Fantastyczny debiut Dynamo! Czy tak rośnie nowy mistrz?

Kapitalny początek sezonu w wykonaniu Dynamo! Ukraińscy debiutanci w pierwszej lidze siódemek nie zwalniają tempa i tym razem odprawili z kwitkiem mistrza, Gladiatorów, przerywając ich passę 19 meczów bez porażki na najwyższym szczeblu rozgrywek! Takiej formie z pewnością należy ich w tej chwili traktować jako głównych pretendentów do tytułu. W lidze szóstek solidną formą od początku sezonu imponują All4One, którzy tym razem poradzili sobie z kolejnym bardzo solidnym rywalem, Bad Boys Zielonki. W naszych rozgrywkach zadebiutowały też kolejne nowe zespoły, a rywalizacja na poszczególnych szczeblach powoli się rozkręca. Zapraszamy na podsumowanie rozgrywanej strugach deszczu drugiej kolejki Ligi Bemowskiej!

 

1 Liga Siódemek:

Wejście ukraińskiego smoka, - tak w skrócie można określić to co wyprawia w pierwszej lidze Dynamo. Przed tygodniem odprawili z kwitkiem wicemistrzów ostatniego sezonu, teraz potwierdzając swoje wysokie aspiracje, pokonali samych mistrzów, Gladiatorów 3:2. Jak Chemik nie był w najsilniejszym składzie, tak obrońcy tytułu, stawili się już pełną paką. Mecz był bardzo zacięty i to długimi momentami Gladiatorzy prowadzili grę, która jednak ładnie wyglądała do pola karnego rywala potem zatrzymywała ich szczelna defensywa rywali. Gracze w niebieskich trykotach cierpliwie czekali na swoją okazję, a gdy ta nadeszła wykorzystali ją bezlitośnie. Potrzebowali raptem czterech minut by wbić trzy gole i zmusić mistrza do gonienia wyniku. Ten ruszył w szaleńczą pogoń, ale rywal był naprawdę dobrze dysponowany i pozwolił graczom w białych trykotach na wbicie dwóch goli, w tym ostatniego w ostatniej minucie meczu. Sensacja stała się faktem i szczerze powiedziawszy doczekaliśmy się kolejnej drużyny, która może zagościć na stałe w czołówce Pierwszej Ligi Siódemek. Tej niedzieli na murawie zameldowali się jeszcze dwaj medaliści ostatniej edycji, Chemik Bemowo i Moszna Squad, ale oni kończyli tą serię w dużo lepszych nastrojach. Ekipa Adriana Bery po sensacyjnej porażce przed tygodniem z Dynamem tym razem szybko się zrehabilitowała, odprawiając z kwitkiem Victorię Grochów 7:1. W pierwszej połowie, wygranej przez „Zielonych” 2:0 debiutant z Grochowa jeszcze się trzymał, ale po zmianie stron gdy gospodarze wrzucili wyższy bieg nie miał już nic do powiedzenia. Najlepszy na placu okazał się autor gola i dwóch asyst, Krystian Lewandowski. Tymczasem Moszna Squad mierzył się z drugą rewelacją pierwszej serii, FC Zaborowem. Ekipa Michała Burzyńskiego prowadziła grę i miała więcej sytuacji do strzelenia goli, ale wygrała tylko 2:1, a najlepszy na boisku był wszędobylski, niezmordowany, Eryk Stoch. Zaborów wprawdzie przegrał, ale pokazał się z niezłej strony i był bliski remisu. Tymczasem wielkie emocje mieliśmy w pozostałym starciu, w którym Zmarnowane Talenty zremisowały ze Zjazdem 3:3. Obie ekipy zagrały tego dnia falami. Najpierw przeważała ekipa Tomka Drzała, która do przerwy prowadziła 2:1. Po zmianie stron jednak grający coraz lepiej gospodarze w dziesięć minut odrobili straty z jednobramkową nawiązką. Gola na wagę remisu w samej końcówce zdobył najlepszy na placu Emil Piwnik, który tym samym uratował dla Zjazdu jednej punkt.

02 01 bjzlx

 

2 Liga Siódemek:

Na drugim froncie ligi siódemek przy Obrońców Tobruku podobnie jak na pierwszym rozegraliśmy cztery starcia. Dobrą dyspozycje z pierwszej kolejki potwierdziła prowadząca dwójka: FC Warsaw United i Defenders, która wygrała drugi mecz w sezonie. Ponadto podium uzupełniła St. Varsovia, która do remisu sprzed tygodnia dołożyła premierowe zwycięstwo tej jesieni. Ponadto do gry wrócili Los Lamusos, którzy sprowadzili na ziemię rewelacje inauguracyjnej kolejki, FC Casuals. To właśnie ostatnia wspomniana para rozpoczęła drugą kolejkę jedynym sobotnim starciem. Pewni siebie „Pływacy” mieli podstawy swojej rezolutności, bo nie dość, że rozgromili aktualnych brązowych medalistów (Agil at Agord), to ich sobotni rywal w pierwszej serii musiał uznać wyższość Defenders. Jednak to Robert Różycki i spółka odrobili lekcje po porażce i tym razem zjawili się w pełnym rynsztunku, zapewniając rywalom lodowaty prysznic. Już do przerwy LL prowadzili 3:1, a po zmianie stron, kontrolując przebieg wydarzeń, dołożyli dwa kolejne gole, triumfując ostatecznie 5:1. Można śmiało napisać, że do zwycięstwa poprowadził ich duet Robert Różycki – Piotr Sulerzycki. Tymczasem dzień później na inauguracje niedzielnych zmagań drugie zwycięstwo w sezonie zanotowali Defenders, którzy tym razem jeszcze pewniej, bo 5:1 pokonali Pohybla. Wychodzi na to, że szlify w najwyższej klasie rozgrywkowej przynoszą efekty. Może „Czerwoni” nie nabrali nagle super umiejętności, ale widać w ich grze wyrachowanie i coraz większe zgranie. To skutkuje drugim pewnym zwycięstwem. Również w tym przypadku należy wyróżnić dwójkę graczy: Illia Dehoda – Wojtek Woźniak, która poprowadziła swoich kolegów do drugiego miejsca w tabeli. „Obrońcy” przegrywają pozycje lidera tylko o dwa gole, na rzecz FC Warsaw United, którzy tym razem odprawili z kwitkiem beniaminka, Bemovię. Ekipa Patryka Kozickiego tym razem bez problemów pokonała swojego rywala, a wynik 7:1 może robić wrażenie. Najlepszy na placu był autor czterech goli i jednej asysty Jakub Filutowski, ale oprócz niego należy wyróżnić także trójkę Jasiński – Lipiński – Chlebowski. Tymczasem podium zamyka St. Varsovia, która drugi mecz z rzędu zafundowała nam istny thriller. Ekipa Michała Witkowskiego po trzynastu minutach przegrywała 2:0, by na przerwę schodzić przy prowadzeniu 3:2, po hattricku Karola Mroczkowskiego. Osiem minut po przewie Mroczkowski dołożył gola numer cztery, ale równie aktywny po drugiej stronie był Karol Nowak, który najpierw dał kontakt, kompletując hattricka, a chwile potem asystował przy wyrównującym golu Fryderyka Zdrojewskiego. Ostatnie słowo w tym rollercoasterze należało jednak do Varsovii, a dokładnie do bezsprzecznie najlepszego na placu, wspomnianego Mroczkowskiego, który strzelił gola numer pięć, dając swojej drużynie zwycięstwo 5:4.

02 02 u1paf

 

3 Liga Siódemek:

W Trzeciej Lidze Siódemek po drugiej kolejce mamy dwie drużyny z kompletem zwycięstw i co ciekawe, obie to beniaminkowie oraz dwie kolejne ekipy, które także zapunktowały w drugiej serii z rzędu. Nowym liderem została ADP Wolska Ferajna, która tym razem łatwo i przyjemnie ograła Walca 5:0. Beniaminek gra zupełnie bez kompleksów i jeżeli dalej tak pójdzie to stać go na naprawdę wiele. Ponownie w głównej roli wystąpił duet Konrad Ciesielczyk – Daniel Guba, a równie skutecznie wsparł ich Cezary Majewski. Także komplet dwóch zwycięstw ma na koncie Lyreco, które jednak zupełnie odmiennie od lidera po raz drugi musiało wzbić się na wyżyny swoich umiejętności. Drużyna Łukasza Wieczorka musiała się srogo napracować by pokonać 3:2 debiutującą w Lidze Bemowskiej ekipę Więcej Sprzętu Niż Talentu. Tak naprawdę początek meczu mógł zwiastować niespodziankę, bo nowicjusze prowadzili już 2:0, a mogli jeszcze więcej. Tymczasem gracze w granatowych trykotach jeszcze przed przerwą wrócili do gry, doprowadzając do remisu. Druga połowa to zacięta rywalizacja, w której rozstrzygnięcie padło już siedem minut po przerwie, gdy trzy punkty Lyreco zapewnił Łukasz Piwiński. Najbardziej efektowne zwycięstwo w pierwszej serii odniósł Drink Men, który zaaplikował rywalowi aż czternaście goli. Zatem także teraz spodziewaliśmy się efektownej gry, tymczasem w konfrontacji z doświadczonymi Orłami Leszka nie było tak łatwo. Mecz był bardzom wyrównany, zacięty i twardy. Być może wizualnie rzeczywiście ciut lepiej wyglądała ekipa Mirka Wyszczelskiego, jednak w piłce nożnej liczą się gole. Co ciekawe Orły prowadziły już od trzeciej minuty, zmuszając rywala do pogoni, co udało im się siedem minut po przerwie. Więcej brame w tym spotkaniu już nie padło i obie strony chcąc, nie chcąć musiały zadowolić się podziałem punktów. To czwarte „oczko” obu drużyn zdobyte tej jesieni. Bardzo korzystnie z jesiennymi rozgrywkami przywitali się Haratacze, którzy w swoim pierwszym meczu pokonali KP Kozią 5:2. Wynik może i świetny, ale gra przynajmniej w pierwszej połowie pozostawiała wiele do życzenia. Kozia bowiem zaczęła mecz z wysokiego C, już w ósmej minucie, obejmując prowadzenie 2:0. Co ciekawe taki wynik utrzymał się do przerwy. Mało tego, Haratacze potrzebowali aż dziesięciu minut po zmianie stron by złapać kontakt, ale potem włączyli już piąty bieg i rozstrzygnęli zawody na swoją korzyść. Do zwycięstwa poprowadził ich autor hattricka i jednej asysty, Włodek Frantyk. Na koniec pozostał nam jedyny mecz, który nie doszedł do skutku. PRE Wwa z przyczyn kadrowych była zmuszona oddać walkowerem Orłowi Ząbki, który tym samym zanotował pierwsze punkty w sezonie.

02 03 eq7v3

 

4 Liga Siódemek:

Na czwartym szczeblu ligi siódemek emocji było co nie miara. Nowym liderem zostały Chyże Rosomaki, które wygrały swój mecz numer dwa, natomiast największą niespodzianką była poniekąd sromotna porażka Izby Wytrzeźwień, zdecydowanego lidera po pierwszej serii. Ekipa Jacka Dobraczyńskiego wyszła no boisko w deszczowe niedzielne popołudnie, podejmując Czupakabry Warszawa. Oczywiście Rosomaki były zdecydowanym faworytem, ale w taką pogodę pewne różnice potrafią się zatrzeć, a co za tym idzie wynik może zaskoczyć. Rzeczywiście Chyże przeważały i pewnie zwyciężyły 4:1, ale to nie był łatwy i przyjemny triumf. Nie dość, że deszcz nie ułatwiał gry, to rywal jak zawsze nadrabiał braki walecznością. Warto zaznaczyć, że wśród zwycięzców zabrakło liderów, tria: Galimski – Walus – Smorczewski, ale ciężar gry na siebie wzięli kolejni bardzo ciekawi gracze: Tomasz Stopyra oraz Mateusz Romanowski. To drugie zwycięstwo w drugim meczu „Niebieskich”, co wobec porażki byłego już lidera dało im pierwsze miejsce w tabeli. Wspomniana Izba po rozgromieniu przed tygodniem ostatniej drużyny w tabeli, tym razem, mimo wzmocnień (Paweł Staniszewski czy Krzysztof Sobolewski) została sprowadzona na ziemie przez spadkowicza, Złotopolskich Warszawa, ulegając aż 1:9, czyli dokładnie tyle ile wygrali w pierwszej kolejce. Ekipa Bartka Michalskiego zagrała kapitalne zawody, nie pozostawiając złudzeń kto był lepszy. Prawdziwy dzień konia zaliczył Maciej Gierula, który asystował aż przy sześciu golach, samemu strzelając jednego. W gwoli ścisłości był to jeden z dwóch sobotnich meczów. W pierwszym TS Kopernik trochę niespodziewanie pokonał FC Yelonki 5:3. Goście ewidentnie mają problem z koncentracją i utrzymaniem wyniku, bo w ten weekend zarówno w szóstkach jak i tu na siódemkach przegrali niemal wygrane mecze. Na Irzyku wygrywali już 4:0, by ostatecznie zejść z murawy jako przegrani, natomiast tutaj do przerwy wygrywali 2:1. Jednak Kopernik przestaje być typowym dostarczycielem punktów i zaczyna pokazywać na co go stać. Gospodarze w sześć minut po przerwie odwrócili losy meczu i mimo, że rywal ich w końcówce dogonił, to w ostatnich fragmentach przechyli szalę zwycięstwa na swoją stronę, pokazując kawał charakteru. Tymczasem oprócz lidera jeszcze dwie drużyny zapunktowały w tej edycji po raz drugi i to obie spotkały się ze sobą. Otóż Nie Ma Mocnych po bardzo zaciętym boju zremisowali z TSP Szatańskie Pęto 1:1. To był bardzo ciężki mecz, toczony w typowo „angielskiej” pogodzie. Kosztował obie drużyny mnóstwo wysiłku, a remis wydaje nam się sprawiedliwy. To czwarty punkt jednych i drugich, co obok Chyżych pozwoliło im zamknąć strefę medalową. Tymczasem pierwsze zwycięstwo w pierwszym swoim meczu tej kampanii odniósł Old Legion, który po bardzo zaciętym boju pokonał KAC Drink Team 2:1. To były naprawdę wyrównane zawody, z których równie dobrze, zwycięską ręką mogli wyjść debiutujący tym sezon w Lidze Bemowskiej goście. Zwycięską bramkę dla Legionu zdobył sześć minut przed końcem meczu Michał Perekitko. To druga porażka KAC - ów drugim meczu.

02 04 d7flc

 

1 Liga Szóstek:

Zmagania w Pierwszej Lidze Szóstek rozpoczęło spotkanie pomiędzy All4One i Bad Boys Zielonki. Pierwsza odsłona była zagrana pod dyktando Macieja Rataja i spółki. Do przerwy „Granatowo-błękitni” prowadzili 3:1 po bramce Piotra Świstaka i dublecie Karola Kubickiego, a to był dopiero początek show w wykonaniu tego ostatniego. Po zmianie stron ten zawodnik dorzucił jeszcze trzy gole (finalnie zdobył ich aż pięć) i dzięki temu jego drużyna wygrała 7:4, notując drugi komplet punktów w tym sezonie, co zaowocowało utrzymaniem pozycji lidera. BBZ zaś nie zagrali źle (zwłaszcza w końcówce), ale tego dnia to było za mało na dobrze dysponowanego rywala. Drugie spotkanie, pomiędzy Kasztanami i Drink Teamem, to był prawdziwy rollercoaster. Lepiej zaczęli doświadczeni zawodnicy z Jelonek, bo od 0:3, ale „do szatni” DT schodził już z minimalnym prowadzeniem 3:4. Tuż po wznowieniu gry drużyna Patryka Abramczyka doprowadziła remisu, ale potem ponownie przebudzili się ich przeciwnicy i za sprawą znakomicie dysponowanego trio ofensywnego Dominik Kaczmarek - Jarek Łowicki - Kuba Strzałkowski odskoczyli przeciwnikom na cztery trafienia. W finałowym etapie tego widowiska mieliśmy małą wymianę ognia, ale Drink Team dowiózł zwycięstwo, pokonując Kasztany 6:9. Dzięki temu, utrzymali dobrą, drugą pozycję w tabeli. Starcie pomiędzy Yelonkersami i AnonyMMous było zacięte, ale tylko w ostatnich minutach pierwszej odsłony. Wtedy to „Anonimowi” prowadzili 0:4, ale ekipa z Jelonek prawie ich dogoniła, trzykrotnie odnajdując drogę do siatki. To jednak tylko rozsierdziło Macieja Miękinę z kolegami, którzy od tego momentu grali jak z nut. Zwłaszcza po przerwie, gdzie praktycznie cały zespół w czarnych koszulkach, z Kamilem Kuczewskim na czele, zaprezentowali się znakomicie. I to dało im pewny, w pełni zasłużony triumf w wysokości 3:16. Nieco podobny przebieg miało ostatnia potyczka w ten weekend na pierwszoligowych murawach. FC NaNkacu w pierwszej połowie męczyli się z Dzikami Futbolu, schodząc na przerwę z minimalną przewagą 4:3. Lecz wszystko się odmieniło po wznowieniu gry. „Kace” wbiły oponentom jeszcze sześć bramek, tracąc przy tym już tylko jedną. Kapitalne zawody w defensywie zanotował zwłaszcza najlepszy na placu Łukasz Żendzian, w przodzie imponował Kuba Małachowski. Bez nich wygrana 10:4 nie byłaby możliwa.

02 05 7u5oe

2 Liga Szóstek:

W drugiej klasie rozgrywkowej Ligi Szóstek obejrzeliśmy cztery raczej jednostronne widowiska, co nie znaczy, że nie było ciekawie. Na dzień dobry spotkali się weterani bemowskich boisk, czyli Gramy Czasami i ASPN Bemowo. I tutaj, ku naszemu zdziwieniu, nie oglądaliśmy wyrównanego starcia. Już po pierwszej części było wszystko jasne. Kapitalne dysponowany ASPN wprost pozamiatał do przerwy, prowadząc 1:8. Po zmianie stron „Zieloni” zdjęli trochę nogę z gazu, GC z kolei poprawili się znacznie, stąd też finalnie było 3:11. Na największe brawa zasłużył Piotr Świstak. Popularny „Świru” tego dnia aż pięciokrotnie wpisywał się na listę strzelców, którego strzały z dystansu były nie do zatrzymania. W konfrontacji Truskawek na torcie i RKS Argus względnie zacięta była pierwsza odsłona, po której było 3:1 dla ekipy w błękitnych barwach. Potem jednak TNT podkręcili tempo i raz za razem atakowali oponenta. I na efekty nie trzeba było długo czekać. Brylowali w ofensywie zwłaszcza Mariusz Baranowski, Wiktor Sumliński i niezawodny Kamil Siatkowski, stąd też ostateczny rezultat 12:2 mógł robić wrażenie. Duży plus należy się Łukaszowi Pedrycowi, który zanotował więcej niż solidny występ między słupkami. Truskawki zanotowały pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, RKS zaś po nieudanej drugiej połowie musiał pogodzić się z porażką. Chaos Ochota powrót na Bemowo miał bardzo dobry i trzeba to przyznać, że nie było to dziełem przypadku. Podobnie jak na inaugurację, ekipa z Ochoty pokazała klasę również w drugiej serii zmagań. Tym razem ich ofiarą padli Synowie Gmocha. W zasadzie wszystko było jasne już przed przerwą. Ochota zagrała skutecznie, odważnie w ofensywie, ale i uważnie w tyłach. Stąd też 5:1 po pierwszych dwudziestu pięciu minutach nikogo nie mogło dziwić. Po wznowieniu spotkania Chaos na dużym spokoju dopilnował wygranej. Największa w tym zasługa Daniela Korzenieckiego, który do hattricka dołożył jeszcze dwa ostatnie podania. Wtórował mu Radek Malinowski, ale w tej potyczce nie było słabych punktów w tym zespole. Rezultat 8:3 tego najlepszym dowodem. Na sam koniec zobaczyliśmy lidera po pierwszej kolejce, czyli Fast Trans, oraz W1nners, którzy także zwyciężyli tydzień temu. Tutaj kibice mogli spodziewać się zaciętego boju, ale wyszło większe doświadczenie zespołu Michała Fijałkowskiego. Ze szczególnym wyróżnieniem ofensywnego duetu Filip Błoński - Karol Mroczkowski, którzy byli wprost nie do zatrzymania. Ostateczne rozstrzygnięcie 3:14 to w dużej mierze ich zasługa. Tak dobra postawa FT sprawiła, że utrzymali pierwsze miejsce, W1nners z kolei spadli na czwartą lokatę.

02 06 8rdpl

 

3 Liga Szóstek:

Rywalizację w Trzeciej Lidze Szóstek rozpoczęliśmy od Starej Gwardii i ACL Zerwane. Mimo ulewnego deszczu obie strony stworzyły naprawdę ciekawe widowisko, które zakończyło się wynikiem 4:6. Co dość dobrze obrazuje przebieg tej potyczki, bo co prawda SG mieli w swoim składzie skutecznego Roberta Kamińskiego, to ACL posiadał tego dnia więcej atutów. Imponował Remigiusz Olszewski, nie ustępował mu Wiktor Sumliński, a pozostali zawodnicy w błękitnych strojach także trzymali fason. Dlatego też ACL Zerwane zgarnął pełną pulę, zdobywając pierwsze trzy oczka tej jesieni. FC Yelonki zmagania w nowym sezonie zaczęli fatalnie. W pierwszym swoim meczu prowadzili 4:0, by przegrać z OKS Spartakus 4:5. Zastanawialiśmy się, jak wpłynie to na ekipę z Jelonek, ale jak widać – bardzo pozytywnie. FC Y w konfrontacji z Chłopcami do bicia, którzy z kolei mieli za sobą kapitalny start kampanii, wyszli na plac bardzo skoncentrowali. I do przerwy po strzale z rzutu wolnego Sebastiana Małczyńskiego i golu do szatni Łukasza Chmielewskiego prowadzili 2:0. Po zmianie połów na 3:0 podwyższył rozgrywający świetne zawody Piotr Zaręba i było już 3:0. Chdb starali się gonić oponentów, ale za każdym razem dobrze interweniował Darek Chojnacki. Ostatecznie skapitulował tylko raz i finalnie było 3:1 dla FC Yelonki. Prosektorium w pierwszej swojej potyczce zanotowało spektakularny triumf, ale ich niedzielny rywal, KTS Chimera, wysoko zawiesił poprzeczkę. Zaczęło się od prowadzenia 0:2 drużyny Pawła Janasa, ale potem drogę do siatki odnalazł Arek Dmowski i było 1:2. Lecz po chwili niezawodny Maciej Bartosiewicz podwyższył na 1:3 i takim też rezultatem zakończyła się pierwsza odsłona. W drugiej Dmowski jeszcze bardziej się rozkręcił i do swojego dorobku z pierwszej części dołożył hattricka (dwa pewnie wykonane rzuty karne oraz solowy rajd). Co pozwoliło jego teamowi wyjść ze stanu 1:3 na 4:3. Wtedy jednak ponownie do głosu doszła Chimera i na 7 minut przed ostatnim gwizdkiem wyrównali na 4:4 za sprawą Karola Sawickiego. Mimo „tylko” remisu Prosektorium awansowało na pierwsze miejsce, KTS zaś jest dziewiąty, ale trzeba pamiętać, że grali tylko raz. OKS Spartakus, o czym pisaliśmy wcześniej, miał za sobą bardzo udany debiut tydzień temu. Wtedy to, co powtórzymy, przegrywając 0:4, wygrali ostatecznie 5:4. Tym razem w konfrontacji ze Starą Lamą zaczęli podobnie. Od czterech bramek „w plecy”. Lecz historia się nie powtórzyła, a to dlatego, że SL pokazała klasę w tym spotkaniu. Co prawda OKS zmniejszył straty na 1:4, ale to była tylko woda na młyn dla białoruskiej ekipy. Jeszcze do przerwy było 1:5, a potem już drużyna w pomarańczowych trykotach spokojnie dowiozła wygraną do finiszu. Kapitalnie zaprezentowali się Kacper Gabrysiak i Maciej Bartczak, bez nich wynik 3:7 nie byłby możliwy. Stara Lama zainaugurowała jesień mocnym uderzeniem i coś czujemy, że to nie koniec ich popisów. FC Devs, żeby powalczyć z Teraz Kolską, czyli brązowymi medalistami z wiosennych rozgrywek, musieli stawić się na murawie mocną kadrą. Tak się składa, że tego nie zrobili i popularne „Diabły” zameldowali się w pięciu. A nawet z pełną kadrą byłoby ciężko. Mimo ambitnej podstawy FC D od początku wiedzieli, że czeka ich skomasowany atak ze strony przeciwnika i tak było w istocie. TK szybko otworzyli worek z bramkami i napędzani przez Pawła Popowa, Marcina Siniarskiego i Michała Salomończyka szybko zwiększali przewagę. Skończyło się na 12:4 dla „Żółtych” i to był jak najbardziej adekwatny rezultat. Chociaż trzeba pochwalić pokonanych za walkę, to jednak nie mieli za dużo do powiedzenia w tym widowisku.

02 07 4a9fn

 

Sponsor techniczny
Sponsorzy