FC NaNkacu
2019 Druga Liga Letnia
Kolejka 7
3
vs
4
Drink Men
wtorek, 13 sierpień 2019 • 19:00

Skład

FC NaNkacu Drink Men

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Łukasz Bednarski (1)
Igor Szymańczyk (1)
Paweł Wojsław (1)
Mariusz Dobaj (1)
Alan Stępniewski (2)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Łukasz Bednarski (1)
Tomasz Sienkiewicz (1)
Łukasz Skwarko (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Łukasz Skwarko (1)

 Podsumowanie

W pierwszym wtorkowym starciu siódmej kolejki drugiego szczebla Letniej Ligi Bemowskiej byliśmy świadkami pierwszego hitu tej serii, w którym piąty w tabeli FC NaNkacu podejmowało wicelidera, Drink Men. Nominalni goście by pozostawić sobie promyk nadziei na złoto musieli wygrać, jednak w tym przypadku jeszcze punkty musiałby stracić lider. Gospodarze tymczasem cały czas pozostawali w walce nawet o srebro, a przy sprzyjających wiatrach trzy punkty dawały im po tej serii podium. Od początku obie strony narzuciły szybkie tempo, które utrzymało nam się przez całe spotkanie. Na pierwszego gola czekaliśmy jednak do dwunastej minucie, a strzelecką niemoc obu stron przełamał Igor Szymańczyk, który wyprowadził gospodarzy na prowadzenie. Ich radość trwała jednak tylko dwie minuty gdy dość przypadkowego gola zdobył Mariusz Dobaj, który zmienił kierunek piłki po strzale Tomka Sienkiewicza. Trzy minuty później goście prowadzili już 2:1, a gola niezwykłej urody bezpośrednio z rzutu rożnego strzelił Alan Stępniewski. Taki wynik utrzymał nam się do przerwy. Ledwo minęły dwie minuty drugiej połowy, a obejrzeliśmy trzy gole, które zmieniły nam oblicze tego meczu. Najpierw bardzo szybko na 3:1 podwyższył Stępniewski, ale dosłownie w przeciągu kolejnej minuty popularni „Kacu” doprowadzili do wyrównania. Na 3:2 bezpośrednio z rozpoczęcia przymierzył Paweł Wojsław, a chwilę potem na 3:3 trafił Łukasz Bednarski i mecz zaczął się od nowa. Od tej pory oglądaliśmy wymianę ciosów, w której żadna ze stron nie wypracowała sobie większej przewagi. Rozstrzygnięcie przyszło dziewięć minut przed końcem meczu, gdy w zamieszaniu w polu karnym gospodarze sami sobie wbili gola, dając rywalom prowadzenie 4:3. Do końca zawodów emocje sięgały zenitu, ale mimo kilku naprawdę dobrych okazji z obu stron wynik nie uległ już zmianie. Ostatecznie po wielkich emocjach Drink Men pokonał FC NaNkacu 4:3 i na chwilę, jak się później okazało, przedłużyli swoje nadzieję na złoto. Na chwilę ponieważ w następnym meczu MELO rozbiło Kasztany i przypieczętowało „majstra”.

Sponsor techniczny

Sponsorzy