No Matches

KS Syfon i Szybka Piłka Młociny ze złotymi medalami! eXc Mobile Ochota bliżej triumfu w SL6

Miniony weekend na boiskach przy ul. Obrońców Tobruku zdecydowanie możemy zaliczyć do niecodziennych. Ósma seria gier była mocno okrojona, wobec czego na wielu szczeblach rozgrywkowych będziemy jeszcze musieli poczekać na decydujące rozstrzygnięcia. Słowa te nie dotyczą jednak trzeciej i piątej ligi szóstek, gdzie tytuły mistrzowskie zapewniły sobie odpowiednio KS Syfon oraz Szybka Piłka Młociny. Ogromne gratulacje! Komplet niewiadomych na szczycie tabeli wciąż mamy na najwyższych poziomach Szóstek oraz Siódemek. W tym pierwszym przypadku do tytułu przybliżyła się eXc Mobile Ochota, która pokonała Gramy Czasami. Jeszcze ciekawiej jest na większym placu, gdzie w grze o tytuł wciąż pozostają aż trzy zespoły. Poniżej znajdziecie komplet wydarzeń, które miały miejsce w ósmej kolejce sezonu Wiosna 2024 Ligi Bemowskiej. Zapraszamy!

1. Liga Siódemek:

Bardzo poważny krok w kierunku obrony tytułu mistrzowskiego wykonał w minioną niedzielę Team Ivulin Rabona. Gracze rodem z Białorusi w ligowym hicie pokonali 3:0 Chemika Bemowo, dzięki czemu ich sytuacja stała się bardzo klarowna – wygrana za tydzień ze Zmarnowanymi Talentami da im złoto. Samo spotkanie od początku przebiegało natomiast pod dyktando nominalnych gości, którzy długo nie byli jednak w stanie udokumentować go. „Chemicy” ponownie stawili się na ob. Tobruku w okrojonym składzie, mając przez to utrudnione zadanie. Mimo to dzielnie trzymali się do 17’, gdy wynik otworzył Dima Żuk. Losy starcia rozstrzygnęły się na początku drugiej części, gdy najpierw do siatki trafił Andrey Varapajeu, a następnie w jego ślady poszedł Mikhail Basovich.

Na potknięcie lidera przeciwko Zmarnowanym Talentom czekać będą FC Otamany II. Ukraińcy tracą do TIR zaledwie jeden punkt, a w ósmej serii gier pokonali 4:0… Zmarnowane Talenty. Trzeba zresztą przyznać, że był to triumf w pełni zasłużony. Gracze zza naszej wschodniej granicy pierwszy kwadrans poświęcili co prawda na rozkręcenie, ale gdy już to zrobili – bardzo szybko rozstrzygnęli losy spotkania.  Najpierw dubletem w zaledwie dwie minuty popisał się Dmytro Solomiichuk, a chwilę przed przerwą wynik podwyższył Yury Nevdakh. Po zmianie stron gospodarzy dobił Solomiichuk – bezapelacyjnie najlepszy gracz tego pojedynku.

W teorii szansę na mistrzostwo wciąż mają także gracze Moszna Squadu, którzy w tym celu musieliby jednak wygrać dwa mecze do końca i liczyć jednocześnie na potknięcia prowadzącej dwójki. Ekipa Michała Burzyńskiego dzięki wygranej 3:2 nad Harataczami poczyniła jednak milowy krok w kierunku zakończenia rozgrywek na podium. Szczególnie elektryzująca była pierwsza odsłona tego starcia – oba zespoły poszły na wymianę ciosów, dzięki czemu oglądaliśmy kapitalne widowisko. Dwukrotnie na prowadzenie wychodzili goście (gole Głębockiego i Szewczyka), ale w obu przypadkach szybko do wyrównania doprowadzał Jabłoński. W 21’ na 3:2 dla MS trafił natomiast Popek i – jak się okazało – ustalił tym trafieniem rezultat końcowy.

Bardzo pewne zwycięstwo odniósł w minionej kolejce FC Hermes. Inna drużyna rodem z Ukrainy nie miała najmniejszych problemów przeciwko Klubowi Piłkarskiemu im. Szarych Szeregów, zwyciężając 8:3. Losy tego spotkania poznaliśmy już przed przerwą, na którą gospodarze schodzili przy prowadzeniu 6:1. Druga odsłona była już zdecydowanie bardziej wyrównana, ale w dużej mierze wynikało to z wysokiej wyniku i nieco zbyt dużego rozluźnienia nominalnych gospodarzy. Ich wygrana ani przez moment nie była natomiast zagrożona, w czym duża zasługa najlepszego na murawie Yaroslava Burlachenko (4 gole i asysta).

wiosna2024_kolejka8_siodemki1.png

 

2. Liga Siódemek:

Na zapleczu bardzo dobry weekend mają za sobą zawodnicy Tornado UA. Ekipa zza naszej wschodniej granicy rozegrała w poprzedni weekend aż trzy mecze i – pomimo naszego początkowego sceptycyzmu – zaprezentowała się w nich bardzo korzystnie. Najpierw w sobotę udało im się ograć – po świetnej pierwszej połowie – Los Aspirantos (4:3), a następnie – w niedzielny poranek – sensacyjnie odprawili z kwitkiem FC Zaborów (3:0). Szczególnie ten drugi rezultat jest imponujący, rywal przecież do tej pory przegrał tylko raz. W starciu z ambitnymi, walecznymi i dobrze zorganizowanymi graczami TUA wicelider był jednak bez szans. Ich znakomitą passę przerwał dopiero lider – Legion. Także i tutaj niżej notowana drużyna zaprezentowała się jednak świetnie, aż do ostatniej minuty utrzymując bezbramkowy remis. Ich marzenia o urwaniu punktów przerwał w jednej z ostatnich akcji meczu Stanisław Kędzierski, który wykorzystał dogranie od Pawła Grzeli. Nie zmienia to natomiast faktu, że dzięki dwóm wcześniejszym triumfom Tornado UA jest już bardzo blisko zgarnięcia brązowych medali.

W grupie spadkowej dwa walkowery oddali natomiast Old United, którzy spadli przez to do strefy spadkowej. Trzy punkty bez gry otrzymały więc Zielony Stolik i Chlejsy FC. Obie drużyny mierzyły się więc jedynie przeciwko BKS-owi 04 Górki – z jakże różnym efektem. Pierwsza z wymienionych drużyn wygrała 4:3, choć trzeba przyznać, że był to prawdziwy piłkarski thriller. „Zieloni” pomimo dwukrotnego prowadzenia do przerwy w obu przypadkach dawali się dogonić, a na domiar złego w 39’ stracili gola na 2:3 (trafienie Sidorowicza). Nie poddali się jednak i zostali za to w pełni wynagrodzeni. W 48’ do remisu doprowadził Szewczyk, a kilkadziesiąt sekund później wygraną zapewnił im Burzyński. Dzięki tej wygranej ekipa w zielonych trykotach jest już pewna utrzymania.

BKS 04 Górki także miał w miniony weekend „moment chwały”, dzień wcześniej pokonał bowiem Chlejsy FC 2:1. Był to niezwykle ważny dla układu tabeli mecz, o czym obie ekipy najwyraźniej miały świadomość. Oglądaliśmy bowiem mocno zamknięte widowisko – tak jakby jedni i drudzy bali się otworzyć. BKS objął prowadzenie w 11’ po trafieniu Łukasza Dworakowskiego, ale na kolejnego gola musieliśmy czekać równo pół godziny – do wyrównania w 41’ doprowadził Krzysztof Bardecki. Gdy wszystko wskazywało na to, że mecz zakończy się remisem, do akcji ponownie wkroczył „Dworak” – w ostatniej akcji meczu wykorzystał podanie od Oskara Thomasa i płaskim strzałem zapewnił swojej ekipie 3 pkt. To sprawia, że walka o utrzymanie do samego końca będzie bardzo zacięta.

 

wiosna2024_kolejka8_siodemki2.png

3. Liga Siódemek:

Na trzecim szczeblu rozgrywkowym o mały krok od tytułu mistrzowskiego znajduje się Team Ivulin Exile. Gracze rodem z Białorusi znakomicie wywiązali się z roli faworyta, pokonując 6:2 Szczęki Szczęśliwice i utrzymując dzięki temu pozycję lidera. Zwłaszcza pierwsza odsłona tego spotkania była w ich wykonaniu bardzo mocna – TIE grał szybko, agresywnie i z pomysłem, przede wszystkim jednak aż trzykrotnie trafiał do siatki. Po zmianie stron rywalizacja była już nieco bardziej wyrównana, ale wynik ani przez moment nie był zagrożony. W barwach gospodarzy fenomenalne zawody rozegrał zwłaszcza autor gola i 4 asyst – Maksim Khikhol.

Dwa punkty za plecami Teamu Ivulin Exile znajdują się ich rodacy – Team Ivulin TUT, który w ósmej serii gier wygrał po zaciętym spotkaniu z Guadalajarą FC 2:0. Nominalnym gościom trzeba oddać, że nie „położyli się” przed faworyzowanym przeciwnikiem i zawiesili poprzeczkę naprawdę wysoko. Dość powiedzieć, że do przerwy mieliśmy bezbramkowy remis. Wraz z upływem czasu nominalni goście coraz bardziej opadali jednak z sił, co wicelider skrzętnie wykorzystał. Po zmianie stron TIT dwukrotnie trafiał do siatki przeciwnika – raz uczynił to Zmicer Jarmolenka, druga bramka padła natomiast po samobójczym uderzeniu jednego z defensorów GFC.

Serię trzech kolejnych porażek przerwał w końcu Drink Team, który bez najmniejszych kłopotów rozprawił się z Walcem, zwyciężając aż 9:2. Nominalni gospodarze pierwszego kwadransa nie mogli jeszcze zaliczyć do udanych, w kolejnych fragmentach meczu byli już jednak wyraźnie lepsi. Rezultat otworzył w 15’ Taras, a jeszcze przed przerwą dublet ustrzelił Tippe (19’ i 20’). Po zmianie stron prawdziwy popis dał Taras, który trafiał do siatki w 28’, 35’ i 36’. Kilka chwil później hat-tricka skompletował Tippe, a w końcówce do głosu doszli kolejni gracze – swoje bramki zdobyli Szlaga oraz Lewandowski. W między czasie honorowe gole dla Walca strzelili Kozicki i Pyza, ale w żaden sposób nie mogło to uratować gości od potężnego blamażu.

Bardzo cenne punkty w walce o ligowe podium stracił natomiast Agil At Agord. Gracze w czerwono-czarnych trykotach sensacyjnie podzielili się punktami z zamykającą stawkę ekipą Drink Men, remisując 3:3. Trzeba jednak przyznać, że wynik końcowy dość wiernie oddaje przebieg meczu. Żadna z drużyn nie była w stanie odskoczyć rywalowi na więcej niż jednego gola, co więcej – to „czerwona latarnia” była bliżej triumfu, jeszcze na nieco ponad 5 minut przed końcem prowadziła bowiem 3:2 po decydującym – jak się wówczas wydawało – trafieniu Krzysztofa Sobolewskiego. W końcówce wyrównał jednak Marcin Starosz i obie ekipy musiały zadowolić się remisem.

wiosna2024_kolejka8_siodemki3.png

 

4. Liga Siódemek:

Na czwartym poziomie rozgrywkowym blisko tytułu mistrzowskiego jest z kolei Team Ivulin Wola. Kolejna białoruska ekipa w minionej serii gier rozsmarowała wręcz na murawie Cool Team aż 25:1! Nominalni gospodarze stawili się na to spotkanie w dość wąskim zestawieniu i szybko tego pożałowali. Rywal nie miał dla nich żadnej litości, strzelając gola średnio co dwie minuty. Trudno w tej sytuacji silić się na jakiekolwiek dokładniejsze opisy, wszystko możemy bowiem zamknąć w zdaniu: „Goście od pierwszej do ostatniej minuty deklasowali rywala”. Przodował w tym zwłaszcza Mikhail Basovich (8 goli i 2 asysty).

Dużo gorzej poszło w poprzedniej serii gier innej drużynie rodem z Białorusi – Razamowi, który uległ GKS-owi Tachimetr Warszawa 0:7. Był to natomiast mecz o dość niecodziennym przebiegu. Faworyt tego starcia w pierwszej odsłonie wyraźnie męczył się bowiem z niżej notowanym rywalem, czego efektem był bezbramkowy remis do przerwy. W drugiej odsłonie szybko do siatki trafił jednak Adam Wojtkowski, a potem wiceliderowi poszło już jak z płatka. Wojtkowski finalnie zapisał na swoim koncie aż 4 trafienia (i tytuł MVP meczu), dublet dorzucił jeszcze Adam Nestorowicz, a jeden gol był dziełem Jana Zubalewicza. GKS utrzymał zatem kontakt z Teamem Ivulin Wola, a o mistrzostwie zadecyduje bezpośrednie spotkanie pomiędzy dwoma zainteresowanymi.

Sensacyjnie punkty zgubili z kolei gracze Orłów Leszka. Trzecia siła tego poziomu rozgrywkowego mierzyła się z zamykającym wówczas tabelę Huraganem Old Boys, przegrywając 4:5. Nominalnym gospodarzom trzeba natomiast oddać, że zagrali bardzo dobre zawody i przez większość spotkania to oni byli stroną bardziej aktywną. Wystarczy zresztą wspomnieć, że to oni prowadzili do przerwy 2:1, a po zmianie stron momentami nawet powiększali tę przewagę do dwóch trafień. OL ambitnie próbowały gonić wynik, ale nawet świetna postawa Krzysztofa Ziejewskiego (hat-trick i tytuł MVP zawodów) nie uchroniła ich od porażki. Porażki, która komplikuje ich sytuację w kontekście zdobycia brązowych medali.

 

wiosna2024_kolejka8_siodemki4.png

5. Liga Siódemek:

Bezsprzecznie największym wygranym ostatniej serii gier w piątej lidze była ekipa AS Roman. Jej zawodnicy rozegrali dwa mecze, ale już po pierwszym – wygranym 2:1 z TSP Szatańskim Pętem – mogli cieszyć się z utrzymania w lidze. Triumf nie przyszedł im natomiast łatwo – do przerwy to nominalni gospodarze prowadzili po trafieniu Patryka Zarzyckiego. W drugiej odsłonie ASR uparcie dążyli jednak do odwrócenia losów spotkania i sztuka ta w pełni im się udała. Do wyrównania doprowadził w 38’ Juliusz Kraśniewicz, a 240 sekund później niezwykle cenne trzy punkty zapewnił im Michał Hejduk.

Czasu na odpoczynek nie było jednak wcale – tuż po zakończeniu starcia z TSP AS Roman musiał bowiem zmierzyć się z Nie Ma Mocnych. Pomimo niewątpliwego zmęczenia niżej notowani goście podjęli rękawicę, zawieszając poprzeczkę naprawdę wysoko. Ostatecznie mecz ten zakończył się ich porażką 2:3, z pewnością nie przynosi im ona jednak wstydu. Przeciwnie, pokazali się z bardzo dobrej strony i liczymy, że w kolejnych sezonach będą to robić zdecydowanie częściej. Na wicelidera, mającego w swoim składzie najlepszego na placu Jana Kozakiewicza, okazało się to zbyt mało, ale – jak już wspomnieliśmy – panowie z ASR mogą być zadowoleni ze swojej postawy.

Pierwszym spadkowiczem został natomiast Cool Team II. Drużyna Andrzeja Krawczyka uległa w sobotni wieczór Walcowi II 4:9, przez co traci obecnie do bezpiecznej strefy aż pięć punktów, mając do rozegrania tylko jeden mecz. Opisywane starcie od początku przebiegało natomiast pod dyktando nominalnych gości, którzy już do przerwy prowadzili różnicą czterech goli. Druga odsłona była już nieco bardziej wyrównana, ale trudno było mówić o szaleńczym odrabianiu strat przez „Czerwonych”. W ich szeregach dobrze prezentował się natomiast Patryk Lis, który miał bezpośredni udział przy wszystkich golach (3 trafienia i asysta). Po stronie gości kapitalne zawody rozegrał z kolei Grzegorz Leszczyński (2 gole i 3 asysty).

 

wiosna2024_kolejka8_siodemki5.png

SuperLiga6:

Także w SL6 niewiadomych coraz mniej. Korespondencyjny pojedynek w walce o tytuł mistrzowski stoczą zatem Połczyn Brothers i eXc Mobile Ochota. W bezpośrednim starciu padł remis, ale zdecydowanie lepszym bilansem bramkowym legitymuje się druga z wymienionych ekip, która w ósmej serii gier wytrzymała presję, pokonując 8:5 Gramy Czasami. Nominalnych gości warto natomiast pochwalić za to, że pozbierali się po rozczarowującej w ich wykonaniu pierwszej połowie. „Do szatni” obie ekipy schodziły bowiem przy prowadzeniu faworyta 5:0, co zwiastowało prawdziwy pogrom. Drużyna Krzysztofa Sobolewskiego otrząsnęła się jednak i w drugiej odsłonie była nawet w stanie odrobić część strat. Na Patryka Kępkę (gol, 3 asysty i tytuł MVP) oraz jego kolegów było to jednak zdecydowanie zbyt mało.

Na najniższy stopień podium awansowali obrońcy tytułu z zimy – Fair Partner. Gracze rodem z Ukrainy w bardzo ważnym meczu, po prawdziwym thrillerze pokonali 3:2 Sempy. Jedni i drudzy zdecydowanie mieli świadomość wagi tego meczu, pierwsza połowa upłynęła nam bowiem pod znakiem dość zachowawczej gry. Efekt? Bezbramkowy remis do przerwy. W drugą połowę lepiej weszli natomiast nominalni goście, którzy w 28’ objęli prowadzenie po golu Jakuba Suchory. Ukraińcy dość szybko wyrównali za sprawą Andriija Bubentsova, ale jeszcze szybciej ponownie znaleźli się z tyłu, gdy na 1:2 bramkę zdobył Piotr Milewski. FP wycofał wówczas bramkarza, co okazało się świetną decyzją – w 40’ do wyrównania doprowadził Dmytro Kashuba, a komplet pkt w 47’ zapewnił im Sasha Nareykiin.

W bezpośrednim starciu o utrzymanie górą okazały się być Wilki, które pokonały 12:6 Klaunfiestę. Początek meczu zdecydowanie należał natomiast do gości, którzy po 12’ prowadzili już 3:0. To najwyraźniej obudziło rywala, który część strat zdołał odrobić jeszcze przed przerwą, po zmianie stron dopełnił natomiast dzieła zniszczenia. W ich szeregach brylowali zwłaszcza Maciej Bubiec i Yan Komarov – pierwszy zapisał na swoje konto 4 gole i asystę, drugi natomiast 3 trafienia, 2 asysty i tytuł MVP meczu. Wynik ten oznacza, że Wilki są już pewne ligowego bytu, Klaunfiesta natomiast po dwóch sezonach żegna się z elitą.

 

wiosna2024_kolejka8_superliga.png

2. Liga Szóstek:

Na zapleczu SL6 rozegraliśmy w miniony weekend tylko jedno spotkanie. Zdecydowanie lepsze okazały się w nim Lakoksy CF, które – występując w roli gościa – ograły Union Of Boys 8:2. Wiosenni debiutanci dość szybko rozstrzygnęli zresztą losy meczu, już po pierwszej połowie prowadzili bowiem 5:0. Chwilę po zmianie stron podwyższyli jeszcze prowadzenie, po czym nastał dość długi, bo trwający ponad kwadrans impas. Został on przerwany dopiero w końcówce, gdy oba zespoły dwukrotnie trafiały do siatki. W żaden sposób nie zakłóciło to natomiast pewnej wygranej LFC, do której poprowadził ich autor 2 goli i 3 asyst – Mikołaj Zawadzki.

3. Liga Szóstek:

Na trzecim szczeblu rozgrywkowym świętować mogli gracze KS-u Syfon, którzy w bezpośrednim pojedynku o tytuł pokonali 5:3 UKS Południe Czosnów. Mecz ten zdecydowanie był godny tej rangi, a jego przebieg był doprawdy niesamowity. Kapitalnie rozpoczęli go bowiem nominalni goście, którzy po niespełna 20 minutach – po golu Mamaja i dublecie Ostrowskiego – prowadzili już 3:0. Tuż przed przerwą do siatki trafił jednak Grunas, co wywróciło to spotkanie do góry nogami. Po zmianie stron to gospodarze byli aktywniejszą stroną, co byli w stanie udokumentować aż 4 trafieniami. Na 2:3 trafił ponownie Grunas, a tytuł KSS hat-trickiem zapewnił Cyryłowski. Gracze z Czosnowa mogą natomiast mocno pluć sobie w brodę, bo choć wicemistrzostwo także jest świetnym wynikiem, tytuł mistrzowski mieli na wyciągnięcie ręki.

4. Liga Szóstek:

Mecz na szczycie czwartej ligi dla UA Teamu! Gracze zza naszej wschodniej granicy nie dali większych szans FC Devsom, zwyciężając 11:5 i pozbawiając ich tym samym jakichkolwiek szans na zdobycie tytułu mistrzowskiego. Nominalnym gospodarzom nie pomógł kolejny świetny występ Bartłomieja Piwowarczyka, który tym razem zapisał na swoje konto 3 gole i asystę. Jego bardzo dobrą grę przyćmił tym razem Maksym Mamiienko, niewątpliwy bohater tego spotkania. Snajper UAT miał udział aż 10 trafieniach (8 goli i 2 asysty), prowadząc swój zespół do zwycięstwa, które sprawia, że są już tylko o mały krok od tytułu mistrzowskiego. W rywalizacji o złoto oprócz nich pozostały jeszcze tylko FC Dziki z Lasu II, które w miniony weekend otrzymały walkowera od Beeline.

Szanse na mistrzostwo straciła także Horda, której gracze niespodziewanie podzielili się punktami z FC Alliansem, remisując 5:5. Po pierwszej połowie to nominalni goście byli zresztą bliżej wygranej, prowadząc 3:1. Po zmianie stron obudził się co prawda faworyt, ale najwyraźniej odrobienie strat z nawiązką ponownie ich uśpiło. W końcówce dwukrotnie tracili bowiem prowadzenie, ostatecznie dając się dogonić w 48’, za sprawą gola strzelonego przez Ivana Muzykę. Taki rezultat oznacza dla Hordy koniec marzeń o tytule, wciąż pozostawia ich natomiast w grze o medale. Ich rywal pozostał z kolei na ostatniej lokacie w tabeli, a jego sytuacja jest już bardzo trudna.

 

wiosna2024_kolejka8_szostki4.png

5. Liga Szóstek:

Kolejnym wiosennym mistrzem została Szybka Piłka Młociny, której gracze mogą chyba jednak czuć pewien niedosyt – złote medale przypieczętowali bez gry, otrzymując walkowera od FC Albatrosa. To sprawiło, że w miniony weekend mogliśmy oglądać jedynie starcie pomiędzy Spartą a Jager Masters. Jedni i drudzy nie zawiedli, wspólnie tworząc znakomite widowisko. Minimalnie lepsi finalnie okazali się goście, którzy zwyciężyli 6:5. Było to natomiast bardzo wyrównane starcie, w trakcie którego prowadzenie przechodziło płynnie z rąk do rąk. Finalnie o tę jedną bramkę lepsi byli JM, którym triumf zapewnił w 43’ Wojciech Kowalczyk. Wynik taki oznacza dla „Spartan” koniec marzeń o zajęciu lokaty w czołowej trójce. Ich niedawny rywal wciąż ma na to szansę, choć trzeba przyznać, że są one stosunkowo niewielkie.

6. Liga Szóstek:

Na szóstym szczeblu rozgrywkowym od tytułu bardzo mocno oddalili się 1926. Wicelider w meczu na szczycie zremisował 2:2 z FC Mariną, przez co – pomimo jednego rozegranego meczu więcej – wciąż znajduje się za prowadzącym Sokilem. Starcie przeciwko Wietnamczykom bardzo długo szło nie po myśli „Błękitnych”, którzy po trafieniu Tony’ego Tuana z 12’ przegrywali 0:1. Gdy jednak w 41’ wyrównał Piotr Stępniewski, a 5 minut później prowadzenie dał gościom Radosław Rogalski, wydawało się, że dopną oni swego. Tak się jednak nie stało – na niespełna dwie minuty przed ostatnim gwizdkiem gola na 2:2 strzelił Michał Ninh, zapewniając swojej ekipie cenny punkt i najpewniej pozbawiając rywala tytułu mistrzowskiego.

7. Liga Szóstek:

Niesamowicie ciekawą sytuację mamy obecnie na szóstym poziomie, gdzie cała prowadząca trójka ma identyczną liczbę punktów. Stało się tak dlatego, że Elektrowoźniak zgarnął trzy punkty za walkowera od Legosłowian, a Semper Victoria w meczu na szczycie pokonała 6:3 TS Amebę. Przy tym drugim meczu chcielibyśmy się na chwilę zatrzymać, ponieważ nominalni gospodarze dokonali nie lada sztuki, jako pierwsi w bieżącym sezonie odbierając punkty dotychczasowemu liderowi. Do tego niewątpliwego sukcesu poprowadził ich Adrian Nadratowski, mający bezpośredni udział przy 4 trafieniach (3 gole i asysta). Taki rezultat sprawia natomiast, że sytuacja przed ostatnią serią gier jest piekielnie interesująca. Tym bardziej, że dojdzie w niej do kolejnego szlagieru, w którym Elektrowoźniak zmierzy się z TS-em Ameba. Już wyczuwamy te emocje sięgające zenitu!

Walkowera oddały w miniony weekend także Szwagry (beneficjentem okazali się Sigma Strikers), co sprawiło, że drugim i jednocześnie ostatnim rozegranym w ten weekend meczem był pojedynek Byczków Otousa z Energetykiem, zakończony rezultatem 2:9. Jest to zresztą wynik dość zaskakujący, szczególnie biorąc pod uwagę bardzo wyrównany przebieg pierwszej odsłony. Po zmianie stron na murawie istniała już jednak tylko jedna drużyna, którą do triumfu poprowadził autor 5 goli i asysty – Kacper Woźniak. Dzięki tej wygranej nominalni goście zdystansowali niedawnego rywala i mogą być już niemal pewni zakończenia rozgrywek na bardzo dobrej, czwartej lokacie.

 

wiosna2024_kolejka8_szostki7.png

8. Liga Szóstek:

W ósmej lidze broni w walce o miejsce na podium nie składa WAP ’07. Jedna z najmłodszych drużyn w całej stawce w miniony weekend mierzyła się przeciwko jednej z najbardziej doświadczonych, a zatem… Młodym Perspektywicznym. Nominalni goście nie dali szans przeciwnikowi, wygrywając aż 8:1 i awansując – przynajmniej na jakiś czas – na drugą lokatę w tabeli. Sam mecz niemal od początku do końca przebiegał pod dyktando faworyta, który w obu połowach czterokrotnie pokonywał strzegącego dostępu do bramki MP Arka Muchę. Różnica polegała jedynie na tym, że w drugiej odsłonie gola honorowego dla gospodarzy strzelił Tomasz Muszyński. W barwach WAP-u po raz kolejny błyszczał natomiast Patryk Mazur (4 gole).

Aspiracje medalowe wciąż mają również zawodnicy Stada Szakali. Zespół ten pokonał w ósmej kolejce Abnegata 12:5, utrzymując tym samym kontakt ze ścisłą ligową czołówką. Zespół nominalnych gości wybiegł na to spotkanie mocno zmobilizowany i w pierwszej połowie dotrzymywał kroku faworytowi. Oba zespoły „do szatni” zeszły przy wyniku 4:3, a my ostrzyliśmy sobie zęby na równie dobrą drugą część gry. W niej błyszczeli już jednak tylko „Bordowi”, którzy pozbawili walczącego o utrzymanie przeciwnika wszelkich złudzeń. Katem Abnegata okazał się Kamil Ceran, który mógł dopisać do swojego dorobku 4 trafienia, a także asystę.

wiosna2024_kolejka8_szostki88.png

 

9. Liga Szóstek:

Rozgrywki dziewiątej ligi w miniony weekend pauzowały.

10. Liga Szóstek:

W dziesiątej klasie rozgrywkowej na pole position znalazła się Szybka Piłka Młociny II. Zespół występujący w pomarańczowych strojach rozgromił 11:1 Elekcyjną FC, a do tego efektownego triumfu poprowadził go Marcin Podsiadlik. Oprócz niego świetne zawody rozegrali jednak także pozostali zawodnicy, o czym najlepiej świadczy fakt, że opisywane zawody zostały rozstrzygnięte jeszcze przed przerwą. Dzięki tej wygranej SPM II wyprzedziła w tabeli TS Ameba II, który w miniony weekend nieoczekiwanie uległ 5:10 FC Yelonkom i obecnie traci do lidera trzy „oczka”. Trzeba natomiast podkreślić, że triumf FCY był ze wszech miar zasłużony. Drużyna nieobecnego tego dnia Sebastiana Małczyńskiego rozegrała tego dnia świetne zawody, bardzo wysoko zawieszając faworytowi poprzeczkę. Jak się okazało – zbyt wysoko, ponieważ po wyrównanej pierwszej odsłonie, w drugiej inicjatywę przejęli nominalni gospodarze. FCY z zadziwiającą lekkością stwarzali sobie kolejne sytuacje bramkowe, coraz mocniej odjeżdżając rywalom. Do triumfu poprowadził ich Bartosz Krajewski, który zanotował dwa trafienia i przez cały mecz bardzo mądrze organizował grę swojego zespołu. Taki rezultat sprawia, że w ostatniej kolejce TS Ameba II do mistrzostwa będzie potrzebował zwycięstwa nad Szybką Piłką Młociny II.

Na najniższym stopniu podium zameldował się Choking Bemowo. Drużyna debiutująca w Lidze Bemowskiej bez większych problemów pokonała 6:2 Drogę i na kolejkę przed zakończeniem zmagań jest już bardzo blisko niemałego sukcesu. Nominalni goście początkowo mieli w tym meczu kłopoty (przegrywali 0:1), ale znakomita końcówka pierwszej połowy – okraszona dubletem Sitarskiego i golem Kołodzieja – sprawiła, że w dość krótkim czasie sytuacja odwróciła się o 180 stopni. Po zmianie stron ChB kontynuowali dobrą grę, podwyższając prowadzenie po trafieniach Tyrały, Chojnowskiego i Modzelewskiego. Drogę stać było tylko na gola „na otarcie łez”, autorstwa Konala.

W walce o czołową trójkę pozostaje także Skepton Bonito. Zawodnicy występujący na co dzień w czarnych koszulkach w ósmej serii gier bardzo pewnie pokonali PNP Mehisto – 9:2. Trzeba natomiast przyznać, że pierwsza połowa była bardzo wyrównana, a faworyzowani goście mieli w niej wiele problemów. Ostatecznie na przerwę udało im się jednak zejść przy minimalnym prowadzeniu (2:1), a po zmianie stron zagrali już prawdziwy koncert. Słowa te tyczą się szczególnie Mateusza Barana, który z bilansem 5 goli i asysty został przez nas wybrany najlepszym graczem tego starcia.

wiosna2024_kolejka8_szostki10.png

 

Sponsorzy