Nie Ma Mocnych
2018 Czwarta Liga Halowa
Kolejka 8 - mecze dod.
3
vs
8
FC Melange
niedziela, 25 luty 2018 • 16:20

Skład

Nie Ma Mocnych FC Melange

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Sylwester Świerczyński (1)
Paweł Żelichowski (2)
Kamil Marciniak (1)
Kamil Sadowski (4)
Darek Zegar (3)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Sylwester Świerczyński (1)
Paweł Żelichowski (1)
Tomasz Kałun (1)
Kamil Sadowski (1)
Sławek Talarczyk (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Kamil Sadowski (1)

 Podsumowanie

Na inaugurację zmagań w grupie mistrzowskiej lider – Nie Ma Mocnych podejmował czwartą ekipę w tabeli, FC Melange. Nominalnych gospodarzy zwycięstwo znacznie przybliżyłoby do mistrzowskiego tytułu, z kolei FC M również walczy jeszcze o złote medale, ale aby pozostać w tym wyścigu musiał dziś ograć lidera. Początek meczu jednak wskazywał, że to faworyzowani gospodarze znów będą górą, tym bardziej że po pięciu minutach prowadzili już 2:0, a na listę strzelców wpisali się Sylwester Swierczyński oraz Piotr Żelichowski. Oszołomieni szybkim początkiem meczu goście szybko jednak się otrząsnęli i wzięli do roboty. Na rezultaty nie czekaliśmy długo. Już w szóstej minucie gola kontaktowego zdobył Kamil Sadowski, a dwie minuty później do wyrównania doprowadził Darek Zegar. FC Melange poszedł za ciosem i jeszcze przed przerwa wyszedł na prowadzenie i to dwubramkowe. Drugą bramkę w meczu zdobył Sadowski, a wynik tej połowy na 4:2 ustalił Kamil Marciniak. Po zmianie stron oglądaliśmy wyrównane i zacięte zawody, w których jednak więcej klarownych sytuacji stwarzali goście, kontynuując swoją dobrą grę z pierwszej połowy. Jeszcze trzy razy pokonali bramkarza rywali (Sadowski dwa razy, D. Zegar),  na co gospodarze odpowiedzieli tylko jednym trafieniem Żelichowskiego. Finalnie FC Melange całkowicie zasłużenie pokonał Nie Ma Mocnych 7:3, awansując tym samym na najniższy stopień podium. Zwycięzcy tracą do lidera już tylko trzy punkty, a do rozegrania zostały jeszcze dwa mecze.