Chemik Bemowo ponownie mistrzem Ligi Bemowskiej!

Po kapitalnym widowisku, Chemik Bemowo pokonał Gladiatorów w starciu gigantów ligi siódemek i zapewnił sobie 9–ty tytuł mistrzowski w historii! Gratulacje dla ekipy Adriana Bery, która pokazała, że jest doświadczonym i klasowym zespołem, któremu bardzo trudno będzie odebrać berło. Brawa jednak dla obydwu zespołów, które stworzyły świetne zawody i całkowicie zdominowały miniony sezon. W drugiej lidze w fenomenalnym stylu sezon zakończyły Wariaty Kuchara, a oprócz nich, awans do pierwszej ligi wywalczyła St. Varsovia. W czwartej lidze, awans w ostatnim meczu zapewnił sobie Walec.

 

Pierwsza Liga Siódemek:

Finisz sezonu w Pierwszej Lidze był naprawdę niesamowicie emocjonujący, a główna w tym zasługa meczu o mistrzostwo między Gladiatorami, a Chemikiem Bemowo. Cóż to był za spektakl! Jedni i drudzy, mimo gry w dobrych, choć nie optymalnych składach, zaoferowali nam kawałek naprawdę dobrego, siedmioosobowego futbolu. Już w drugiej minucie na prowadzenie wyszli „Chemicy” za sprawą Pawła Giela, ale zawodnicy w fioletowych strojach szybko się otrząsnęli i wyrównali po trafieniu Krzyśka Gołosa. Lecz po chwili znowu prowadziła ekipa z Bemowa, tym razem do trafieniu Piotra Urbańskiego. Do przerwy było zatem 1:2. Druga odsłona zaczęła się podobnie jak pierwsza, od gola gości, po raz drugi na listę strzelców wpisał się popularny „Urban”. Gladiatorzy, którym do mistrza wystarczał remis, znaleźli się w sytuacji nie do pozazdroszczenia, ale wrócili do gry i dzięki Pawłowi Pająkowi oraz Kamilowi Kuźniewskiemu mieliśmy remis 3:3, dający upragniony tytuł Gladiatorom. Rezultat ten utrzymywał się do czterdziestej czwartej minuty, ale potem znowu przypomniał o sobie najlepszy na placu Paweł Giel. Najpierw zdobył drugiego gola, chwilę później asystował Piotrowi Grabowskiemu i było 3:5. Takim też wynikiem zakończyło się to widowisko i mistrzowski wazon powędrował w ręce ekipy Adriana Bery. Jednym i drugim należą się jednak słowa uznania za zdominowanie rozgrywek, wysokie tempo meczu i po prostu dużą jakość piłkarską. Gratulacje dla Chemika Bemowo, dla którego był to 9 – ty tytuł mistrzowski (!) w naszych rozgrywkach i piękne zwieńczenie obchodów 10 – lecia zespołu.

Jednak sporo działo się też w grupie spadkowej. W bezpośrednim starciu o utrzymanie, Old United prowadzeni przez Raymonda Ntiege pokonali Zieloną Polanę 5:1. W pierwszej połowie obserwowaliśmy zacięty bój i tylko jednego gola autorstwa wspomnianego Ntiege, ale po zmianie stron Mariusz Kurczyński i jego świta poszli za ciosem, ostatecznie aplikując rywalom jeszcze cztery gole, tracąc przy tym tylko jedno trafienie. Co też rzutem na taśmę pozwoliło im utrzymać się w elicie. Polana zaś finalnie zamknęła tabelę i jesienią zagra na drugim froncie. W spotkaniu dwóch ekip pewnych pierwszoligowego bytu, czyli Sadybianki z AnonyMMous było jeszcze mniej emocji. Jeszcze to widowisko na dobre się nie zaczęło, a już zespół Macieja Miękiny prowadził 0:5, do przerwy śrubując rezultat do 1:8. W drugiej części obie drużyny urządziły sobie jeszcze większe strzelanie, wynik 6:17 tego najlepszym świadectwem. Na największe wyróżnienie zasłużył zdecydowanie Karol Kubicki, który aż dziewięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, co też w ostatecznym rachunku przyniosło mu koronę króla strzelców. Świetnie też spisali się Cezary Przybylak, Maciek Miękina i Damian Anczkiewicz, ale wszyscy „Anonimowi” zasłużyli na duże brawa za ten występ. U pokonanych najjaśniejszym punktem był młody Mateusz Łokietek, który aż czterokrotnie odnajdywał drogę do siatki. AnonyMMous po tym imponującym zakończeniu sezonu przypieczętowali piątą pozycję, Sadybianka wylądowała oczko niżej. W małym finale, czyli starciu o trzecie miejsce, Moszna Squad musiała zdobyć trzy punkty i od początku napierała na Zjazd. Ale Tomek Drzał i jego ferajna w swoim stylu mądrze bronili oraz bardzo skutecznie kontrowali. I po pierwszej połowie prowadzili po golu Pawła Leszczyńskiego. Po zmianie stron MS wyrównali, ale potem znowu dał znać o sobie Leszczyński, który po raz drugi wpakował piłkę do siatki, drugi raz po asyście Emila Piwnika. Nominalni gospodarze nie poddawali się i natychmiast doprowadzili do stanu 2:2, a później obserwowaliśmy już prawdziwą bitwę. Było mnóstwo emocji, niekoniecznie tych sportowych (oba zespoły otrzymały po czerwonej kartce), a sama końcówka miała też ogromną dozę dramaturgii. W ostatnich sekundach tej potyczki po kolejnym kontrataku hattricka skompletował Paweł Leszczyński, dając Zjazdowi nie tylko zwycięstwo, ale i brązowy medal. Moszna Squad z kolei poniekąd na własne życzenie straciła szanse na miejsce na podium i zakończyła wiosenne zmagania na pozycji czwartej.

10 01 uliez

 

 

Druga Liga Siódemek:

Na drugoligowych boiskach mistrza już znaliśmy, złote medale były zarezerwowane dla Wariatów Kuchara, ale poza tym mieliśmy sporo niewiadomych. W grupie spadkowej walczący o pozostanie w lidze Argentina FC mierzyli się z pewną już utrzymania FC Ochotą. Do przerwy więcej z gry mieli zawodnicy z Ochoty. Prowadzili nawet po uderzeniu Krystiana Nowakowskiego, ale gola do szatni zdobył Wadym Butenko i było 1:1. W drugiej odsłonie było podobnie, znowu ekipa z Ochoty prowadziła (drugą asystę zanotował Dawid Pigiel), ale mający nóż na gardle „Albicelestes” doprowadzili do remisu, tym razem za sprawą Emsiego Okoko. Wynik 2:2 utrzymał się do końca i Argentina FC musiała czekać na rozstrzygnięcie spotkania Legionu z Orłami Leszka. Tutaj obserwowaliśmy prawdziwą kanonadę z obu stron, rezultat 10:5 tego najlepszym dowodem. Lecz sprawy sportowe zeszły na bok po bardzo poważnej kontuzji zawodnika Orłów, Piotra Kaczmarka, który złamał kość strzałkową. Z tego miejsca cała ekipa Ligi Bemowskiej życzy popularnemu „Kaczorowi” jak najszybszego powrotu do zdrowia! Wracając do rywalizacji piłkarskiej, działo się dużo. Imponował Jakub Lipa (pięć goli i trzy asysty), świetnie prezentował się też Alan Stępniewski. Zespół występujący w niebieskich strojach do końca, mimo niekorzystnego obrotu spraw, grał ambitnie o honor i mimo porażki, należą im się za to brawa. Wprawdzie przegrana w konsekwencji dała im spadek, ale to był naprawdę pechowy sezon w wykonaniu Pawła Przyborskiego i jego zespołu, stąd też liczymy tu na mobilizację jesienią i szybki powrót do Drugiej Ligi. Dodamy tylko, że na drugim szczeblu udało się utrzymać Argentina FC. W grupie mistrzowskiej o awans bił się jeszcze BKS 04 Górki, ale przed nimi było spore wyzwanie, gdyż ich rywalem miał być nowo koronowany mistrz, Wariaty Kuchara. Jak się okazało, obserwowaliśmy bardzo jednostronne widowisko zakończone wynikiem 11:1 dla WK. Niekwestionowanym bohaterem spotkania okazał się Stanisław Kędzierski, który przypieczętował koronę króla strzelców powiększając swój i tak już okazały dorobek o kolejne siedem bramek. BKS, żeby nie wypaść poza drugie miejsce (premiowane awansem) musiał liczyć na potknięcie St. Varsovii z FC Warsaw United (którzy mieli chrapkę na brązowe medale). Tak się jednak nie stało i drużyna Michała Witkowskiego pewnie ograła swoich oponentów w stosunku 6:1. Po raz kolejny tej wiosny błysnął drugi najskuteczniejszy napastnik ligi, Karol Mroczkowski, autor dwóch trafień i trzech asyst. Ten triumf zapewnił zawodnikom w różowych trykotach promocję do elity oraz srebrne medale, BKS 04 Górki przypadł ostatni stopień na podium.

10 02 wlziv

 

 

Trzecia Liga Siódemek:

Na trzecim froncie w miniony weekend mieliśmy jedno spotkanie do rozegrania z pewnymi już degradacji do Czwartej Ligi Chłopcami do bicia i walczącymi o utrzymanie Anteniarzami. Jak się okazało zespół Jarosława Grzywacza oddał mecz walkowerem, co było o tyle istotne dla układu tabeli, że pozwoliło „Antenkom” wydostać się ze strefy spadkowej i zakończyć wiosnę ostatnim bezpiecznym, ósmym miejscu. Mimo fantastycznej końcówki rozgrywek drugim pechowcem okazały się Kasztany, które spadły na dziewiątą pozycję.

 

Czwarta Liga Siódemek:

W Czwartej Lidze zobaczyliśmy dwa spotkania, oba bardzo ciekawe z punktu widzenia ostatecznego układu tabeli. Walec musiał wygrać, by wywalczyć awans, ale nie miał łatwego zadania, gdyż Bemovia wielokrotnie pokazywała, że potrafi grać w piłkę. W pierwszej połowie obserwowaliśmy zaciętą batalię i na otwarcie wyniku musieliśmy poczekać aż do dwudziestej drugiej minuty, gdy do siatki trafił Ashot Galstyan. Do przerwy to była jedyna bramka. Lepiej pod tym względem było po zmianie stron. Ekipa z Bemowa wyrównała po pięknym uderzeniu Macieja Januszewskiego, ale wtedy bijący się o koronę króla strzelców Michał Burzyński dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, swojego gola dołożył kapitan Maciej Zarzycki i było już 1:4. Bemovia odpowiedziała trafieniem Kuby Graczyka na 2:4, ale zawodnicy Walca na więcej nie pozwolili przeciwnikom i dowieźli ten rezultat do końca. Co dało im upragnione srebro i awans. Na trzecią pozycję spadli Nie Ma Mocnych, z podium wypadła też ekipa Chyżych Rosomaków, ale za to na pocieszenie Kuba Michalak został najskuteczniejszym snajperem na trzecim froncie. W starciu, którego stawką była siódma lokata pomiędzy Czupakabrami Warszawa, a FC Running Team, zobaczyliśmy kapitalne widowisko. Strzelanie zaczęli nominalni goście, uzyskując trafiając na 0:1 tuż przed przerwą, ale w odpowiedzi duet Andrzej Trubiłowicz i Giovanni Calabrese szybko wyprowadzili CW do stanu 3:1. Finisz FC RT był jednak fantastyczny, za pomocą dwóch goli Michała Durskiego i jednej Damiana Ryzińskiego odmienili losy tej rywalizacji i po ostatnim gwizdku sędziego było 3:4. Ekipa Bartosza Dębowego wiosnę zakończyła na siódmej pozycji, oczko niżej zameldowały się Czupakabry, dla których była to najlepsza kampania w historii ich zespołu.

10 04 jcw2o

 

Sponsor techniczny
Sponsorzy