ASPN Bemowo mistrzem drugiej ligi!

ASPN Bemowo rozgromił Anteniarzy i na kolejkę przed końcem, „przyklepał” złote medale. To najważniejsza informacja minionego weekendu. Na najwyższym szczeblu rozgrywek, w grze o mistrzostwo pozostały już tylko dwie drużyny: AnonyMMous i FC Ochota. Podobnie jak na trzecim szczeblu rozgrywek, gdzie o krok od tytułu jest KTS Chimera, ale na jej potknięcie czyha jeszcze Stara Lama. Wszystko rozstrzygnie się jednak w ostatniej kolejce. Zapraszamy na podsumowanie minionej serii gier w lidze szóstek!

 

1 Liga Szóstek:

AnonyMMous i FC Ochota nie zwalniają tempa. Praktycznie już tylko dwie drużyny pozostały w wyścigu po mistrzostwo Ligi Bemowskiej sześcioosobowej. Obie ekipy w tabeli dzieli tylko jeden punkt, ale to wicelider ma rozegrany jeden mecz mniej. Ekipa Macieja Miękiny w tej kolejce pewnie, lecz nie bez problemów pokonała Bad Boys Zielonki 7:2. To były dwie zgoła odmienne odsłony tego meczu. W pierwszej, Można śmiało stwierdzić, że obejrzeliśmy bardzo wyrównane zawody, w których gole strzelała tylko jedna strona. Anonimowi zagrali na bardzo wysokiej skuteczności. Mnóstwo roboty mieli za to obaj bramkarze, których należy z tego miejsca wyróżnić. Na pochwały zasłużyli także, najlepszy na boisku Michał Matynia oraz autor hattricka, Krzysztof Sobolewski. Taki wynik oczywiście sprawił, że AnonyMMous pozostali na pozycji lidera, utrzymując jeden punkt przewagi nad obrońcami mistrzowskiego tytułu. FC Ochota bowiem miała najtrudniejsze zadanie, gdyż mierzyła się ze świetnie radzącym sobie tej jesieni Drink Teamem. Stawką tego meczu była pozycja wicelidera, ale wobec osłabienia gospodarzy, ekipa z Ochoty okazała się dla nich za silna. Już do przerwy ekipa Marka Jurgi prowadziła 5:1. Gospodarze się jednak nie poddali, niwelując po przerwie stratę do dwóch goli, ale w końcówce znów tempo podkręciła FCO, a do zwycięstwa 8:4 poprowadziło ją trio: Patryk Kozierkiewicz – Krystian Nowakowski – Patryk Kowalski. Drugi z panów przewodzi w obu klasyfikacjach indywidualnych, z tym, że wśród asystentów wtóruje mu kolega z drużyny, Kamil Jurga. Na trzecie miejsce w tabeli kosztem DT wskoczyli All4One, ale akurat ekipa Macieja Rataja nie musiała nawet wybiegać na murawę, dostając walkowera od New GreenBack, które kolejny raz dopiero w ostatniej chwili poinformowało nas o tym, że nie stawi się na boisku. Panowie, więcej szacunku dla kolegów z innych drużyn – bo to nie pierwsza sytuacja tego typu w Waszym wykonaniu. W Lidze Bemowskiej chcemy drużyn, które na serio traktują ligową rywalizację i swoich oponentów, bo chcemy razem tworzyć rozgrywki na najwyższym poziomie. Z szansami na medal nieoczekiwanie pozostało FC NaNkacu, który w tej serii dopisał do swojego konta sześć punktów. Na murawie Dominik Baćko i spółka rozgromili osłabionych kadrowo Yelonkersów 19:5, a następnie dowiedzieli się, że na skutek gry nieuprawnionego zawodnika przegrany mecz sprzed tygodnia z Bad Boys Zielonki został zweryfikowany jako walkower na ich korzyść. Tym samym mają tylko trzy punkty straty do podium, ale jeszcze jeden mecz zaległy do zagrania. W pozostałym starciu, które nie doszło do skutku mecz walkowerem Dzikom Futbolu oddały Kasztany.

08 05 8xtox

 

2 Liga Szóstek:

Tylko w Drugiej Lidze Szóstek ósma kolejka odbyła się w całości, ale co najważniejsze wyłoniła nam złotych medalistów. ASPN Bemowo rozgromił Anteniarzy 19:3, choć pierwsza połowa wcale nie zapowiadała takiego pogromu. Do przerwy bowiem było tylko 6:3, lecz po zmianie stron ASPN nie pozostawił już rywalowi złudzeń, rozbijając go w pył. Kapitalne zawody rozegrał duet Sebastian Wydrych – Piotr Świstak, pierwszy z nich wziął na siebie dogrywanie, drugi zaś popisał się swoim kunsztem strzeleckim. Ekipa Macieja Rataja na kolejkę przed końcem sezonu ma trzy punkty przewagi nad Fast Transem, którego pokonała w bezpośrednim boju, a zatem nikt już jej nie powstrzyma na ścieżce ku mistrzostwu. Wielkie Gratulacje! Tymczasem mnóstwo emocji mieliśmy w ostatnim meczu tej serii, w którym W1nners pokonali byłego już wicelidera, Chaos Ochotę 5:4 i wskoczyli na najniższy stopień podium. Kluczem do zwycięstwa okazała się postawa „Granatowych” w pierwszych piętnastu minutach, gdy wypracowali sobie przewagę rzędu czterech goli. Potem jednak przebudzili się gospodarze, którzy do przerwy wbili dwie bramki. Druga połowa była niezwykle zacięta. Najpierw W1 zwiększyli przewagę do trzech trafień, a potem oglądaliśmy szaloną pogoń Chaosu, któremu jednak zabrakło bardzo niewiele. Bohaterem gości został Michał Jurczak, ale świetnie w sukurs przyszedł mu Sylwester Osiński. Z takiego obrotu sprawy nie omieszkał skorzystać Fast Trans, który pewnie pokonał Synów Gmocha 9:4 i wskoczył na pozycję wicelidera. Ekipa leczącego kontuzję Michała Fijałkowskiego zagrała bardzo dobre zawody, będąc przez cały mecz drużyną bezsprzecznie lepszą. Kapitalną partie rozgrała dwójka Kamil Łukasik - Filip Błoński, ale cały zespół zasłużył na pochwały. Drugi z panów umocnił się na pozycji lidera wyścigu po tytuł króla strzelców drugiej ligi. W walce o srebro pozostały FT, W1, Chaos i Kindybały FC, zaś o brąz wciąż jeszcze walczy Gramy Czasami. Ci ostatni w niedzielny poranek po zaciętym boju zremisowali z Truskawkami Na Torcie 4:4. Bliżej zwycięstwa byli goście, którzy sześć minut po zmianie stron prowadzili już 4:1, ale ambitna postawa Krzysztofa Sobolewskiego i spółki pozwoliła im odrobić straty, ratując jeden punkt w ostatniej akcji meczu. Najlepszy na boisku okazał się golkiper gości, Łukasz Pedryc, który szczególnie w drugiej połowie bronił jak w transie. Tym samym na kolejkę przed końcem kampanii GC mają trzy punkty straty do podium, ale przed sobą konfrontację z W1nners. Tymczasem Kindybały FC wprawdzie także tracą do strefy medalowej trzy oczka, ale mają jeden mecz do zagrania więcej, a więc przy sprzyjających wiatrach mają jeszcze szansę na srebro. W tą niedziele tymczasem ekipa Eryka Sanowskiego urządziła sobie istny trening strzelecki, gromiąc RKS Argus 29:3.

08 06 4ymch

 

3 Liga Szóstek:

Na trzecim szczeblu ligi szóstek w czterech rozegranych meczach górą byli faworyci, a co za tym idzie czołówka tabeli nawet nie drgnęła. Na czele stawki pozostała zatem KTS Chimera, która po ciężkim boju pokonała walczących o podium graczy ACL Zerwane. Mecz był naprawdę zacięty. Do przerwy było tylko 2:1 dla zespołu Pawła Janasa i co ciekawe, prowadzenie golem samobójczym zapewnili im rywale. Kluczem do zwycięstwa gospodarzy była ich postawa tuż po przerwie, gdy w sześć minut wypracowali sobie cztery bramki przewagi i mimo solidnego nacisku rywali, dowieźli dwubramkowe prowadzenie do końca zawodów. Kolejny raz ojcem zwycięstwa okazał się niezawodny Dawid Molenda. Grupa pościgowa jednak nie próżnowała. Punkt straty utrzymała Stara Lama, która pewnie, lecz nie bez problemów pokonała FC Devs 13:5 i to ona już jako jedyna obok lidera pozostała w walce o złoto. Do przerwy tak łatwo SL nie było, o czym najlepiej świadczy wynik, 4:4. Po zmianie stron jednak wicelider nie pozostawił złudzeń kto jest lepszy, aplikując rywalowi dziewięć goli i tracąc tylko jednego. Bohaterem SL został autor pięciu goli i czterech asyst, niezawodny Denis Boluts, który tym samym został wpółliderem obu klasyfikacji indywidualnych, doganiając wśród asystentów swojego kolegę z drużyny, Oleksnadra Yaremenko, zaś wśród snajperów Macieja Dubickiego z Chłopców do bicia, który poprowadził swoją drużynę do obrony najniższego stopnia podium. Chdb w niedziele pokonali Prosektorium 7:4, ale nie była to łatwa przeprawa. O triumfie gospodarzy zdecydowała pierwsza połowa meczu, która wygrali 5:2, a wspomniany Dubicki miał już na koncie hattricka (zakończył mecz z czterema golami). Po zmianie stron obejrzeliśmy zaciętą rywalizację, jednak to gracze w białych trykotach utrzymali trzybramkową przewagę, zgarniając komplet punktów. Strata do prowadzącej dwójki jest jednak tak duża, że „Chłopcom” pozostanie obrona trzeciego miejsca. Nie będzie to jednak łatwe, gdyż także Stara Gwardia, która ma tyle samo punktów nie zwalnia tempa. Tegoroczni debiutanci tym razem pokonali FC Yelonki, ale wrócili w tym meczu z bardzo dalekiej podróży. Ekipa Sebastiana Małczyńskiego prowadziła bowiem do przerwy już 3:1. Druga połowa to jednak koncert gry dużo bardziej doświadczonych gości, którzy po przerwie wbili rywalowi sześć goli, tracąc przy tym jednego. Najciekawsze w tym wszystkim jest jednak to, że obie ekipy za tydzień stoczą bezpośredni bój o brązowe krążki, z tym że w tej sytuacji w bardziej komfortowej sytuacji są Chdb, którzy mają lepszą różnicę goli. W pozostałym meczu, który nie doszedł do skutku trzy punkty „za darmo” dopisała sobie Teraz Kolska, która dostała walkowera od OKS-u Spartakus.

08 07 n5sxq

 

Sponsor techniczny
Sponsorzy
Partnerzy