Chyże Rosomaki
Jesień 2018 Czwarta Liga
Kolejka 9
0
vs
2
Bemovia
niedziela, 11 listopad 2018 • 14:00

Skład

Chyże Rosomaki Bemovia

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Maciej Januszewski (1)
Kamil Zieliński (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Piotr Modzelewski (1)
Łukasz Pawlak (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_yellow.pngŻółte kartki
Łukasz Pawlak (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Piotr Modzelewski (1)

 Podsumowanie

Chyże Rosomaki w tych rozgrywkach grali do tej pory sporo poniżej potencjału. Jednak mieli szanse poprawić sobie nieco humoru ostatnim w sezonie spotkaniem z Bemovią. Ich rywale z kolei mieli jeszcze matematyczne szanse na awans, a wypadku wygranej zagwarantowaliby sobie minimum miejsce na trzecim stopniu podium. Pierwsza połowa była niesamowicie wyrównana, a ambitnie walczący nominalni goście sprawili, że nie widać było wielkiej różnicy między dziewiątym a trzecim zespołem w tabeli. W pierwszej połowie gra toczyła się głównie w środku pola, oba zespoły były bardzo zdyscyplinowane w defensywie, stąd też do przerwy nie zobaczyliśmy żadnej bramki. Po zmianie stron obraz gry się za bardzo nie zmienił, jednak z czasem inicjatywę zaczęli przejmować goście. Dużo szumu w przodzie robił Piotr Modzelewski i to po jego akcji padła w końcu bramka dla ekipy z Bemowa. Po dobrej szarży Modzelewski zagrał do Kamila Zielińskiego, a ten otworzył wynik meczu. Rosomaki starali się odrabiać straty, ale narażali się przez to na kontry. I po jednej takiej akcji w końcowych minutach meczu na 0:2 podwyższył Krzysztof Pawlak po przytomnym podaniu Macieja Jaruszewskiego. Takim też wynikiem zakończyło się to spotkanie. Chyże Rosomaki, mimo ambitnej postawy, kończą ten mecz przegraną, ale za swój występ nie muszą się wstydzić. Jeśli tylko w przyszłym sezonie będzie dopisywała frekwencja, to mogą wrócić do ligowej czołówki. Jeśli zaś chodzi o Bemovię, to ten zespół finalnie zakończył rozgrywki na podium, za co należą im się duże brawa. Do awansu zabrakło naprawdę bardzo niewiele, ale w następnych rozgrywkach będą na pewno jednym z faworytów do wygrania ligi.