Contra
2018 Pierwsza Liga Halowa
Kolejka 8
10
vs
2
FC NaNkacu
niedziela, 25 luty 2018 • 13:00

Skład

Contra FC NaNkacu

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Wojciech Osobiński (1)
Michał Raciborski (2)
Adrian Bucki (2)
Łukasz Stajniak (2)
Maciej Kuklewski (1)
Paweł Paczek (1)
Aleksander Szysza (1)
Jakub Małachowski (1)
Tomasz Pilecki (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Wojciech Osobiński (3)
Michał Majewski (3)
Michał Raciborski (1)
Paweł Paczek (1)
Łukasz Żendzian (1)
Jakub Małachowski (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Wojciech Osobiński (1)

 Podsumowanie

W przedmeczowych prognozach większe szanse w tym spotkaniu dawano Contrze. Zresztą odzwierciedlała to pozycja w ligowej tabeli. Goście do końca będą się liczyć w walce o podium, FC NaNkacu wciąż nie może być pewny ligowego bytu. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana. Goście prezentowali się bardzo solidnie i dzielnie stawiali czoła faworyzowanej ekipie Michała Raciborskiego. Gra toczyła się głównie w środku pola, dużo było walki, lecz nie przekładało się to za mocno na zdobycze bramowe. Do przerwy minimalnie lepsi byli zawodnicy Contry. Drużynę gości, podobnie jak tydzień temu, gdy podejmowali Young Boys Legionowo, stać było tylko na jedną wyrównaną połówkę. Po przerwie, szukając analogii do poprzedniego ich meczu, znowu posypała się cała defensywa. Skrzętnie to wykorzystali gospodarze. Raz za razem szturmowali bramkę Kamila Bieńkowskiego, pokazując wyższość w każdym aspekcie piłkarskiego rzemiosła. Bardzo dobrze prezentowali się ofensywnie usposobieni obrońcy Wojtek Osobiński i Michał Majewski, w przodzie dużym polotem wykazywali się Adrian Bucki, Michał Raciborski i Łukasz Stajniak. Przeciwnicy odpowiadali pojedynczymi zrywami, ale zdecydowanie nie był to ich dzień. Stąd też po dosyć jednostronnym meczu zasłużone zwycięstwo Contry, która już za tydzień powalczy o podium. FC NaNkacu, żeby utrzymać się w pierwszej lidze, musi pamiętać, że do wygranej potrzebne są dwie dobre połowy, tak jak legendarnemu Adamowi Małyszowi potrzebne były dwa dobre skoki.