Teraz Kolska
2018 Czwarta Liga Halowa
Kolejka 1
4
vs
4
Orły Leszka
niedziela, 7 styczeń 2018 • 17:10

Skład

Teraz Kolska Orły Leszka

Wydarzenia

images/com_joomleague/database/events/soccer/i_goal.pngBramki
Piotr Bekas (1)
Łukasz Mania (2)
Łukasz Walczewski (1)
Tomasz Tylko (1)
Łukasz Żendzian (1)
Krzysztof Ziejewski (2)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_assist.pngAsysty
Piotr Bekas (1)
Paweł Popow (2)
Łukasz Walczewski (1)
Paweł Przyborski (1)
Michał Zawiślak (1)
images/com_joomleague/database/events/soccer/i_mvp.pngMVP
Łukasz Mania (1)

 Podsumowanie

W ostatnim meczu pierwszej kolejki czwartej ligi Teraz Kolska podejmowała Orły Leszka. Nominalni gospodarze to stali bywalcy naszych „Szóstek”, którzy po jesiennej przygodzie z pierwszoligowymi boiskami znów poczują smak drugiej ligi. Z kolei ich niedzielni rywale mają za sobą bardzo udany sezon jesienny, w którym na poziomie czwartej Ligi Siódemek zajęli drugie miejsce i awansowali szczebel wyżej. Mecz od pierwszej do ostatniej minuty był bardzo zacięty i wyrównany. W pierwszej połowie to gospodarze dwa razy wychodzili na prowadzenie jednak za każdym razem rywalom udawało się doprowadzić do wyrównania. Wynik już w drugiej minucie otworzył Piotr Bekas, na co trzy minuty później ładnym strzałem z dystansu odpowiedział Łukasz Żendzian. Cztery minuty przed przerwą gospodarze po raz drugi wyszli na prowadzenie, a na listę strzelców wpisał się Łukasz Malczewski. Tym razem ich radość trwała dwie minuty, a wynik tej odsłony na 2:2 ustalił Szymon Golonka. Po zmianie stron oglądaliśmy dokładnie odwrotny scenariusz. Tym razem to Orły Leszka dwa razy obejmowały prowadzenie, ale podobnie jak w pierwszej połowie rywale potrafili odpowiedzieć. Na gole w drugiej połowie czekaliśmy jednak, aż trzynaście minut. Najpierw gości na prowadzenie wyprowadził Krzysztof Ziejewski, ale niespełna minutę później był znów remis, a na listę strzelców wpisał się Łukasz Mania. W drugich dwudziestu minutach to ci dwaj gracze ciągnęli swoje zespoły do przodu. Dwie minuty później Ziejewski trafił na 4:3, a minutę potem wyrównał Mania. Do końca ,meczu emocje sięgały zenitu jednak mimo starań jednych i drugich wynik nie uległ już zmianie i obie drużyny musiały zadowolić się podziałem punktów.