mecze rozegrane mniej. Od początku swojej zimowej przygody jedni i drudzy radzili sobie dobrze, inkasując co kolejkę kolejne punkty. Gospodarze zatrzymali się jednak już dwa tygodnie temu, gdy najpierw przegrali z obecnym liderem, a następnie zremisowali z wiceliderem i spadli tuż za podium. Goście tymczasem po dwóch pierwszych tryumfach, przed tygodniem po wielkiej bitwie musieli uznać wyższość YL. W tym meczu może wydarzyć się wszystko, a wiele będzie zależało od detali, takich jak zestawienie personalne czy dyspozycja dnia. My nie widzimy w tym meczu rozstrzygnięcia i postawimy na podział punktów. Tymczasem na inaugurację tej kolejki, trzeciej pozycji w tabeli będzie bronił Young Legion, który podejmie ósmy zespół w stawce, Drink Team. Oczywiście zdecydowanym faworytem jest tutaj ekipa Wojtka Starożyka, która po dwóch porażkach, w ostatniej serii się podniosła, wygrała wspomnianą batalię z Namelles i wróciła na podium. Goście tymczasem ostatnimi czasy mierzyli się z teoretycznie słabszymi rywalami i zdobyli pierwsze punkty, a dokładnie cztery. To jednak za mało na „Legionistów”, których grę kreuje i układa od tyłu trzeci asystent rozgrywek, Adrian Wiercioch. W naszym odczuciu DT postawi trudne warunki, ale trzy punkty dla Legionu to pewniak. Pozostało nam starcie Zmarnowanych Talentów z Zimbudem, czyli konfrontacja dwóch ostatnich drużyn w tabeli. Obie ekipy jak dotąd zdobyły po punkcie i obie zdążyły pokazać się z niezłej jak na swoją sytuacje strony. Gospodarze to twardo grający kolektyw, z którym trzeba się mocno napracować by go pokonać. Tymczasem goście grają bardzo ofensywny futbol i mimo porażek zmusili kilku faworyzowanych rywali do gonienia wyniku. Nie widzimy faworyta tego starcia i postawimy na remis.

2 Liga:

  • Junak – Contra United 2
  • FC NaNkacu – All4One X
  • KS Precyzyjny Browar – Argentina FC 1
  • FC Warsaw United – FC Ochota 2
  • MixAmator – St. Varsovia X

Przed nami szósta kolejka Drugiej Ligi Zimowej. Zaplanowaliśmy pięć bardzo ciekawym spotkań po których znów możemy mieć małe roszady na podium. Na pewno nie spadnie z niego lider, natomiast pozostałe drużyny nie mogą spać spokojnie. Rywalizację rozpoczniemy od meczu Junaka z Contrą United, który dla tych pierwszych będzie szukaniem pierwszych punktów, natomiast dla drugich próbą powrotu do walki o medale. Gospodarze bowiem przegrali wszystkie pięć meczów, podczas gdy goście jeszcze przed chwilą byli na najniższym stopniu podium. Stawka w drugiej lidze jednak jest tak wyrównana, że każdy może wygrać z każdym, a najlepiej odzwierciedla to tabela, gdzie ósma drużyna w stawce ma tylko trzy punkty straty do podium. W tym przypadku jednak pewniakiem do zgarnięcia trzech punktów jest Contra. Chwile potem FC NaNkacu będzie broniło najniższego stopnie podium, a naprzeciw nich stanie mający tylko dwa punkty mniej, All4One. Drużyna Dominika Baćko, gra w tej edycji w kratkę, jednak ostatnio wygrali swój mecz numer trzy i awansowali z szóstej na trzecią pozycję. Teraz czeka ich jednak trudny sprawdzian, ponieważ ekipa Macieja Rataja ma tylko dwa punkty mniej i po tej serii mierzy w podium. A4O ponadto przed tygodniem jako pierwsza drużyna tej edycji urwała punkty liderowi i tak naprawdę w naszym odczuciu nie powiedziała jeszcze ostatniego słowa. Będzie to ponadto bardzo ciekawy pojedynek indywidualności. Z jednej strony bryluje bowiem duet Paweł Wojsław – Dominik Bodych, który jest w czołówce najlepszych asystentów, z drugiej zaś błyszczy Stasiek Kędzierski – lider wyścigu po koronę króla strzelców drugiej ligi. Zapowiada się arcyciekawie, oby liczby przeniosły się na murawę, a o emocje będziemy spokojni. Faworyta wskazać nie sposób i postawimy na podział punktów. W kolejnym starciu z kolei pewniak do zgarnięcia kompletu „oczek” nasuwa się sam. W szranki bowiem staną lider – KS Precyzyjny Browar oraz przedostatnia w stawce – Argentina FC. Ekipa Macieja Kucharskiego rozgrywa bardzo dobry sezon. Wygrała cztery pierwsze starcia i dopiero przed tygodniem zremisowała swój pierwszy mecz, utrzymując jednak swoją pozycje w tabeli, ale ich przewaga nad wiceliderem stopniała do punktu. AFC tymczasem mimo bardzo niskiej pozycji w tabeli ma na koncie sześć punktów, zatem ma trzy oczka straty do strefy medalowej, a więc cały czas jest w grze o medale. To jednak będący w świetnej formie Rafał Goluch do spółki z Karolem Kubickim w naszym odczuciu poprowadzą lidera do piątego zwycięstwa tej zimy. Emocji nie powinno też zabraknąć w dwóch ostatnich konfrontacjach, które mogą, ale nie muszą mieć dużego wpływu na podium. Najpierw ósma drużyna w tabeli zmierzy się z wiceliderem, a dokładnie FC Warsaw United podejmie FC Ochotę. Zespół Patryka Kozickiego gra mocno w kratkę, a częściej z boiska schodzą na tarczy. Z kolei goście jak dotąd przegrali tylko raz, na inauguracje rozgrywek, potem wygrali cztery mecze z rzędu i teraz zapowiadają przedłużenie zwycięskiej passy. Gracze z Ochoty ponadto mają tylko punkt straty do lidera, a zatem muszą wygrać i czyhać na jego potknięcie. Muszą być także czujni, bo grupa pościgowa nie odpuszcza i ma tylko trzy punkty straty. Tej zimy to jednak ekipa Marka Jurgi jest drużyną bardziej zgraną, która po prostu prezentuje się lepiej, a swoje przywódcze aspiracje potwierdza wciąż Przemek Sawicki, który jest w czołówce najlepszych snajperów. Będą emocje, ale my stawiamy na gości. Ostatnie niedzielne starcie także zapowiada się atrakcyjnie. Do boju staną MixAmator oraz St. Varsovia, a z racji, że obie ekipy dzielą raptem trzy oczka, będzie to starcie o przysłowiowe sześć punktów. Gospodarze będą celować w podium do czego potrzebne jest im zwycięstwo i sprzyjające wiatry. Varsovia zaś jeżeli przegra na dobre skomplikuje swoją sytuację w kontekście ewentualnej walki o medale. Goście mają kim straszyć, bo jakby nie było Mariusz Libudzki z dziesięcioma golami jest obecnie drugim strzelcem rozgrywek, ale przed sobą będzie miał bardzo twardą defensywę z Kamilem Krupą na czele. Zapowiada się naprawdę ciekawe widowisko, a my nie chcąc krzywdzić którejś ze stron postawimy na remis.

3 Liga:

  • Kasztany – FC Melange X
  • Bad Boys Zielonki – VitaSport 1
  • LTM – Bękarty Warszawy 1
  • Wariaty Kuchara – Anteniarze 1

Szósta kolejka Trzeciej Ligi Zimowej będzie troszkę okrojona, ale w czterech zaplanowanych meczach na pewno nie zabraknie emocji. Już w pierwszym niedzielnym starciu Kasztany będą musiały bronić trzeciego miejsca podium, bo na ich drodze stanie mający jeden punkt mniej FC Melange. Bardzo ciężko wskazać faworyta tej potyczki. Z jednej strony dobry sezon rozgrywa duet Błaszczak – Dębski, z drugiej nie zawodzi cały zespół z Łukaszem Słowikiem na czele. Ekipa Patryka Abramczyka ponadto może się pochwalić najlepszym atakiem i drugą defensywą ligi, podczas gdy goście to jak dotąd jedyna niezwyciężona drużyna trzeciego szczebla. Może wydarzyć się wszystko, a my postawimy na podział punktów. Chwile potem faworyt nasuwa się sam, bo zwycięstwo Bad Boysów z Zielonki nad VitaSportem powinna być czystą formalnością. Paweł Szczepaniak i spółka grają w tej edycji bardzo dobrze i z dwunastoma punktami na koncie zajmują drugą pozycję, podczas gdy ich rywal w swoim debiutanckim sezonie jeszcze nie zapunktował. Tutaj nie może być innej opcji jak zwycięstwo BBZ. W meczu numer trzy także łatwo wskazać pewniaka do zgarnięcia trzech punktów, bo jakby nie było lider LTM podejmie szóstą drużynę w stawce, Bękarty Warszawy. Jednak już „Lamusy” przed tygodniem pokazały, że lider nie taki straszny. Gracze w białych trykotach bowiem musieli się sporo namęczyć, co zresztą stało się ich normą, bo wszystkie mecze wygrali na styku. Wystarczy spojrzeć na ich bilans bramek, który mają na poziomie tylko plus dwóch goli, co w przypadku lidera nie jest nadzwyczajnym osiągnięciem. „Bękarty” tymczasem zgromadziły cztery punkty, ale mają do zagrania mecz zaległy, a zatem mogą zachować teoretyczny kontakt z górną połówką tabel. W naszym odczuciu LTM po raz kolejny zapewni nam thriller i po raz kolejny rozstrzygnie go na swoją korzyść – „jedynka”. Na zakończenie szóstej kolejki Wariaty Kuchara staną w szranki z Anteniarzami, czyli czwarta drużyna w stawce podejmie ósmą. W tym przypadku faworytem wydają się Stasiu Kędzierski i spółka, którzy zaatakują podium. Mają bowiem tyle samo punktów co trzecia drużyna w tabeli, natomiast do pierwszej dwójki tracą dwa punkty, a zatem przy sprzyjających wiatrach, a w zasadzie z pomocą cudów w grę wchodzi nawet fotel lidera.

4 Liga:

  • Drink Men – Old Legion X
  • Tank Team – Wola Fans 1
  • Młodzi Perspektywiczni – Dziki Futbolu X
  • ADP Wolska Ferajna – Pro OGórki 2
  • Zieloni – Zakon Bonifratrów 1

Na czwartym szczebli Zimowej Ligi Bemowskiej zaplanowaliśmy pięć spotkań szóstej kolejki. Jako pierwsi na murawie zameldują się zespoły Drink Men oraz Old Legion, a zatem obejrzymy konfrontacje szóstej i siódmej drużyny w ligowej tabeli. Obie ekipy do podium tracą zgodnie po trzy punkty, a do lidera sześć, a zatem w grę wchodzi tylko zwycięstwo. Warto jednak zaznaczyć, że ekipa Mirka Wyszczelskiego ma aż dwa zaległe mecze do rozegrania, a zatem ich sytuacja jest teoretycznie dużo lepsza. Patrząc na liczby lepiej wygląda DM, który wygrał dwa z trzech meczów i jeden przegrał, podczas gdy OL ma już na koncie trzy porażki i dwa zwycięstwa. Ambicja gości jest zatem mocno podrażniona, bo jakby nie było byli oni w gronie kandydatów do medalu. W naszym odczuciu obejrzymy widowisko pełne walki, w którym jednak nie będzie rozstrzygnięcia – remis. Tymczasem chwilę potem w akcji obejrzymy drugą drużynę z zaledwie trzema rozegranymi meczami - Tank Team, który także ma na koncie sześć punktów i jest tuż za podium. Tym razem Mateusz Tymoszuk i spółka staną w szranki z ostatnią ekipą w stawce, Wolą Fans i to oni są faworytami tego starcia. Jeżeli tylko stawią się mocnym składem zwycięstwo powinno być formalnością, jednak gdy tylko ekipa z Woli zwietrzy szansę na choćby punkt nie odpuści. Goście bowiem wciąż mierzą w pierwsze punkty tej zimy. Tymczasem nam nie pozostaje nic innego jak postawić na zwycięstwo Tank Teamu. Mecz numer trzy to absolutny hit tej serii, w którym czwarci w stawce Młodzi Perspektywiczni podejmą lidera rozgrywek, Dziki Futbolu. Obie ekipy dzielą w tabeli raptem trzy punkty, a zatem przy słabej postawie rywali w innych meczach MP mogą wskoczyć nawet na fotel lidera. Gospodarze to przede wszystkim zgrany, doświadczony zespół. Wśród gości z kolei także rządzi kolektyw, ale tutaj mamy prawdziwego przywódcę w osobie Jakuba Głowali, lidera zarówno wyścigu po koronę króla strzelców jak i klasyfikacji najlepszych asystentów czwartej ligi. W naszym odczuciu największe znaczenie będą miały detale, jak składy, dyspozycja dnia bądź nawet szczęścia, a my w obliczu tego wszystkiego widzimy podział punktów. W kolejnym starciu na stratę punktów przez lidera będą liczyły Pro OGórki, czyli wicelider, który w mecz numer cztery zmierzy się z przedostatnią drużyną w tabeli, ADP Wolską Ferajną. Gracze w żółtych trykotach po problemach w dwóch pierwszych meczach sezonu potem rozpoczęli zwycięską serię, która póki co wynosi trzy mecze i daje im dwa punkty straty do „Dzików”. Tymczasem ekipa Kamila Jagiełły tryumfowała jak dotąd tylko raz, wygrywając derby Woli. To bardzo ambitna drużyna, ale nie widzimy zbyt dużo argumentów, którymi będzie mogła się przeciwstawić dobrze zorganizowanemu rywalowi, którego w ostatnim czasie do zwycięstw prowadzi będący w świetniej formie, Marek Szulgowicz. Nie widzimy innej opcji jak trzy punkty dla PO. Na zakończenie szóstej serii Zieloni podejmą Zakon Bonifratrów i tutaj też faworyt nasuwa się sam, ale akurat w tym meczu spodziewamy się zaciętej rywalizacji. Obie ekipy wprawdzie dzieli już pięć punktów na korzyść trzecich w stawce gospodarzy, a dodatkowo trzeba pamiętać, że mają oni dwa zaległe mecze do rozegrania. Zieloni od początku grają bardzo dobrze, tylko potwierdzając swoje medalowe aspiracje, a my wróżymy im tylko polepszanie swojej sytuacji w tabeli. Zakon oczywiście jak zawsze tanio skóry nie sprzeda, ostatnio nawet zaliczył premierowe zwycięstwo, ale na trzecią drużynę w tabeli może to być za mało. Stawiamy na czwarte z rzędu zwycięstwo ekipy Grzegorza Gaworka.

5 Liga:

  • ASPN Bemowo – FC Po nalewce 1
  • Nie Ma Mocnych – Bemovia X
  • Znista – Miktura 2
  • Gramy Czasami – Semper Victoria 1
  • PRE Wwa – Orły Leszka X

Bardzo ciekawie zapowiada się szósta kolejka Piątej Ligi Zimowej. Możemy spodziewać się zmian w strefie medalowej, gdyż czołówka będzie musiała obronić się przed naporem grupy pościgowej. Już pierwsze starcie, w którym lider ASPN Bemowo podejmie szósty zespół wstawce, FC Po nalewce może nam przynieść roszady na podium. Obie ekipy jakby nie było dzielą tylko trzy punkty, a zatem goście podium mają na wyciągnięcie ręki. Tymczasem faworytem pozostaje ekipa Macieja Rataja, która dopiero przed tygodniem została zatrzymana przez NMM, po czterech zwycięstwach z rzędu. Ambicje lidera są zatem podrażnione i w naszym odczuciu bardzo szybko podniosą się z kolan i wrócą na zwycięską ścieżkę – „jedynka”. Tymczasem punkt o 14 dojdzie do hitu tej serii, w którym zmierzą się odpowiednio trzeci z czwartym zespołem w tabeli, a dokładnie Nie Ma Mocnych skrzyżują rękawice z Bemovią. Nominalni gospodarze prowadzeni do boju przez drugiego strzelca ligi, Rafała Diducha wygrali ostatnio drugi mecz z rzędu (w sumie trzy zwycięstwa, remis i porażka) i to z samym liderem, przerywając jego status niepokonanej drużyny. Piotr Modzelewski i spółka z kolei grają w tej edycji w kratkę, przeplatając porażki ze zwycięstwami. Tryumfów mają jednak więcej, co daje im tylko punkt straty do niedzielnego rywala, a zatem stawką meczu będzie podium. Nie wiadomo tylko o które miejsce powalczą, bo także dziesięć oczek na koncie ma wicelider. Bemovię charakteryzuje monolit, z którego w tej edycji przed szereg wysuwa się duet Białek – Modzelewski, który jest w czołówce obu klasyfikacji indywidualnych. My jednak szanse obu drużyn dzielimy po równo, a co za tym idzie stawiamy na remis. Chwilę potem w akcji obejrzymy właśnie drugą w tabeli - Miksturę, która ma teoretycznie najłatwiejsze zadanie, bo naprzeciw niej stanie przedostatnia w stawce, Znista. Faworyt zatem nasuwa się sam. Mistura ma tylko dwa punkty straty do lidera, a zatem czyha na jego potknięcie, by przejąć prowadzenie w tabeli. Przypomnijmy jednak, że taką szansę wicelider miał przed tygodniem, ale sam zdecydowanie uległ, goniącej stawkę ekipie GC. Faworytem na pewno są Mateusz Jochemski i spółka, którzy przed tygodniem padli ofiarą nawałnicy „Stanisza” i spółki, ale równie szybko zapowiadają powrót na zwycięskie tory. Stawiamy na zwycięstwo Mikstury, którą do zwycięstwa poprowadzi najlepszy obecnie asystent ligi – Patryk Zych. Wywołaliśmy do tablicy drużynę Gramy Czasami no to przy niej się chwile zatrzymamy. Otóż Arek Mucha i spółka tej niedzieli podejmą ostatnią w stawce Semper Victorię i to oni są murowanymi faworytami do zgarnięcia trzech punktów. Kapitalną formę od początku zimy prezentuję Paweł Staniszewski, który z ośmioma golami przewagi samotnie lideruje w wyścigu po koronę króla strzelców, natomiast wśród asystentów jest trzeci. Ponadto gospodarze mają tylko punkt straty do strefy medalowej, którą tej niedzieli zaatakują. Nie pozostaje nam nic innego jak postawić na czwarte zwycięstwo z rzędu Gramy Czasami. Bardzo ciekawie zapowiada się ostatnie niedzielne starcie w którym zmierzą się sąsiedzi z drugiej połowy tabeli, a dokładnie PRE Wwa podejmie Orły Leszka. Będzie to starcie bardzo doświadczonych zespołów, które mamy nadzieje stworzą wyrównany i zacięty bój. Obie ekipy mimo niskiej pozycji tracą do podium raptem trzy punkty, a zatem kto wygra zostanie w grze o medale, podczas gdy przegrany bardzo to sobie skomplikuje. W naszym odczuciu może się wydarzyć wszystko, a my zasłonimy się dyplomacją i postawimy na remis.

6 Liga:

  • Marchewki Zagłady – KP Kozia X
  • Zespół Niespokojnych Nóg – FC Running Team X
  • Janusze Na Pikniku – Blok Ekipa 2
  • Haratacze – FC Devs 1
  • W1nners – Złotopolscy Warszawa X

Niezwykle ciasno jest także w tabeli Szóstej Ligi Zimowej gdzie zaplanowaliśmy pełną kolejkę pięciu spotkań. Dwa z nich zapowiadają się na prawdziwe hity i mogą namieszać w strefie medalowej. Najpierw na inauguracje tej serii lider rozgrywek, Marchewki Zagłady podejmie trzecią obecnie siłę tego szczebla, KP Kozią. Obie ekipy dzielą w tabeli raptem trzy punkty, ale pamiętajmy, że goście mają rozegrany jeden mecz mniej. „Marchewki” po nierównym początku zimy, ostatnio wygrały trzy mecze z rzędu i to efektownie, zdobywają status drużyny z zarówno drugim atakiem jak i obroną ligi. Wielka w tym zasługa duetu Mateuszów: Nyśka i Gajdy, którzy są w czołówkach obu klasyfikacji indywidualnych. „Kozia” ma się jednak kim przeciwstawić, bo jakby nie było duet Maciej Baranowski – Antoni Pieńkoś, także w każdym meczu odgrywa główne role. W naszym odczuciu może paść każde rozstrzygnięcie, a my postawimy na podział punktów. Drugi ze szlagierów tego szczebla rozegramy na zamknięcie tej niedzieli, a w szranki staną wicelider, W1nners oraz rozpędzeni Złotopolscy Warszawa. Gospodarze zaczęli tą zimę fantastycznie. Wygrali trzy pierwsze mecze i zapowiadało się że pójdą za ciosem. Tymczasem w dwóch ostatnich starciach zdobyli tylko punkt i stracili prowadzenie w tabeli. Złotopolscy tymczasem wręcz odwrotnie. Przegrali pierwsze dwa mecze, ale jak już odpalili, stali się najskuteczniejszą drużyną szóstej ligi, z liderem obu klasyfikacji generalnych – Illią Dehodą na czele. Mało tego w czołówce snajperów jest jeszcze Michał Wasil, natomiast wśród najlepszych asystentów na drugim miejscu plasuję się Daniel Kierlewicz. Zespołowość gospodarzy kontra wielkie indywidualności, które jednak również potrafią stworzyć kolektyw. Zapowiada się piłkarska uczta, a smaczku dodaje fakt, że obie ekipy dzieli tylko punkt, a zatem gramy o pozycje wicelidera. My jednak po raz drugi zasłonimy się dyplomacją i postawimy na remis. Pierwszą czwórkę mamy zatem rozpisaną, ale tuż za jej plecami również zapowiada się walka na całego. Najpierw rękawice skrzyżują Zespół Niespokojnych Nóg oraz FC Running Team, czyli odpowiednio ósma i siódma drużyna w tabeli. Obie ekipy dzieli jeden punkt na korzyść gości, ale jedni i drudzy zachowują kontakt z podium, tracąc do niego odpowiednio cztery i trzy oczka. Stawka jest zatem ogromna. Zwycięzca zachowuję dystans do podium, a przy sprzyjających wiatrach jeszcze go zmniejsza, natomiast przegrany, komplikuje swoją sytuacje na dobre. Obie ekipy w tym sezonie już pokazały że wygrywać i to efektownie potrafią i tak naprawdę muszą ustabilizować sytuacje kadrową oraz formę, bo jedno i drugie jest ich największych szkopułem. Również w tym przypadku nie widzimy faworyta i także postawimy na remis. Mecz numer trzy to już konfrontacja Januszy Na Pikniku z Blok Ekipą, czyli starcie przedostatniej z piątą drużyną w stawce. Nominalni gospodarze delikatnie mówiąc zawodzą, bo jakby nie było po aktualnym mistrzu Trzeciej Ligi Szóstek mamy prawo spodziewać się ciut więcej niż jedno zwycięstwo w czterech meczach. Goście tymczasem grają nieźle. Mają raptem dwa punkty straty do podium, a przypomnijmy, że zagrali jak dotąd tylko cztery razy. Zatem Tomasz Sekita i spółka mierzą w podium i w naszym mniemaniu, to oni zgarną trzy punkty, ale po bardzo ciężkim boju. Na koniec zostało nam starcie kolejnej drużyny goniącej stawkę, Harataczy z „czerwoną latarnią” szóstej ligi, FC Devs. Faworytem tej potyczki jest ekipa Patryka Rosłańca, która po lekkich perypetiach, przed tygodniem w końcu wygrała i to od razu wysoko. Gra jednak tej zimy mocno w kratkę, co też jest wynikiem niestabilnej sytuacji kadrowej. Goście tymczasem w tej edycji spisują się fatalnie. Przegrali wszystkie pięć meczów i to znacząco. Ciężko nam znaleźć argumenty, którymi przeciwstawią się rywalowi. W naszym odczuciu Haratacze zgarną kolejne trzy punkty i zostaną w grze o medale.

7 Liga:

  • Marchewki Zagłady II – Oldboys Derby 1
  • Team Morświn – Synowie Gmocha X
  • KTS Chimera – TSP Szatańskie Pęto X
  • Teraz Kolska – Czupakabry Warszawa X
  • FC Yelonki – Akszon Team 2

Niesamowite emocje czekają nas w szóstej kolejce Siódmej Ligi Zimowej. Tutaj sytuacja w tabeli jest tak wyrównana, że pierwszy i ósmy zespół dzielą raptem cztery punkty. Natomiast lidera od zespołów z miejsc 2-5 dzieli tylko oczko. Zatem po tej serii możemy być świadkami kolejnych przetasowań na podium. Pierwsi strefę medalową zaatakują czwarte w stawce Marchewki Zagłady II, które w meczu otwarcia podejmą siódmy zespół w tabeli, Oldboys Derby. Gospodarze początek sezonu mieli nierówny, wygrali bowiem jeden z dwóch meczów i dopiero ostatnio zaliczyli dwa zwycięstwa pod rząd, włączając się do walki o najwyższe cele. Goście tymczasem do ostatniej serii legitymowali się raczej negatywnym bilansem, ale zwycięstwo w ostatnią niedzielę zmieniło ich sytuacje, bo jakby nie było tracą do podium trzy punkty. Muszą zatem wygrać, bo inaczej czołówka odjedzie im na dobre. Zadanie nie będzie łatwe, bo Marchewki to jedna z najlepszych defensyw ligi oraz jedna z najbardziej zawziętych drużyn tego szczebla, a my widzimy w niej zwycięzcę tej konfrontacji. Chwile potem dojdzie do pierwszego z hitów tej serii, którego stawką na pewno będzie pozycja wicelidera, a przy sprzyjających wiatrach nawet lidera. W szranki staną bowiem trzeci w stawce Team Morświn oraz wicelider, Synowie Gmocha. Obie ekipy mają na koncie po dziewięć punktów, z tym że gospodarze mają rozegrany mecz mniej. Mało tego SG ostatnio grają słabiej. Po trzech zwycięstwach na start rozgrywek, ostatnio zaliczyli dwie porażki, podczas gdy rywal wręcz odwrotnie. „Morświny” zaczęły tą zimę od przegranej, ale potem wygrali trzy mecze z rzędu i to oni są na fali wznoszącej. W naszym odczuciu zdecydują detale, a my tymczasem postawimy na podział punktów. Mecz numer trzy to już starcie KTS Chimery z TSP Szatańskim Pętem, czyli potyczka drużyn z drugiej połowy tabeli. Lepiej w tej edycji radzi sobie ekipa Bartosza Ochmana, która uzbierała jeden punkt więcej od swojego rywala i ma tylko dwa oczka straty do podium. To będzie kolejne starcia dla jednych i drugich o być albo nie być. Zwycięzca zachowa kontakt z podium, a może nawet się do niego zbliży, przegrany zaś praktycznie pożegna się z szansami na medal. „Chimera” gra w tej edycji bardzo niemrawo. Nieźle broni, ale bardzo słabo atakuję, stąd aż trzy stykowe porażki. TSP tymczasem nie dość, że ma do rozegrania mecz zaległy, to wszystkie siedem punktów zdobyło w trzech ostatnich meczach, a zatem są w niezłym gazie. W naszym odczuciu gospodarze jak zawsze postawią rywalowi ciężkie warunki, ale goście są rozpędzeni, a do swojej twardej gry dorzucili jeszcze skuteczność, co pozytywnie się odbija na ich ostatnich wynikach. Stawiamy na „Szatańskie”, które naszym zdaniem nie powiedziały jeszcze ostatniego słowa. Na zakończenie pozostał nam drugi z hitów, w którym lider, Akszon Team podejmie piaty zespół w tabeli, FC Yelonki. Obie ekipy dzieli w tabeli tylko punkt, a zatem stawką może być nawet fotel lidera. Ostatnimi czasy jedni i drudzy radzili sobie zgoła odmiennie. AT po czterech pierwszych meczach bez porażki przed tygodniem w końcu przegrał, ale zachował prowadzenie w tabeli. FCY tymczasem w ostatnią niedzielę zakończyli serię dwóch porażek z rzędu, wracając na zwycięskie tory z pierwszych kolejek tej kampanii. Będzie to ponadto bardzo ciekawy pojedynek indywidualności. AT do przodu ciągnie duet Karol Calak – Kamil Dźwilewski, natomiast w drużynie FCY dominuje inny duet: Piotr Zaręba – Jakub Kozłowski. Zapowiada się naprawdę bardzo ciekawe widowisko, ale my ciut więcej argumentów widzimy po stronie doświadczonych gospodarzy i to na ich minimalne zwycięstwo postawimy.

Sponsor techniczny
Sponsorzy