Kindybały FC
2018 Czwarta Liga Halowa
Kolejka 7
6
vs
10
Rycerze Świtu
niedziela, 18 luty 2018 • 11:20

Skład

Kindybały FC Rycerze Świtu

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Jan Czempiński (2)
Jakub Kalinowski (2)
Jan Grabarczyk (1)
Jeremiasz Morawiecki (1)
Kacper Czyżyk (1)
Artur Nachyło (3)
Wojciech Osobiński (1)
Michał Araźny (1)
Kamil Małż (3)
Jacek Trych (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Jeremiasz Morawiecki (2)
Jan Grabarczyk (1)
Maciej Świercz (1)
Piotr Sędziak (1)
Kacper Czyżyk (1)
Wojciech Osobiński (3)
Maciej Rataj (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Kamil Małż (1)

 Podsumowanie

W drugim meczu siódmej kolejki czwartej ligi ostatnie w tabeli Kindybały FC podejmowały wicelidera-Rycerzy Świtu. Nominalni gospodarze walczą już tylko o utrzymanie, tymczasem Rycerze są już pewni gry w grupie mistrzowskiej, czyli bić się będą o najwyśzse cele. Jak na wicelidera przystało ekipa Kacpra Czyżyka bardzo szybko objęła dwubrakowe prowadzenie. Jednak trochę nieoczekiwanie K FC bardzo szybko doprowadziło do wyrównania (2:2). Wynik w tej odsłonie zmieniał się jak w kalejdoskopie. Tym razem goście strzelili szybkie dwa gole i znów prowadzili dwoma trafieniami (4:2). Kolejne dwa słowa należały z kolei do gospodarzy, którzy drugi raz w tej odsłonie doprowadzili do wyrównania (4:4). To nie był koniec emocji w tej części. Rycerze znów przechylili wynik na swoją korzyść, ale rywale po raz kolejny doprowadzili ro remisu tym razem 5:5, ustalając tym samym wynik tej odsłony. Po zmianie stron Rycerze ewidentnie zacieśnili szyki obronne, nie pozwalając rywalom na tak wiele. Samemu jednak kontynuowali swoje ofensywne poczynania dokładnie z takim samym skutkiem co w pierwszych dwudziestu minutach. Pięć razy pokonali bramkarza rywali, pozwalając Kindybałom na strzelenie tylko jednej bramki. Ostatecznie Rycerze Świtu zasłużenie pokonali Kindybały FC 10:6 i pozostali na pozycji wicelidera, Najlepszy na placy był autor hattricka Kamil Małż, ale świetnie wspierali go Artur Nachyło (także trzy bramki) oraz autor gola i trzech asyst Wojtek Osobiński.