Nie zabrakło niespodzianek – podsumowanie 2. kolejki letniej Ligi Bemowskiej!

Niby sezon ledwo ruszył, a emocji mieliśmy od groma. W Pierwszej Lidze Szóstek mieliśmy tydzień ukraiński, gdyż każda ekipa ze Wschodu wygrywała swój mecz. Zwłaszcza sensacyjne zwycięstwo Kristala z eXc Mobile Ochotą i wysoki wynik FC Hermes z Chemikiem robiły wrażenie. Na drugim szczeblu na pozycję lidera awansowały Haratacze, na trzecim zaś jak burza idą Dream Team Warsaw i Eternis. Na czwartoligowych murawach prowadzi dwójka Agil at Agord i FC Melange, na piątym froncie z kolei prym wiodą W1nners, El Barrio Mexa oraz Ultima. Na szóstym levelu formę sprzed tygodnia potwierdzili Eagles f.c oraz R-Gol, na siódmym za to Bam Peanut Butter & Jam, Zofijki FC i Białoruski Dom triumfowali już po raz drugi w tych sezonie. Gur-Bud i Stado Szakali mają komplet oczek po dwóch grach na ósmym poziomie, w dziewiątej klasie rozgrywkowej Borowiki, Zimmer Biomet oraz KS Syfon przewodzą w tabeli. Zapraszamy na podsumowanie 2. kolejki Ligi Bemowskiej!

 

1. Liga Szóstek:

W Pierwszej Lidze Szóstek zaczniemy od wielkiej sensacji, czyli zwycięstwa 5:4 Kristala z eXc Mobile Ochotą. Sam mecz to była klasyczna wymiana ciosów, dwukrotnie na prowadzenie wychodzili nominalni gospodarze, ale goście nie tylko wyrównali, lecz w 29 minucie wyszli do stanu 2:3. Jednak szybko wyrównał Taras Tsolkovskyi. W samej końcówce sędzia, za co bijemy się w pierś, pomylił się na niekorzyść Ochoty, a chwilę później gola na wagę trzech punktów zdobył zdecydowanie najlepszy na boisku Dima Dewedenko i niespodzianka stała się faktem. Oczywiście rozumiemy żal zawodników eXc Mobile Ochoty, ale zachowanie kilku z nich względem obsługi i arbitra było niegodne reprezentantów Polski, zatem apelujemy o to, by takie sytuacje w przyszłości nie miały miejsca. Następnie FC Hermes, czyli mistrz z sezonu wiosennego w siódemkach, rozbił wicemistrza Chemika Bemowo 7:0. Był to perfekcyjny występ komandy z Ukrainy, wszystko działało jak w szwajcarskim zegarku, od golkipera Serhija Kozhukara, przez pomoc z Vladem Burdą i Yevhenem Nivikovem na czele, aż do szpicy, na której królował Dmitro Kuprik. To w ogóle był tydzień ukraiński na Bemowie, gdyż kolejne trzy załogi z tego kraju także zwyciężały. Dynamo wygrywało już ze Zmarnowanymi Juniorami 4:0, ale ZJ kierowani przez Michała Dryńskiego zbliżyli się na 4:3. Jednak finałowe minuty tych zawodów należały do Niebiesko-białych, którzy skutecznie kontrowali i ostatecznie triumfowali 6:3. MVP tego spotkania? Kostia Didenko, chociaż postawa Maksyma Frantisova także zasługiwała na wielkie uznanie. Już po pierwszej połowie starcia Lamico z FC Impuls UA wiadomo, kto będzie górą. Impuls grał szybko, mądrze i przede wszystkim skutecznie (zwłaszcza Vadym Tymoniuk). Stąd też 1:7 do przerwy nikogo nie mogło dziwić. W drugiej części już było nieco spokojnie, ale i tak końcowy rezultat 3:9 robił wrażenie. Gospodarze mogliby coś strzelić więcej, ale doskonale między słupkami spisywał się Volodymyr Slobozheniuk. I na koniec swoją victorię zanotowała też piąta drużyna ze Wschodu, czyli FK Almaz. Konfrontacja z Contrą była niezwykle zacięta, zresztą wynik 5:7 mówi sam za siebie. O sukcesie w tej rywalizacji zadecydowało trio Jurii Newdanc – Andrij Dutch – Eugeniy Sirotenko, ale w zasadzie każdy zawodnik w jasnozielonym trykocie spisał się świetnie. U pokonanych z kolei na plus zapracował Karol Kuźmiński, ale mimo jego starań to rywale byli górą.

Lato2022_2K_1liga.png

2. Liga Szóstek:

Pora na Drugą Ligę Szóstek, gdzie także obejrzeliśmy sporo dobrego futbolu. Na początku FC NaNkacu zmierzyli się z Korpus United (d. Kmioty). Do przerwy było remisowo, 4:4, ale po zmianie stron Kace zdobyli już tylko jedno trafienie, KU zaś prowadzenie przez Tadeusza Epszteina i Stanisława Królikiewicza aż pięć, stąd też skończyło się na zasłużonym 5:9 dla nominalnych gości. U pokonanych zaś docenimy występ jak zwykle skutecznego Rafała Szewczyka. Potem obejrzeliśmy w akcji Harataczy z Green Lantern. Spodziewaliśmy się tu wyrównanych zawodów, ale tu górą była ekipa Patryka Rosłańca, zwyciężając 6:1. Kluczem do sukcesu była postawa między słupkami Michała Staniszewskiego, a także skuteczność duetu Sebastian Murawski – Marek Wójcik. W konfrontacji Alko Boysów z Jogadores już po pierwszej połowie było wszystko jasne. AB kierowani przez Kamila Janasza i Karola Nowaka prowadzili 5:1 i w drugiej części także nie oddali przecwnikom inicjatywy. Chociaż Jogadores starali się odrabiać straty, to ostatecznie przegrali tu 8:3. Dla Alco Boysów (podobnie jak opisanych  wyżej Harataczy) był to już drugi komplet oczek w tym sezonie. Po zeszłotygodniowej porażce szybko zrehabilitowali się Gramy Czasami, pokonując Galaktycznych 2:4. MVP tej potyczki był Paweł Staniszewski, który zdobył dwie bramki, a do tego dorobku dołożył też dwa ostatnie podania. W drużynie w pomarańczowych barwach wyróżniał się Tomasz Makuch, ale jego dwa trafienia to było za mało na dobrze dysponowanego oponenta. I na koniec zobaczyliśmy na murawie The New GreenBack oraz All4One. Zaczęło się znakomicie dla A4O. Dwie kapitalne asysty przy golach Stanisława Kędzierskiego zanotował Karol Kubicki, a jeszcze przed upływem pierwszej części Panowie zamienili się rolami i goście mieli, wydawałoby się, komfrotowe 0:3. Jednak w drugiej połowie Marcin Sak wziął odpowiedzialność na swoje barki i Zieloni wyrównali. Lecz wtedy to jak rasowy snajper zachował się Rafał Diduch i zapewnił swojemu zespołowi triumf 3:4.

Lato2022_2K_2liga.png

3. Liga Szóstek:

W Trzeciej Lidze Szóstek zmagania rozpoczęliśmy od Eternis i Chlejsy FC. W pierwszej odsłonie obie ekipy szły łeb w łeb, zresztą wynik 2:2 do przerwy tego najlepszym świadectwem. Druga połowa to był już koncert w wykonaniu nominalnych gospodarzy. Grzegorz Goliszewski strzelał (aż sześć razy w tym meczu), Damian Rudy podawał (pięć asyst) i skończyło się na w pełni zasłużonym 7:2. W rywalizacji Profesjonalnych Finansów ze Szczękami Szczęśliwicie w pierwszej części zobaczyliśmy tylko jedną bramkę (autorstwa Tomka Szulika). Tuż po wznowieniu gry wyrównał Piotr Tęczyński, ale PF nie poddawali się i w końcu dopięli swego. W 30 minucie na 2:1 trafił Paweł Dybowski, a w ostatniej minucie na 3:1 poprawił Piotr Ochnio i Profesjonalne Finanse zgarnęli pierwszy tego lata komplet oczek. Dream Team Warsaw tydzień temu zaimponował i w tej kolejce także zaczął „z buta”, prowadząc po pierwszych 20 minutach z mocną załogą Defendersów 5:2. Jednak Konrad Dobrowolski i jego świta nie składali broni i po pół godzinie gry zbliżyli się do stanu 5:4. Wtedy to przebudziła się ferajna Macieja Szpakowskiego i odskoczyła przeciwnikom, finalnie triumfując 8:4. Po raz kolejny Dream Team dał pokaz kolektywnego futbolu, ale na indywidualne wyróżnienie zapracował najmocniej Krystian Kołodziejski, dobrze między słupkami spisał się też Damian Cichy. W konfrotnacji Legionu z Trójkątem Bródnowskim na pierwszego gola musieliśmy czekać aż do 22 minuty, gdy drogę do siatki znalazł Adrian Pióro. Legioniści w odpowiedzi napierali na bramkę oponentów, ale tego dnia skuteczność nie była ich sojusznikiem. A dodatkowo kapitalnie prezentował się golkiper Piotr Wadecki oraz defensor Dariusz Badamgarev. Ich koledzy z przodu także nie próżnowali i po dwóch kontrach Trójkąt miał, wydawałoby się, pewny rezultat 0:3. Na samym finiszu Legion postarał się o emocje, zbliżając się na 2:3. Nie udało im się jednak zremisować i Trójką Bródnowski sięgnął po premierową victorię na bemowskich murawach. Na koniec obejrzeliśmy twardą i zaciętą batalię pomiędzy GS Raptusy Ursus i East Crew. Obie brygady znane są z tego, że nie odstawiają nogi, ale też, przede wszystkim, dobrego futbolu. Tutaj te cechy zaprezentowała głównie ekipa z Ukrainy. Znakomicie wyglądała zwłaszcza linia obrony z Maksymem Shpytsią, Michailem Voloversoiem i Michailem Fedko na czele. Ci zawodnicy nie tylko wybornie bronili, ale też dorzucali liczby z przodu. I dzięki temu East Crew po udanym występie zwyciężyli 1:3, rehabilitując się za porażkę sprzed tygodnia.

Lato2022_2K_3liga.png

4. Liga Szóstek:

W Czwartej Lidze Szóstek również nie zabrakło mocnych wrażeń. Już pierwsza rywalizacja pomiędzy Tornado UA i Piłeczka Lobem przyniosła dużo emocji. Niestety też nie zawsze dobrych, gdyż sędzia musiał kilka razy sięgać po katki obu kolorów. Czysto piłkarsko było to jednak niezłe spotkanie. Lepsze było Tornado, chociaż progres PL względem pierwszej kolejki był widoczny. Ostatecznie jednak T UA zwyciężyli zasłużenie 6:4, a na największe uznanie zasłużył tu Kolia Franklin. U pokonanych z kolei na plus zapracował autor hat-tricka Paweł Bartosiewicz. Pierwsza część starcia Team Ivulin z Margerita Team to był prawdziwy rollercoaster. Wynik 5:5 do przerwy mówił sam za siebie. Po zmianie połów obie ekipy nadal nastawione były na wymianę ciosów, ale obejrzeliśmy już nieco mniej goli. MT kierowani przez Mateusza Łuczkiewicza wyszli na prowadzenie 5:7, ale w samej końcówce TI doprowadzili do remisu 7:7. Nie byłoby tego remisu, gdyby nie postawa golkipera Victora Ermolinskiego, który wielokrotnie ratował swój zespół. W konfrontacji Alea Iasta Est z Męskim Graniem obejrzeliśmy zacięte zawody. Jedynego gola w pierwszej odsłonie zdobył Michał Malec, a w drugiej części ten sam napastnik podwyższył na 0:2 w 33 minucie. Po chwili AIE za sprawą Emila Gadomskiego złapali kontakt na 1:2, ale nie udało im się wyrównać, w czym spora zasługa Michaela Luigiego Nieszczerzewicza, który zanotował kilka naprawdę udanych robinsonad. I między innymi dzięki niemu MG zdobyli premierowe trzy oczka w tych rozgrywkach. O triumfie FC Melange 6:4 nad FC Ulanymi zadecydowała pierwsza połowa. W tej skuteczniejsi (3:1) było nominalni gospodarze kierowani przez trio Kamil Sadowski – Łukasz Słowik – Tomasz Kałun. Po wznowieniu gry było już remisowo (3:3), chociaż FC U mocno walczyli o chociażby jeden punkt (tu wyróżnimy zwłaszcza Marcina Stępnia). Jednak boiskowe doświadczenie nie pozwoliło FC M dać się dogonić i na ich konto wpadła kolejna pełna pula. I na sam koniec Agil at Agord bez najmniejszych problemów rozbił Double Team 10:1. Tutaj AaA w pełni kontrolowali sytuację na murawię, od czasu do czasu punktując przeciwników. Prym w tym wiódł szczególnie Damian Metryka i Arek Gromada, ale tak naprawdę każdy zawodnik w Czarno-czerwonych barwach wyglądał znakomicie. DT zaś, co tu dużo ukrywać, zawiedli i były to bardzo słabe zawody w ich wykonaniu.

Lato2022_2K_4liga.png

5. Liga Szóstek:

Także na piątym szczeblu ligi letniej jesteśmy po drugiej serii spotkań. Trzy drużyny zanotowały tego lata drugie zwycięstwo z rzędu. Na czele stawki są W1nners, którzy tym razem gładko pokonali Zimne Dranie 8:1. Przewaga gości nie podlegała dyskusji. W1 spokojnie punktowali rywala, aplikując mu po cztery gole w każdej połowie. Najbardziej wyróżnił się autor 2 trafień i 1 asysty, Tomasz Nowakowski, nowy nabytek lidera. Z dobrej strony zaprezentowali się również Szymon Niekało, Sylwester Osiński czy Mateusz Nadolny, którzy po dwa razy zapisali się w statystykach. Szósty punkt na swoje konto zapisali również El Barrio Mexa, którzy bez najmniejszych problemów rozprawili się z Gastro Spartą. Gracze rodem z Meksyku byli szybsi, agresywniejsi, precyzyjniejsi i w końcu skuteczniejsi. Aarab Hamza wbił 4 gole oraz przy 2 asystował i to on był głównym autorem zwycięstwa gospodarzy. Oczywiście świetnie wspierali go koledzy, a najbardziej zapisali się w statystykach Eduardo Longoria oraz Aitor Rendaszko. Strefę medalową zamyka Ultima, która na drugą swoją ofiarę obrała E.ON Polska, którego ograła w stosunku 7:4. Można śmiało stwierdzić, że kolosalny wpływ na wynik miała pierwsza połowa spotkania, którą Francuzi całkowicie zasłużenie wygrali 5:1. Po zmianie stron zatliła się iskra nadziej dla gospodarzy, by osiągnąć korzystny wynik. Wbili szybkie dwa gole, dochodząc rywala na dwa trafienia. Niestety dla ekipy Dominika Kliczka więcej nie udało jej się strzelić. Tymczasem Ulitima postawiła kropkę nad i, wbijając jeszcze dwa gole, odnosząc drugie zwycięstwo w sezonie. Najlepszy na boisku był Lucas Pollier, ale nieoceniony wkład w to zwycięstwo miał również duet: Loic Bonnet – Kuba Graczyk. Czas na dwa premierowe zwycięstwa. Zaczniemy od Zielonego Stolika, który pewnie pokonał Chyże Rosomaki 8:3, rehabilitując się udanie za porażkę w pierwszej serii. Gospodarze tym razem zagrali dużo pewniej w każdej formacji, odnosząc zasłużone zwycięstwo, które nawet przez chwile nie było zagrożone. Kapitalne zawody rozegrał Michał Burzyński, autor 4 goli i 1 asysty. Także premierowy triumf odniósł Bidfood Farutex, który w pokonanym polu zostawił NKS Piotrovię. Strzelanie bardzo szybko zaczęli gospodarze, którzy w 10 minucie dołożyli drugiego gola. Goście jednak po kilkudziesięciu sekundach złapali kontakt, ustalając wynik do przerwy. Siedem minut po zmianie presja pod bramką rywala sprawiła, że Bidfood wbił gola samobójczego, doprowadzając do remisu. To ich jednak nie wybiło z rytmu, bo po w kolejnej minucie znów prowadzili i jak się okazało, był to gol na wagę 3 punktów. Bohaterem Bidfoodu został autor dwóch goli, Mateusz Kowalski.

Lato2022 2K 5ligaaaa

6. Liga Szóstek:

W 6. Lidze Letniej tempa nie zwalniają drużyny Eagles f.c oraz R-Gol, które wygrały drugi mecz tego lata. „Orły” na otwarcie kolejki podejmowały Betfana, tworząc bardzo ciekawe widowisko. Mecz mógł się podobać. Szybkie tempo, składne akcje i sporo walki. To jednak gracze w białych trykotach byli stroną konkretniejszą pod bramką rywala i to ona wygrał obie połowy po 4:2. Do zwycięstwa 8:4 poprowadził gości autor hattricka, Makhmudon Bakhramov, ale oprócz niego przynajmniej dwóch graczy można postawić z nim w tym samym szeregu. Tymczasem R-Gol po ustabilizowaniu składu wygląda tego lata całkiem obiecująco. Tym razem ekipa Marcusa Eshuna nie dała szans FC Franczyzie, pokonując ją 10:4. Po pierwszej odsłonie „Żabkowcy” mogli jeszcze myśleć o korzystnym wyniku (2:4), ale od razu po zmianie stron goście wybili im to z głowy, zdobywając kolejne gole. Pierwsze skrzypce zagrał w tym meczu autor hattricka i jednego ostatniego podania, Erwin Prokopowicz. Trzy pozostałe mecze zakończyły się premierowymi zwycięstwami. Świetnie z ligą letnią przywitał się Moonfox, który wywiózł 3 punkty z bardzo trudnego terenu. Jego rywalem był utytułowany w naszej lidze Fast Trans. Goście borykają się z problemami kadrowymi, stąd ich udział dopiero na szóstym szczeblu. Cały mecz był bardzo wyrównany i zacięty. Gospodarze w 6 minucie wyszli na prowadzenie, które najpierw stracili w 17, a następnie odzyskali w 19 minucie, schodząc na przerwę z prowadzeniem 2:1. Wynik był zatem stykowy, ale w drugą połowę znów wszedł lepiej Moonfox, który tym razem poszedł za ciosem, wypracowując sobie bezpieczną przewagę, której już nie roztrwonili. Do zwycięstwa 6:3 gospodarzy poprowadził Łukasz Rysz, który miał bezpośredni udział przy czterech trafieniach. Na zakończenie wtorkowego dnia meczowego premierowe zwycięstwo nie tylko w lidze letniej, ale i całej Lidze Bemowskiej odniosły Kubany, które bez najmniejszym problemów pokonali FC PIłkeros. Dominacja gości nie podlegała dyskusji. 3:0 w pierwszej, 4:1 w drugiej połowie i zwycięstwo 7:1 stało się faktem. Tutaj z kolei błysnął Roman Papadiuk, który skompletował hattricka, notując przy tym także asystę. Na koniec zostawiliśmy udaną rehabilitację za porażkę w inauguracyjnej kolejce FC Devs, którzy nie bez problemów pokonali ELMOL Team 7:2. Gracze w granatowych trykotach problemy mieli tylko w pierwszej połowie, która zakończyła się remisem 2:2. Druga odsłona to już dominacja „Diabłów”, którzy wbili jeszcze 5 goli, nie tracąc już żadnego. Tutaj pochwalić trzeba cały zespół, z którego aż 7 zawodników zapisało się w statystykach.

Lato2022_2K_6liga.png

7. Liga Szóstek:

Drugą kolejkę zmagań na siódmym szczeblu ligi letniej zaczęliśmy od bardzo ciekawej konfrontacji Zofijki FC ze Spartą. Faworyta w tym meczu nie było, ale to gospodarze byli stroną zdecydowanie konkretniejszą pod bramką rywala. Gracze w czarnych trykotach już do przerwy prowadzili 4:0 i chodź goście w miarę szybko wbili dwa gole, to gospodarze znaleźli jeszcze szybszą ripostę wybijając z głowy marzenie gości o korzystnym wyniku. Ostatecznie ZFC zwyciężyły 6:3, a największa w tym zasługa Bartłomieja Papierzyńskiego, autora 1 gola i 3 asyst. To drugie zwycięstwo „Zofijek” co daje im pozycje wicelidera. Przenosimy się do wtorkowym meczów, które jakby nie było ukształtowały nam strefę medalową. Najpierw Białoruski Dom pewnie pokonał Szybki Szot. Zaczęło się od gola samobójczego dla późniejszych triumfatorów. Potem było mnóstwo niedokładności, aż do końcówki pierwszej odsłony, gdy gospodarze dołożyli jeszcze 2 gole, schodząc na przerwę przy prowadzeniu 3:0. Po zmianie stron gospodarze kontrolowali już przebieg meczu, zwyciężając finalnie 5:1. Pierwsze skrzypce wśród zwycięzców zagrał Yauheni Shaban. Taki wynik pozwolił Białoruskiemu Domowi zakotwiczyć na trzeciej pozycji. Tymczasem na koniec wtorkowych zmagań poznaliśmy lidera. Swoje drugie zwycięstwo tego lata odniósł Bam Peanut Butter & Jam, który po wielkiej dramaturgii pokonał Reytana tylko jednym golem. Mało tego gospodarze musieli odwrócić losy meczu, gdyż przegrywali tuż po zmianie stron już 0:2. Chwile potem złapali kontakt i ruszyli do odrabiania strat. W 33 minucie udało im się wyrównać i mecz zaczął się od nowa. Trzy minuty potem padło rozstrzygnięcie, dające 3 punkty gospodarzom. Gola na 3:2 dla BPB&J zdobył najlepszy zawodnik na placu, Jakub Pawlicki. Dwa pozostałe mecze zagraliśmy już w czwartkowy wieczór. Zaczniemy od pierwszego zwycięstwa w tej edycji Semper Victorii, która po wielkich emocjach pokonała Stare Byczki Babice. Mecz był niezwykle ciekawy. Do przerwy po wymianie ciosów mieliśmy remis 2:2, ale 6 minut po zmianie stron na prowadzenie wyszły „Byczki”. To jednak nie podłamało gospodarzy, którzy 4 minuty potem doprowadzili do remisu, a potem przejęli kontrole nad mecze. W 34, 38 i 40 minucie przełamali rywala, triumfując ostatecznie 6:3. Na największe wyróżnienie zasłużył Maciej Beresewicz, który wbił 2 gole, a przy kolejnym dogrywał. Także Haratacze II postanowiły szybko zapomnieć o potknięciu w pierwszej serii i wróciły na zwycięski tor. Ekipa Patryka Rosłańca pokonała KK Watahę Warszawa, ale nie był to spacerek. Obie drużyny bardzo długo się „badały” i dopiero w 14 minucie rozwiązały worek z bramkami. Do przerwy o gola więcej zdobył mieli na koncie właśnie Haratacze. O losach meczu zdecydowała ich postawa zaraz po przerwie, a dokładnie między 23 a 30 minutą, gdy wbili trzy gole, uzyskując czterobramkową przewagę. Gospodarze robili co w ich mocy, ale strzelecką niemoc przełamali dopiero w samej końcówce, trafiając jeszcze dwa razy. To jednak było za mało i zwycięstwo Harataczy 5:3 stało się faktem. Najlepszym zawodnikiem tego meczu został Marek Wójcik, ale zarówno Konrad Ziólkowski jak i Maksym Yakobchuk również zasłużyli na słowa uznania.

Lato2022_2K_7liga.png

8. Liga Szóstek:

Na początek drugiej kolejki w 8. Lidze, Gur-Bud, który pewnie wygrał swoje pierwsze spotkanie, powtórzył swój wyczyn i odprawił z kwitkiem zespół Kosmasów 6:3. „Pomarańczowym” trzeba przyznać, że widać było w ich grze zaangażowanie i wolę walki, jednak to goście kontrolowali przebieg gry i w kluczowych momentach potrafili wykorzystywać stwarzane sobie sytuacje, konsekwentnie podwyższając wynik spotkania. Dzięki tej wygranej, ekipa Damiana Góry pozostaje na pozycji lidera tabeli. Jako kolejni na boisko wybiegli zawodnicy Stada Szakali i Stoenu SA. Lepiej zaczęli zawodnicy gospodarzy, którzy szybko wyszli na dwubramkowe prowadzenie, jednak ich rywale ruszyli w pogoń za rezultatem, doprowadzając nawet do remisu 3:3, jednak tuż przed przerwą Szakale doszły do głosu i zdobyły gola do szatni. Druga odsłona tego meczu to już absolutna dominacja graczy Stada, którzy totalnie przejęli inicjatywę, wygrywając ostatecznie 7:4, co pozwala im podchodzić do trzeciej kolejki z pozycji wicelidera z kompletem oczek. Warto jednak zwrócić uwagę na kapitalną postawę między słupkami bramkarza gości, Marcina Starosza, który wielokrotnie ratował swój zespół z opresji, raz broniąc nawet rzut karny. Gdyby nie jego osoba, Stado Szakali zapewne wygrałoby dużo większą różnicą trafień. Środowe zmagania zakończyło nam spotkanie Defendersów z Hiszpańskim Galeonem, dla którego był to debiut w Lidze Bemowskiej. I to właśnie goście otworzyli wynik już w czwartej minucie, jednak radość przyszła zbyt wcześnie, bowiem w tamtym momencie duet Jachna - Dobrowolski poczuł wiatr w żagle i z 0:1 zrobiło się 4:1 do przerwy. W drugiej połowie „czerwoni” nieco zluzowali szyki obronne i pozwolili rywalowi na zbliżenie się do wyrównania, jednak finalnie zdołali dowieźć cenne trzy punkty do końcowego gwizdka. Dublet wspomnianego wcześniej Jarka Jachny pozwolił mu awansować na najwyższy stopień podium w klasyfikacji strzelców. Pozostałe dwa spotkania odbyły się w czwartek. Najpierw, KTS Chimera, licząc na kolejne trzy punkty podejmowała Airwent, którego jeszcze na murawie w tym sezonie nie oglądaliśmy. Worek z bramkami rozwiązali gospodarze, którzy dość szybko wyszli na prowadzenie 2:0, by jednak równie szybko je utracić za sprawą dwóch trafień Dariusza Malewskiego. Drugą odsłonę ponownie lepiej rozpoczął zespół w niebieskich trykotach, jednak znów zabrakło im koncentracji, a ich powtarzające się błędy stanowczo wykorzystywali zawodnicy gości, którzy finalnie wygrali 5:3, Niedługo później swój szlak w Lidze Letniej przetarł Zespół R, który pod przewodnictwem Norberta i Kuby Chorostowskich zwyciężył 7:4 nad FC Torpedo. Wspomniany duet brał udział w każdej akcji bramkowej swojej drużyny, co jest świetną statystyką. Już w pierwszej połowie gospodarze udowodnili, że w ten sezon wchodzą z myślą o najwyższych celach. W drugiej lekko spuścili z tonu, jednak zachowali czujność i kontrolowali tempo gry, zostawiając przeciwnikom niewiele miejsca na konstruowanie akcji. Wynik końcowy idealnie odzwierciedla zatem to, co działo się na boisku.

Lato2022_2K_8liga.png

9. Liga Szóstek:

Grad goli oglądaliśmy na najniższym poziomie rozgrywkowym. Drugi już tydzień zmagań w Lidze Letniej zainaugurowały ekipy Cleaning Con i Borowików. Wynik dość szybko otworzyła ekipa gości, jednak niedługo potem gospodarze zdołali wyrównać. Jeszcze przed przerwą Borowiki obudziły się i wyszły na dwubramkowe prowadzenie, które w drugiej odsłonie zdołali jeszcze kilkukrotnie podwyższyć, potwierdzając swoją dominację na boisku. Ostatecznie zwyciężyli 2:7, a co za tym idzie, zajmują obecnie pozycję lidera w ligowej tabeli z kompletem punktów po dwóch meczach. Po tym spotkaniu przyszedł czas na zmagania wtorkowe, a w ich ramach czekały nas dwa pojedynki. W pierwszym z nich, Alcon podejmował KS Syfon. Dla gospodarzy był to debiut w naszych rozgrywkach i trzeba przyznać, że „Czerwoni” nie zapewnili im miłego przywitania, bowiem rozbili ich aż 10:0. Obrońcy Alconu byli absolutnie bezradni wobec trio Opolski-Przygoda-Smoleń, które rozegrało kapitalne zawody, biorąc udział w większości sytuacji bramkowych swojej drużyny. Dzięki tym trzem punktom KS Syfon może być zadowolony ze startu w rozgrywkach, mając na koncie ich komplet, co z pewnością doda im motywacji w dalszej fazie sezonu. Wtorkowe zmagania kończyli zawodnicy Starej Lamy, którzy stanęli naprzeciw Filarecka Fighters. Po remisie w swoim pierwszym spotkaniu, gracze SL byli chętni na coś więcej, a ta sztuka im się udała. Praktycznie już w pierwszej połowie zapewnili sobie zwycięstwo, jednak mimo wysokiego prowadzenia, nie spuścili z tonu i jeszcze kilkukrotnie dobili swojego przeciwnika po przerwie, zwyciężając finalnie 9:2. Dwóch zawodników popisało się hattrickiem - mowa o Denisie Bolutsie i Denisie Kuzmenko. Ten drugi powtórzył zatem swój wyczyn sprzed tygodnia i z dorobkiem 6 trafień wiedzie prym w klasyfikacji strzelców. W środę Cool Team Andrzeja Krawczyka grało z Pożogą Bonito, która w poprzedniej kolejce zebrała lanie od Borowików. Choć tym razem goście pokazali się z nieco lepszej strony, to wciąż było to za mało, by urwać rywalom punkty. Trzeba jednak przyznać, że CT musieli się sporo namęczyć, bo wygrali skromnie - tylko 1:0. Żadna ze stron nie przeważała bardzo wyraźnie, jednak w kluczowym momencie to gospodarze okazali się skuteczniejsi i wykorzystali jedną z niewielu stworzonych sobie w meczu sytuacji. Drugi tydzień zakończyliśmy spotkaniem G'ANG - Zimmer Biomet. Trzeba przyznać, że ten gang został praktycznie rozbity przez zawodników gości, którzy rozgromili swoich rywali 12:0! Taki wynik jest efektem kapitalnej pracy na boisku całej drużyny, która od samego początku cierpliwie czekała na swoje sytuacje, a gdy tylko te przychodziły, wykorzystywała je bezlitośnie. Co tu dużo mówić - wysokie, zasłużone i kolejne już zwycięstwo ZB pozwala im na szczycenie się pozycją wicelidera.

Lato2022_2K_9liga.png

Sponsorzy
Partnerzy