No Matches

Ukraine United, UKS Wilanowskie Wilki, Drink Team i St. Varsovia z mistrzowskimi wazonami - podsumowanie kolejki w Lidze Bemowskiej!

W miniony już weekend z powodu złych warunków atmosferycznych nie rozegraliśmy wszystkich spotkań. Cóż, klimat by zawsze raczej przeciwko nam, ale to nie powód, żeby mówić brzydkie wyrazy narzekać, gdyż sporo starć jednak się odbyło. Co więcej, wyłoniliśmy pierwszych czterech złotych medalistów! Tytułu mistrzowskie zdobyli Ukraine United w czwartej lidze siódemek, UKS Wilanowskie Wilki na szóstym szczeblu, Drink Team na pierwszym froncie w szóstkach oraz St. Varsovia na trzecim froncie. Na pozostałych poziomach także było ciekawie. Na dużym placu, w elicie, świetną formę potwierdziło Civas, level niżej sensacyjnej porażki doznał Legion, który musiał uznać wyższość Los Aspirantos. Na trzecioligowych murawach Team Ivulin podzielił się punktami z Dynamitem Warszawa, na piątym trzecia drużyna Ivulina w meczu na szczycie rozbiła FC Kazubów. W SuperLidze6 za to obejrzeliśmy klasyk pomiędzy eXc Mobile Ochotą i KS Browarek. Potyczka ta zakończyła się remisem. Na drugim froncie kolejny skalp zgarnęła FC Prykarpattia, na czwartym za to w hicie Guadalajara FC okazała się lepsza od Energetyka. I na koniec, w piątej klasie, Teraz Kolska i TS Ameba solidarnie zwyciężyli w swoich potyczkach. Zapraszamy na podsumowanie kolejki w Lidze Bemowskiej!

 

1. Liga Siódemek:

Tylko dwa mecze doszły do skutku w 1.Lidze Siódemek, gdzie na czele stawki pozostali Gladiatorzy. Lider w absolutnym szlagierze ligi siódemek miał się zmierzyć z Chemikiem Bemowo, ale ten nie dał rady zebrać składu i oddał mecz walkowerem. Tymczasem za jego plecami umocnił się Civas, który odrabia zaległości w zwycięski sposób. Tym razem Kamil Jurga i spółka nie bez problemów pokonali FC Warsaw Team 4:1. Co ciekawe to goście w końcówce pierwszej połowy objęli prowadzenie, ale rywal jeszcze przed przerwą doprowadził do remisu. Gracze w fioletowych trykotach przeważali, ale bardzo długo szukali skuteczności. Odzyskali ją w ostatnich sześciu minutach, kiedy to wbili jeszcze trzy gole, triumfując finalnie trzema trafieniami. Warto tutaj wyróżnić trio: Wiktor Kruczyński – Krystian Nowakowski – Andrzej Łukomski. W walce o brązowe medale pozostał Moszna Sqaud, który dość pewnie ograł Zjazd. Gracze w żółtych trykotach jednak mocno nastraszyli rywala. Prowadzili od początku spotkania i gdyby sami sobie nie wbili gola na 1:1 kto wie jak by się potoczyła druga odsłona. Kluczowe dla losów meczu było 8 minut pomiędzy 28 a 36 minutą meczu, kiedy to Moszna wbiła cztery gole, wybijając rywalowi z głowy marzenia o korzystnym wyniku. Ostatecznie MS zwyciężył 7:2, co pozwoliło mu się zrównać w tabeli z drużynami z miejsc 3 i 4.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligasiodemek1.png

2. Liga Siódemek:

Trzy mecze doszły do skutku na drugim poziomie ligi siódemek. Mistrzowski tytuł miał przyklepać Legion, który miał przy tym teoretycznie łatwe zadanie. Mierzył się z Los Aspirantos, drużyną z drugiej połowy tabeli, której gra nie zwiastowała tego co nadeszło. Obejrzeliśmy bardzo ciekawe zawody zakończone sensacją. LA już do przerwy zaskoczyli wszystkich prowadząc 2:0. W drugiej połowie Legion wrócił do gry, doprowadzając do remisu, ale w samej końcówce zabrakło mu koncentracji, zaś rywale po raz trzeci błysnęli skutecznością i sensacyjne zwycięstwa Los Aspirantos 3:2 stało się faktem. Gospodarze dzięki 3 punktom wrócili do gry o końcowe podium, zaś goście skomplikowali sobie sytuacje na tyle, że już nawet zwycięstwo w ostatnim meczu nie zapewni im złotych medali. Wiele będzie zależało od postawy Zmarnowanych Talentów, które w tej serii pauzowały. Tymczasem bardzo ciekawie było w meczu otwierającym minioną kolejkę, którego stawką było trzecie miejsce w tabeli. W szranki stanęli BKS 04 Górki oraz Agil at Agord. Obejrzeliśmy bardzo ciekawe zawody. Pierwsi do głosu doszli goście, którzy w 12 minucie objęli prowadzenie. Wyrównanie przyszło sześć minut po przerwie i dało gospodarzom wiatru w skrzydła. Ci nie potrafili tego wykorzystać, podczas gdy w 44 minucie z rzutu wolnego przymierzył bardzo aktywny tego dnia (gol i asysta) Damian Metryka, zapewniając swojej drużynie bardzo cenne trzy punkty i awans na podium. Najlepszym zawodnikiem meczu był jednak inny gracz Agilu, Kamil Jaroszuk, który w defensywie był niemal nie do przejścia. Na koniec zostawiliśmy konfrontację drużyn, które walczą o utrzymanie. Dokładnie ostatnia w stawce KP Kozia podejmowała trzeci od końca FC Zaborów. Lepiej jesienią mimo wszystko prezentowali się goście, którzy do tego meczu przystępowali z dorobkiem 6 punktów, podczas gdy rywal dopiero ich szukał. Obie ekipy bardzo szybko przeszły do konkretów. Strzelanie zaczęła Kozia i to już w 5 minucie, ale odpowiedź rywala była jeszcze konkretniejsza. W 9 minucie Zaborów prowadził już 2:1. Taki wynik utrzymał się do przerwy. Po niej obraz gry był taki jaki wyklarował nam się przed przerwą. Zaborów atakował pozycyjnie a Kozia czekała na swoją szansę. Plan wyszedł tylko tym pierwszym, którzy w drugiej odsłonie dołożyli jeszcze dwa gole i finalnie triumfowali 4:1. Świetne zawody rozegrało trio: Sylwester Jacewicz – Paweł Pszczoła – Cezary Zahorodny, które podzieliło się statystykami. 

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligasiodemek2.png

3. Liga Siódemek:

W 3.Lidze Siódemek do skutku doszedł tylko jeden mecz, w którym Team Ivulin nie wykorzystał okazji by wrócił na fotel lidera i tylko zremisował z Dynamitem Warszawa. Taki wynik nie usatysfakcjonował żadnej ze stron, bo goście mogli zawitać w strefie medalowej, a tak tracą do niej 1 punkt. Sam mecz przyniósł nam mnóstwo emocji. Towarzyszyło mu niezłe tempo i wielkie zaangażowanie jednych i drugich. Lepiej w mecz weszli Białorusini, którzy po 14 minutach prowadzili już 2:0. Do przerwy jednak Dynamit zdołał złapać kontakt, a sześć minut po wznowieniu gry doprowadził do remisu. Mecz do końca trzymał w napięciu i tak naprawdę mógł się skończyć w dwie strony. Żadnej z drużyn nie udało się już jednak pokonać bramkarza rywali i zawody zakończyły się rezultatem 2:2. Team Ivulin pozostał na pozycji wicelidera, zaś Dynamit nadal okupuję okolice strefy medalowej.

4. Liga Siódemek:

Na czwartym poziomie rozgrywkowym poznaliśmy mistrza. Ukraine United by przyklepać złote medale musiał pokonać Team Ivulin i tak uczynił. Ukraińcy nie pozostawili Białorusinom żadnych złudzeń i rozbili ich 6:0. Od początku gospodarze przejęli inicjatywę i mimo, że ich lider dostał „plaster”, to już w 13 minucie wyprowadził swoich kolegów na prowadzenie, zaś minutę potem asystował przy golu na 2:0. Resztę popisów strzeleckich graczy w pomarańczowych trykotach obejrzeliśmy po przerwie. Ci dołożyli jeszcze cztery gole nie tracąc żadnego. Oczywiście najlepszy na placu był Yura Tkachuk, który zakończył zawody z 2 golami i 2 asystami na koncie. Wielkie Gratulacje dla Ukraine United !!!

5. Liga Siódemek:

Bardzo ciekawie zrobiło nam się w czołówce tabeli na czwartym szczebli ligi siódemek, gdzie poznaliśmy nowego lidera. W absolutnym hicie FC Kazubów podejmował Team Ivulin. Faworyta nie było, a my obejrzeliśmy bardzo dobry mecz w wykonaniu Białorusinów. W pierwszej połowie wypunktowali rywala, wychodząc w 20 minucie na prowadzenie 3:0. Gospodarze zdobyli gola do szatni, a na samym początku drugiej połowy byli bliscy trafienia kontaktowego, ale szczęście nie było po ich stronie. Goście tymczasem znów przejęli inicjatywę i wyprowadzili jeszcze dwa ciosy, kończąc zawody zwycięstwem 5:1. Team Ivulin objął prowadzenie w tabeli, ale nawet zwycięstwo w ostatnim meczu nie zapewni im mistrzostwa. Wszystkie karty trzymają w ręku Kazubki, które tracą do niego 2 punkty, ale mają przed sobą jeszcze dwa mecze. Wicelider musi jednak uważać, bo na 2 punkty doszła ich Warszawa Utd, która po bardzo ciekawym meczu pokonała Nie Ma Mocnych 2:1. W pierwszej połowie obejrzeliśmy otwarte zawody z wieloma sytuacjami po obu stronach. Jednak tylko gościom udało się umieścić piłkę w siatce, co dało im skromne prowadzenie do przerwy. W drugiej połowie do roboty wzięli się gospodarze. Minutę po wznowieniu gry był już remis, a po sześciu minutach Włosi prowadzili już 2:1. Do końca meczu obie drużyny mogły pokusić się o gole, ale tych już nie obejrzeliśmy. Warszawę Utd do zwycięstwa poprowadził Jeremy Cenci, który miał bezpośredni udział przy obu trafieniach.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligasiodemek5.png

6. Liga Siódemek:

UKS Wilanowskie Wilki mistrzem 6.Ligi Siódemek !!! Wielkie gratulacje dla graczy w niebieskich trykotach, którzy w niedzielę w kapitalnym stylu przypieczętowali złote medale. Nie dali żadnych szans Żoliball-owi, który przecież wciąż bił się o medale. Gracze z Żoliborza trzymali się dzielnie w pierwszej odsłonie, którą przegrali tylko 1:0. Do dawało nam nadzieje na wielkie emocje po przerwie, ale szybko rozwiał je UKS. Goście od początku drugiej połowy zdominowali plac, deklasując rywala. Wynik przemawia sam za siebie. Do zwycięstwa 12:0 poprowadził ich Anton Akurtsow. Tymczasem wciąż zakończyła się korespondencyjna walka o wicemistrzostwo pomiędzy FC Lemberg a FC Żyrardów. Obie ekipy zgodnie wygrały swoje mecze i wciąż dzielą je 3 punkty, ale ostatni mecz w sezonie rozegrają między sobą, a jego stawką będzie właśnie wicemistrzostwo i awans do piątej ligi. Obie ekipy w tej serii spotkań mieli bardzo łatwe zadania i wywiązali się z nich bez zarzutu. Lemberg nie dał większych szans Drodze, rozbijając ją 9:2. Tutaj błysnął ten na którego najbardziej liczą koledzy z drużyny, Arsen Onyshko, który zaliczył po 3 gole i asysty. W podobnych okolicznościach Żyrardów pokonał Izbę Wytrzeźwień, chociaż tutaj gracze w czerwonych trykotach przegrywali do przerwy tylko 1:2. Po zmianie stron tempo podkręcił duet Aliko Gartskia – Nika Jgarkava, który poprowadził swój zespół do zwycięstwa 7:2. Tymczasem darmowe trzy punkty do swojego konta dopisali FC Screamers, którzy dostali walkowera od WAW-GTW.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligasiodemek6.png

SuperLiga6:

Samotnym liderem SuperLiga6 bez wychodzenia na murawę został In-Plus Pojemna Halina, która dostała darmowe punkty od Warsaw Rangers. Taki stan rzeczy był możliwy ponieważ w absolutnym hicie kolejki, w którym wicelider mierzył się z trzecią drużyną w tabeli padł remis. Mowa o starciu eXc Mobile Ochoty z KS Browarkiem. W szranki stanęły drużyny z absolutnego TOP-u SL6, tworząc kapitalne zawody. Pierwszy do głosu doszedł wicelider, który po dobrym początku prowadził 2:0. Ochota szybko jednak wróciła do gry, doprowadzając do remisu jeszcze przed przerwą. Po niej to gospodarze przełamali rywala w 36 minucie, a ich jednobramkowe prowadzenie utrzymywało się niemal do końca meczu. W samej końcówce remis wiceliderowi uratował najlepszy strzelec ligi, Patryk Modzelewski. Taki wynik sprawił, że Browarek traci do lidera dwa punkty, zaś Ochota trzy. Co ciekawe eXc za tydzień w ostatnim meczu sezonu zmierzy się z Pojemną Haliną i jak łatwo wyliczyć ten mecz może decydować o mistrzostwie. Może ale nie musi bo wicelider może wykorzystać sytuacje i przy sprzyjających wiatrach pogodzić obie ekipy i samemu sięgnąć po mistrzostwo. Bardzo ciekawie było w starciu Grottgera Team z FK Almaz, który zakończył się minimalnym zwycięstwem gospodarzy. To były bardzo emocjonujące zawody. Mecz cały czas oscylował koło remisu, ale to goście musieli cały mecz gonić wynik. Niestety dla nich ta sztuka im się nie udała i to gracze Grottgera mogli się cieszyć z trzech punktów. Do zwycięstwa poprowadził ich Paweł Rybak. GT jest tuż za podium do którego traci 3 punkty, ale wobec porażki z eXc nie ma już szans na medal. Tymczasem w czwartym meczu z rzędu punktował Połczyn Brothers, który tym razem w pokonanym polu zostawił Jednokomórkowców. Obejrzeliśmy bardzo ofensywne zawody, w których padło aż 16 goli. To jednak Połczyn był drużyną zdecydowanie skuteczniejszą i to on zwyciężył 10:6. Do zwycięstwa poprowadził ich autor 4 goli Krzysztof Witecki. Jeszcze ciekawiej i jeszcze więcej goli padło w konfrontacji FC Po Kielichu z SS Cyrkulatką, w której obie ekipy zapomniały o defensywie. Obejrzeliśmy istną kanonadę goli, która zakończyła się zwycięstwem gospodarzy 10:9 !!! Najlepszy wśród gospodarzy był Mateusz Trąbiński, zaś w obozie gości Patryk Krygiel.

jesien2022superliga6.png

1. Liga Szóstek:

Niesamowite emocje przeżyliśmy w Pierwszej Lidze Szóstek, gdzie poznaliśmy mistrza. Zaczęliśmy od spotkania FC Warsaw Teamu i Drink Teamu. Tu faworyt nie zawiódł. Zespół w czerwonych koszulkach już po 10 minutach prowadził 0:3 i mimo że potem Warszawiacy się przebudzili, to DT utrzymali przewagę trzech goli do przerwy (2:5). W drugiej odsłonie nominalni goście kierowani przez trio Przemek Masztaler - Mariusz Sławczyk - Bartłomiej Chmiel odskoczyli rywalom już na 3:11 i dopiero w końcówce FC WT nieco zmniejszyli rozmiar porażki. Finalnie Drink Team w pełni zasłużenie wygrał 6:11, awansując na pierwsze pozycję w tabeli i spokojnie czekając na to, co zrobi konkurencja. A to się myliła. Bowiem w tym samym czasie, na boisku obok, rozgrywany był mecz Gramy Czasami i Boca Seniors. Ekipa Krzysztofa Sobolewskiego nie zamierzała pomagać Boce w wyścigu o tytuł, bo sama miała swoje cele, jakim jest miejsce na pudle. To starcie od początku było klasyczną wymianą ciosów i już po pierwszej połowie było 4:3. W drugiej obraz gry nie zmienił się, ale GC, podobnie jak w pierwszej części, byli nieco skuteczniejsi. Mieli w dodatku w składzie duet Konrad Osiński - Patryk Paszko. I to ta dwójka była kluczem do wygranej 7:5. Takie rozstrzygnięcie sprawiło, że Gramy Czasami wciąż mogą marzyć o top3. Boca Seniors straciła szanse na złoto. Pierwsza odsłona rywalizacji FC Ulanych z All4One była niezwykle zacięta. Obie drużyny szły łeb w łeb, w FC U bramki rozkładały się na kilku zawodników, w A4O Karol Kubicki aż czterokrotnie wpisywał się na listę strzelców. W 24 minucie, przy stanie 4:4, Piotr Świstak zdobył gola do szatni i od tego momentu goście już nie oddali prowadzenia. Po zmianie stron All4One już nie pozwolili Ulanym na wiele, sami za to jeszcze się rozkręcając. Znakomicie prezentował się cały zespół, ale my wyróżnimy zwłaszcza wspomnianego Kubickiego, Rafała Diducha czy też golkipera Mateusza Kowalkowskiego. Na koniec została nam potyczka FC NaNkacu z Bad Boys Zielonki. I tu miała miejsce największa sensacja. Kace, żeby marzyć o głównym trofeum, musieli zwycieżyć, tymczasem dość nieoczekiwanie górą byli Bad Boysi. Po pierwszych 25 minutach było już pozamiatane. BBZ napędzani przez najlepszego na murawie Piotra Wiśniewskiego prowadzili 1:6 i już było wiadome, że nie oddadzą punktów. Po wznowieniu gry Kace próbowali rozpaczliwie gonić rezultat, głównie za sprawą Rafała Szewczyka, ale niewiele to pomogło, bo goście nadal prezentowali się bardzo dobrze. I ostatecznie pokonali oponentów 4:9. Taki wynik oznaczał, że mistrzowski wazon powędrował w ręce Drink Teamu. Gratulacje, Panowie!

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligaszostek1.png

2. Liga Szóstek:

Pora na Drugą Ligę Szóstek, gdzie walka o mistrza wciąż trwa. Zaczęliśmy jednak od porannego starcia La Zabavy, która nadal bije się o medale, z niepewnymi jeszcze utrzymania FC Devs. Bukmacherzy tu wyżej cenili akcje Zielonych, ale od samego startu oglądaliśmy tu zacięty bój. I w dodatku nieco lepiej wyglądali Devsi, którzy do szatni schodzili przy stanie 2:3. Kluczowy dla losów tej rywalizacji był początek drugiej odsłony. Wtedy to FC D kierowani przez duet Paweł Dudzic - Paweł Rekiel odskoczyli na 2:6. LZ zaczęli gonić, ale Devsi nie roztrwonili przewagi i finalnie wygrali 6:8. Dzięki temu zdobyli bardzo ważne trzy punkty. FC Devs wyszli na boisko jeszcze raz, tym razem wieczorem, gdzie mierzyli się z ostatnimi w tabeli Kindybałami FC. K FC grali z nożem na gardle, gdyż ewentualna porażka mogłaby sprawić, że spadek jest niemal pewny. Bordowi jednak nie zamierzali się tak łatwo poddawać i już w 8 minucie wyszli na prowadzenie po strzale Jana Grabarczyka. Wynik 0:1 utrzymywał się aż do 41 minuty. Wtedy to Adrian Noska doprowadził do remisu 1:1. I gdy wydawało się, że takie rozstrzygnięcie utrzyma się do końca, dosłownie w ostatnich sekundach gola na wagę zwycięstwa 1:2 zdobył Jakub Kalinowski. I to pozwoliło Kindybałom FC opuścić ostatnią pozycję, chociaż widmo degradacji nadal jest realne. Potyczka FC Prykarpatti z W1nners zakończyła się zgodnie z oczekiwaniami. Lider zanotował siódmy triumf z rzędu, robią kolejny krok w stronę tytułu. FC P prowadzeni przez Andrija Dutchaka i Yaroslava Nykyforaka w dobrym stylu pokonali W1 8:3. Co prawda goście aż tak nie odstawali i golkiper gospodarzy, Mykola Osichnyi miał sporo pracy, to mimo wszystko Prykarpattia zasłużenie zgarnęła komplet oczek. Tuż po tym meczu grali Union Off Boys, którzy wciąż mogą odebrać złoto FC P. Drużyna w czerwonych koszulkach mierzyła się z nieobliczalnym Moonfoksem i zgodnie z zapowiedziami nie miała tu lekko. Lisy postawili twarde warunki, znakomicie zaprezentował się ich nowy napastnik Kozłowski, swoje dołożył Łukasz Rysz. Chociaż po pierwszej odsłonie wydawało się, że Union wygrał tu bez większych problemów, gdyż do przerwy było 1:5. Lecz w drugiej części Lisy zaczęły szaloną pogoń, strzelali wspomniany Kozłowski z Ryszem, ale finalnie to goście byli górą (6:8). Nie byłoby tej victorii, gdyby nie trio Antek Lazurko - Mateusz Klimkiewicz - Bartek Goździewski. (w szóstkach kolejki uwzględniliśmy zawodników, którzy wzięli udział w meczu rozegranym 13.11.2022, Grinders - La Zabava)

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligaszostek2.png

3. Liga Szóstek:

Spodziewaliśmy się, że już w tę kolejkę poznamy zdobywcę tytułu w Trzeciej Lidze Szóstek i tak też się stało. Zanim jednak do tego doszło obejrzeliśmy w akcji drużynę, która miała jeszcze szanse na pierwszą lokatę, czyli FC Kanwę. Biało-niebiescy grali z nieobliczalną Semper Victorią i do przerwy mieli spore problemy, gdyż nominalni goście byli bardzo dobrze zorganizowani w obronie. Po pierwszej, bezbramkowej połowie, przyszła druga, w której FC K przysinęli. I udało się im zdobyć dwie bramki (w czym największy udział miał Rafał Grzywacz), finalnie wygrywając 2:0. Trzy oczka dopisali sobie też Byczki Stare Babice po walkowerze oddanym przez Stado Szakali. Takie rozstrzygnięcia sprawiły, że lider, St. Varsovia, musiała zdobyć tylko jeden punkt, żeby zdobyć mistrzowski wazon. I udała im się ta sztuka, chociaż rywal, Boiskowy Folklor, nie ułatwił im tego zadania. BF szybko objęli prowadzenie po samobóju, ale do wyrównania doprowadził niezawodny Karol Mroczkowski. Jednak w 22 minucie znowu Folklor wygrywał po uderzeniu Damiana Wójcika. W drugiej części Varsovia napierała na przeciwników, ale bardzo dobrze między słupkami prezentował się Kuba Korzeniecki. W 37 minucie jednak musiał skapitulować i Mroczkowski mógł się cieszyć z dubletu. Potem obie ekipy miały swoje okazje, ale wynik 2:2 już się nie zmienił i złote medale powędrowały w ręce St. Varsovii. Gratulujemy! W rywalizacji bijącego się o podium FC Albatrosa z walczącą o utrzymanie Spartą faworytem była drużyna w seledynowych trykotach, ale nominalni goście nie zamierzali tanio skóry sprzedawać. I opłaciło im się to. Lepiej to starcie zaczęli Zieloni, którzy po nieco ponad kwadransie prowadzili 0:2. Potem jednak przebudzili się Albatrosy i jeszcze przed przerwą zmniejszyli straty na 1:2. Po pół godzinie gry było już 2:2, ale następny cios zadali Spartanie. Bardzo dobrze dysponowany Mateusz Fiuk po raz drugi wpisał się na listę strzelców i znowu goście prowadzili. Jednak na 4 minuty przed ostatnim gwizdkiem bramkę na 3:3 zdobył Sebastian Łuczak i oba zespoły podzieliły się punktami.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligaszostek3.png

4. Liga Szóstek:

Przechodzimy płynnie do Czwartej Ligi Szóstek, gdzie udało nam się rozegrać cztery spotkania. O 11:00, na boisku przy ulicy Irzykowskiego, zobaczyliśmy starcie Młodych Perspektywicznych z bijącym się o złoto Energetykiem. I tu mieliśmy małą niespodziankę, gdyż MP zwyciężyli 5:2. Już na starcie nominalni gospodarze wyszli na prowadzenie, ale dość szybko zespół ze Stegien wyrównał. Potem jednak dublet zdobył Adam Nurzyński i po pierwszej połowie było 3:1. Na początku drugiej części Młodzi po trafieniu samobójczym prowadzili już 4:1, ale Energetyk nie poddawał się i po pięknym golu za połowy Konrada Zalewskiego zbliżyli się na 4:2. Jednak mimo prób walki o choćby jedno oczko ostatni cios zadali MP i to oni sięgnęli po pełną pulę. El Barrio Mexa, czyli kolejna załoga z szansami na złoto, grała nieobliczalnymi Borowikami. Spokanie to zaczęło się bardzo intensywnie, gdyż już po kwadransie było 2:2, ale potem już do końca pierwszej połowy padła jedna bramka, którą zdobyli gospodarze. Tuż po zmianie stron EBM podwyższyli na 4:2, ale team w czarnych koszulkach zaczął gonić przeciwnika. I kierowani przez Piotrka Jankowskiego szybko odrobili straty, gdyż już po 34 minutach było 4:4. Jednak już do ostatniego gwizdka, mimo kilku naprawdę dobrych okazji, rezulat już się nie zmienił. I przez to El Barrio straciło ważne punkty. Największym wygranym weekendu była Guadalajara FC. Lider miał przed sobą ciężkie starcie z podrażnionym Energetykiem i tutaj spodziewaliśmy się naprawdę dużych emocji. Lecz pierwsza połowa nieco zawiodła, było sporo niedokładności i padł tylko jeden gol (dla G FC). Po wznowieniu gry przez arbitra było już znacznie lepiej. Obie załogi postawiły na wymianę ciosów. Piękną bramkę zdobył Jakub Szwaja, Witek Świderski także znakomicie uderzył i było 1:2. W 40 minucie Stegniańczycy wyrównali na 2:2, ale finisz tego widowiska należał do Guadalajary. G FC zadali jeszcze trzy skuteczne ciosy i Energetyk po raz drugi tego dnia przegrał 2:5. Czym przekreślił swoje nadzieje na mistrzostwo. Guadalajara zaś jest już o krok od złota. Na koniec została nam konfrontacja Szybkiego Shotu z KK Watahą Warszawą. Początek należał do Watahy, która po dublecie Dominika Sureckiego prowadziła 0:2. Później jednak Shoty wzięły się do pracy i na efekty nie trzeba było długo czekać, bo już po 35 minutach było 3:2 dla gospodarzy. Ten stand utrzymywał się aż do 48 minuty. Wtedy to Michał Pindel dał remis 3:3, a nie minęło 60 sekund i Surecki skompletował hat-tricka i dzięki temu Wataha rzutem na taśmę triumfowała 3:4. I zachowała jeszcze szanse na miejsce na pudle.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligaszostek4.png

5. Liga Szóstek:

I na koniec została nam Piąta Liga Szóstek, gdzie obejrzeliśmy dwa spotkania. W grze były dwie ekipy walczące o mistrza i obie nie pomyliły się. Na początek TS Ameba pokonała FC KBDB 1:5. Spodziewaliśmy się, że drużyna rodem z Wietnamu, która miała jeszcze przed tą kolejką szanse na podium, postawi się Amebom, ale wiceliderzy zaprezentowali się bardzo dobrze. I już po nieco ponad kwadransie, kierowani przez Mateusza Piskorskiego i Jakuba Szafirowicza prowadzili 0:3. W drugiej części gospodarze nieco poprawili się, ale i tak TS A mieli sytuację boiskową pod kontrolą i dzięki temu zgarnęli trzy oczka. Co pozwoliło im wskoczyć na pierwsze miejsce. Piłka była teraz po stronie Teraz Kolskiej, która mierzyła się z Makabi Warszawa. Zgodnie z zapowiedziami debiutancji nie sprostali faworytom i przegrali gładko, bo 2:13. Już po pierwszej połowie było 1:8. Znakomicie, jak zwykle prezentował się Dawid Głowacki, a do pomocy miał jeszcze Dawida Szadkowskiegob, Krystiana Leszko i Marcina Siniarskiego. Lecz tak naprawdę cała Kolska wyglądała wybornie i stąd też bez najmniejszych kłopotów pokonała. Zachowując przy tym szanse na złoto.

jesien2022_kolejka8dodatkowa_ligaszostek5.png

Sponsorzy