Moszna Squad
Wiosna 2019 Pierwsza Liga
Kolejka 4
2
vs
4
Chemik Bemowo
niedziela, 12 maj 2019 • 12:00

Skład

Moszna Squad Chemik Bemowo

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Maciej Latosiewicz (2)
Maciej Baranowski (1)
Artur Barwicki (1)
Michał Głazowski (1)
Kacper Siudak (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Michał Burzyński (1)
Piotr Dzisiów (1)
Kacper Siudak (1)
Piotr Urbański (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Kacper Siudak (1)

 Podsumowanie

W ostatnie starciu tej serii pierwszej ligi bemowskich siódemek przy Obrońców Tobruku w absolutnym klasyku zmierzyli się odwieczni rywale Moszna Squad z Chemikiem Bemowo. Smaczku temu meczu dodawał fakt, że obie ekipy w tej edycji wygrywały wszystko jak leci, co sprawiło że obejrzeliśmy starcie o pozycje lidera, której z racji rozegrania jednego meczu więcej bronili nominalni gospodarze. Mimo, że Moszna tej wiosny wygrywa wszystko, nie zapomnieliśmy że Chemik broni mistrzostwa z jesieni i to właśnie na nich stawialiśmy, będąc przy okazji bardzo ciekawi jak MS poradzi sobie z bardzo mocnym rywalem. Tymczasem gracze w czarnych trykotach ewidentnie przespali pierwsze minuty i dali się dwukrotnie zaskoczyć. Wynik w piątej minucie otworzył strzałem z rzutu wolnego Maciej Baranowski (piłka wpadła po rykoszecie), a dwie minuty potem było już 2:0 po trafieniu Artura Barwickiego. Po tym golu mecz nam się wyrównał. Gracze w czarnych trykotach zaczęli grać zdecydowanie odważniej, co z pewnością wpłynęło na obraz gry. Do przerwy jednak goli już nie obejrzeliśmy. Ledwo zaczęła się druga odsłona, a powtórzył się nam scenariusz z początku meczu. Cztery minuty po zmianie stron bowiem na 3:0 podwyższył Michał Głazowski. Chemik grał spokojnie swoją piłkę i nie szarpiąc tempem kontrował, coraz odważniej atakujących rywali. Czwarta bramka wisiała w powietrzu, tymczasem gola kontaktowego wbili gospodarze. Maciej Latosiewicz zachował najwięcej sprytu w polu karnym i było 3:1. Gracze Moszny poczuli, że mogą w tym meczu osiągnąć korzystny wynik. Tymczasem dwie minuty potem skrzydła podciął im Kacper Siudak, który podwyższył na 4:1. Dziewięć minut przed końcem meczu popularny „Latoś” przymierzył z rzutu wolnego i znów były tylko dwie bramki różnicy (4:2). W ostatnich minutach gospodarze uparcie szukali kolejnych goli, ale Chemik zagrał bardzo mądrze w tym fragmencie, nie dając się już zaskoczyć. Ostatecznie ekipa Adriana Bery po bardzo ciekawych zawodach pokonała Mosznę Squad 4:2, zostając tym samym nowym liderem pierwszej ligi.

Sponsor techniczny

Sponsorzy