Przerwana passa La Furii, Chemik gromi w klasyku ligi!

Sezon wiosenny rozkręcił się w najlepsze, za nami trzecia seria gier na bemowskich boiskach. W I lidze siódemek w ligowym klasyku Chemik Bemowo zdeklasował AnonyMMous, na drugim froncie Wariaty Kuchara wskoczyły na fotel lidera po zwycięstwie nad BKS 04 Górki. W trzeciej lidze jak burza idzie zespół PRE Wwa, zaś pierwsze punkty stracili Drink Men. Z kolei na czwartym szczeblu w czołówce jest spory tłok, ale to Nie Ma Mocnych po efektownej wygranej z FC Running Team wskoczyli na pierwsze miejsce. W lidze szóstek, w I lidze znakomity start sezonu zanotowali All4One, którzy wygrali trzeci mecz z rzędu. W drugiej lidze, w hicie kolejki i zarazem pojedynku spadkowiczów, górą byli Bad Boys Zielonki. Na trzecim froncie, mecz na szczycie rozstrzygnęli na swoją korzyść FC Devs. To najważniejsze wydarzenia tego weekend w telegraficznym skrócie. Zapraszamy na pełne podsumowanie trzeciej kolejki!

Pierwsza Liga Siódemek:

Na pierwszym froncie najważniejszym wydarzeniem był ligowy klasyk na bemowskich boiskach, czyli mecz Chemika Bemowo z AnonyMMous. Zanim do tego doszło swoje starcia rozegrały pozostałe drużyny. W spotkaniu sąsiadów w tabeli Zjazdu i Gladiatorów lepsza okazała się ekipa wicemistrza ligi, wygrywając 1:6. Świetny występ zanotował Paweł Pająk, ale cały zespół zasłużył na uznanie. Po tym zwycięstwie zawodnicy w fioletowych trykotach utrzymali trzecie miejsce na podium. Na pierwszym zaś pozostał odrodzony Moszna Squad, która nie dał szans Zielonej Polanie, pokonując ją pewnie, 5:0. Już do przerwy Paweł Maul i spółka prowadzili różnicą trzech trafień, a w drugiej odsłonie kontynuowali swoją dobrą grę. Na wyróżnienie zasłużył najlepszy na placu Michał Szymborski, który był aktywny, jak mawiał klasyk, zarówno w defensywie, jak i ofensywie. Dzięki temu triumfowi Moszna pozostała na fotelu lidera. W konfrontacji Sadybianki i Old United wyrównana była jedynie pierwsza połowa zakończona rezultatem 1:1, ale po zmianie stron drużyna Krzysztofa Pawlaka przejęła inicjatywę i za sprawą duetu Tomasz Łokietek (hattrick) – Dariusz Nowak (dwa gole) pokonała oponentów w stosunku 5:2, zapewniając sobie pierwszy komplet punktów tej wiosny. W OU na mały plus zasłużył jak zwykle ambitnie grający kapitan, Mariusz Kurczyński, który miał udział przy obu trafieniach swojego zespołu. Na sam koniec, Chemik Bemowo podejmował AnonyMMous. Historia tej rywalizacji jest długa i bogata, jednak tym razem górą była drużyna Adriana Bery, która rozgromiła „Anonimowych”10:1. „Chemicy” zagrali wprost koncertowo, w zasadzie o każdym zawodniku można było mówić w samych superlatywach. Naszym zdaniem, na największe jednak brawa zasłużył MVP kolejki Michał Dobkowski, oklaski należą się też autorowi hattricka, Piotrowi Dzisiówowi. Po takim efektownym, ale też efektywnym występie ekipa z Bemowa utrzymała drugą pozycję, ale ma do rozegrania jeden mecz więcej niż prowadząca Moszna.

03 01 396io

 

Druga Liga Siódemek:

Chociaż na drugim froncie do rozegrania mieliśmy tylko trzy spotkania, nie zabrakło wielkich emocji. Na „dzień dobry”, czwarte Wariaty Kuchara podejmowały lidera BKS 04 Górki i to oni wyszli zwycięsko z tej konfrontacji, gdyż wygrali 3:1. Znakomite zawody rozegrał Grzegorz Lewandowski, ale cała drużyna sumiennie zapracowała na te trzy punkty. Dzięki temu WK wskoczyli na pierwszą pozycję, BKS zaś spadł na drugie miejsce. Niesamowicie zacięty przebieg miała potyczka Argentina FC z FC Warsaw United. Do przerwy obserwowaliśmy mecz z gatunku „cios za cios”, mieliśmy też w pierwszej połowie wysyp goli, gdyż po dwudziestu pięciu minutach tego widowiska było 3:3. Po zmianie stron nadal obie ekipy toczyły wyrównany bój, jednak więcej bramek już nie padło. Na wyróżnienie zasłużyli na pewno tacy zawodnicy jak Wojciech Królikowski i Tomasz Chlebowski a także Peco Parrello oraz Santi Arraigida. Ciekawie było też w starciu St. Varsovii z Legionem zakończonej rezultatem 3:2. W pierwszej części wydawało się, że to „Legioniści”, mimo osłabienia związanego z absencją braci Lipa, będą schodzić na przerwę w lepszych humorach, gdyż prowadzili już 1:2. Jednak w samej końcówce gola do szatni zdobył jednak niezawodny Karol Mroczkowski, po kapitalnym podaniu Łukasza Borkowskiego i mieliśmy 2:2. Druga połowa to była już prawdziwa walka o zwycięskie trafienie i jak się okazało, to ekipa Michała Witkowskiego zadała decydujący cios za sprawą Marka Ksionka. Dzięki czemu pozostali na podium, posiadając tyle samo punktów co lider i wicelider. Legion z kolei spadł na czwartą pozycję.

03 02 8qm36

 

Trzecia Liga Siódemek:

Działo się też na trzecioligowych boiskach. W sobotnich spotkaniach PRE Wwa potwierdziło swoją dobrą formę, pokonując wysoko Chłopców do Bicia 5:1. Bohaterami tego starcia byli Jacek Wrzesiński (zdobywca hattricka) i Artur Perekitko (autor trzech ostatnich podań), ale cała drużyna sumiennie zapracowała na ten wynik. „Emeryci” w kompletem punktów utrzymali pozycję lidera, zaś ChdB wylądowali na szóstym miejscu. W drugim tego dnia meczu, KS Banderola uległa Agil at Agord 1:3, a na największe słowa uznania zasłużył duet Damian Metryka i Arkadiusz Gromada. Mimo zwycięstwa nie była to dla ekipy w czarno-czerwonych trykotach łatwa przeprawa, bo Banderola, chociaż nie może się póki co pochwalić zdobyczami punktowymi, to solidny zespół. W niedzielnych spotkaniach, po szalonym widowisku Pohybel ograł KP Kozią 6:3. Ekipa Patryka Berusa miała w tym meczu wybitnego pecha, gdyż sama sobie strzeliła dwie bramki, ale swoje też trzeba oddać drużynie w zielonych trykotach, którą do wygranej poprowadził znajdujący się w ostatnich tygodniach w kapitalnej dyspozycji Przemysław Girgiel. W starciu drugiego Drink Men z zespołem z dołu tabeli, Defenders nie spodziewaliśmy się raczej niespodzianki, DM szybko wyszli na prowadzenie 1:0. Lecz wtedy czerwoną kartkę otrzymał za zagranie ręką w polu karnym jeden z ich obrońców, sędzia wskazał na wapno, ale fantastyczną interwencją popisał się Dariusz Chojnacki. Remis 1:1 to głównie jego zasługa, gdyż dał się pokonać tylko raz, w samej końcówce przez Mateusza Nyśka. Dla drużyny Mirka Wyszczelskiego było to pierwsze potknięcie w tym sezonie, dla Defenders zaś premierowy punkt. Bramkarz też był bohaterem w konfrontacji Anteniarzy z Kasztanami zakończonej 3:0. Tak naprawdę to było bardzo wyrównane widowisko, popularne „Antenki” jednak były skuteczniejsze i miały tego dnia w składzie Marcina Józefaciuka, który raz za razem wykazywał się świetnymi robinsonadami. To wydatnie pomogło zespołowi Macieja Kuklewskiego w zwycięstwie i awansie na ligowe podium.

03 03 ir9or

 

Czwarta Liga Siódemek:

Ogromny ścisk w czubie tabeli świadczy o tym, jak wyrównana stawka jest na czwartym szczeblu. Sporo też było roszad w ligowej klasyfikacji po minionym już weekendzie. Już na otwarcie kolejki czekał nas mecz dwóch faworytów do awansu, czyli Nie Ma Mocnych i FC Running Team. Jak się okazało górą była ekipa Piotra Burdacha, która w wielkim stylu wygrała 4:0, a do zwycięstwa NMM poprowadził wszędobylski Przemysław Mazurek, autor dwóch pierwszych goli. Ta wygrana pozwoliła zawodnikom w jasnozielonych trykotach na objęcia pozycji lidera. Grający do tej pory ze zmiennym szczęściem Walec równie pewnie pokonał Złotopolskich Warszawa 5:1, chociaż pierwsza odsłona była dość wyrównana. Lecz po zmianie koncertowo spisał się Michał Burzyński, który do jednej gola sprzed przerwy dorzucił kolejne trzy, a bardzo dobrze też w „tyłach” czyścił Czarek Klimkowski. Kapitalne widowisko stworzyły drużyny Izby Wytrzeźwień i Bemovii. Izba prowadzona przez aktywnego Adriana Giżyńskiego prowadziła już 3:0 i 4:2, ale w zespole z Bemowa świetny mecz zanotował Piotr Modzelewski i to głównie dzięki jego postawie udało się im doprowadzić do remisu 4:4 w samej końcówce tego starcia. Dotychczasowy lider, Chyże Rosomaki podejmował solidne tej wiosny Czupakabry Warszawa i pierwszy raz w tym sezonie stracił punkty. Ogromny w tym udział snajpera Czupakabr, Giovanniego Calabrese, który tym razem dwukrotnie wpisał się na listę strzelców, ale pierwsze skrzypce zagrał golkiper, Przemek Zaorski, który w bramce spisał się na medal. Wśród Rosomaków zaś, jak zwykle błyszczał Kuba Michalak, który tym razem zanotował asysty przy obu trafieniach swojej drużyny. ChR mimo remisu, pozostały w czubie (drugie miejsce), mając tyle samo punktów co pierwsi Nie Ma Mocnych. Tuż za nimi znalazł się TN Pocisk po wygranej z TSP Szatańskie Pęto 2:0. Wszystkie bramki w tym spotkaniu zobaczyliśmy jeszcze przed przerwą, w drugiej odsłonie ekipa z Legionowa mądrze się broniła i defensywa kierowana przez Roberta Jarosza dowiozła korzystny wynik do końca. Po falstarcie na inaugurację rozgrywek Pocisk znalazł się na podium, zaś TSP spadli z szóstej na siódmą pozycji.

03 04 1v3y4

 

I Liga Szóstek:

Na otwarcie zmagań w trzeciej kolejce Pierwszej Ligi Szóstek zmierzyły się ze sobą ekipy z przeciwnych krańców tabeli, czyli All4One oraz Młodzi Perspektywiczni. Niespodzianki w tym pojedynku być nie mogło i od pierwszego do ostatniego gwizdka sędziego to ekipa Maćka Rataja pozostawała stroną wyraźnie przeważającą. Ostatecznie, dzięki duetowi Max Himel - Sebastian Frączak wygrali oni zdecydowanie aż 10:1 i z kompletem punktów umocnili się na fotelu lidera. Niedaleko jednak, bowiem zaledwie trzy punkty za ich plecami, znajdują się Papadensy, które w minioną niedzielę starły się w jednym z najciekawszych spotkań tej kolejki z La Furią. O ile pierwsza połowa tego meczu była jeszcze dość wyrównana, to po zmianie stron na placu gry dzieliła i rządziła już tylko ekipa Dominika Podlewskiego. Dzięki świetnej grze drużynowej szybko zbudowali sobie przewagę nad grającymi w eksperymentalnym składzie przeciwnikami i zdecydowanie wygrali aż 14:4. Tym samym zakończyła się fantastyczna seria La Furii 10 zwycięstw z rzędu, począwszy od ligowego debiutu w Lidze Bemowskiej. Dalsza część tabeli jest już niewiarygodnie wręcz wyrównana i trzecie miejsce od przedostatniego dzieli aż... 1 punkt! Na czele tego peletonu znajduje się póki co Drink Team, który tym razem zgubił punkty w ciekawym pojedynku z Rycerzami Świtu. Mimo sporej liczby sytuacji podbramkowych z obu stron, żadnej z ekip nie udało się wypracować zdecydowanej przewagi nad rywalami i po remisie 4:4 oba zespoły dopisały sobie po jednym oczku w tabeli. W kolejnym starciu ostatniego weekendu zmierzyli się ze sobą również Young Boys Legionowo oraz FC NaNkacu. Mimo, że YBL musieli zaczynać ten mecz z zaledwie trzema zawodnikami w polu (!), to udało im się przetrwać kolejne ataki rywali, a gdy po kilku minutach skompletowali oni w końcu skład, a do ataku ruszył Michał Gąska, to losy meczu szybko zostały rozstrzygnięte. Już do przerwy prowadzili oni wysoko 8:2, a po zmianie stron tylko potwierdzili swoją przewagę, wygrywając pewnie cały mecz 14:6 i notując pierwsze trzy punkty w tym sezonie. W ostatnim wreszcie starciu trzeciej kolejki doszło do sporego kalibru niespodzianki, bowiem ubiegłoroczny mistrz, musiał uznać wyższość tegorocznych debiutantów. W szranki stanęli bowiem Bonum Guys i OMS. W przeciwieństwie do poprzedniego, to spotkanie było bardzo zacięte, a drużyny niczym w kalejdoskopie kilkukrotnie zmieniały się na prowadzeniu. Ostatnie słowa tego pojedynku należały jednak do zawodników BG, a konkretnie do Dawida Pigla, który dwoma trafieniami w samej końcówce zapewnił swojej ekipie zwycięstwo 6:4.

03 05 8hkny

 

II Liga Szóstek:

W trzeciej kolejce zmagań Drugiej Ligi Szóstek doszło do arcyciekawego pojedynku, w którym liderujący w tabeli Yelonkersi starli się z drugimi Bad Boysami Zielonki. Wydawało się, że będzie to bardzo wyrównany pojedynek, ale prowadzeni do boju przez Pawła Szczepaniaka zawodnicy BBZ już do przerwy wypracowali sobie bezpieczną, trzybramkową przewagę, a po zmianie stron tylko potwierdzili, że będą jednym z głównych kandydatów do tytułu, zdecydowanie wygrywając ten mecz 8:3. Podobnie jak w Pierwszej Lidze, tak również i tutaj tabela od trzeciej do dziewiątej pozycji jest bardzo płaska i miejsca te dzieli zaledwie jedno oczko. Na najniższy stopień podium wskoczyło po tej kolejce Gramy Czasami, które zanotowało pierwsze zwycięstwo w tym sezonie, rozprawiając się z Albatrosami. Początek tego meczu był jeszcze dość wyrównany i ciężko w nim było wskazać zdecydowanego faworyta, ale po zmianie stron zdecydowaną przewagę mieli już zawodnicy w czerwonych trykotach. Ostatecznie wygrali oni pewnie, 11:7, przede wszystkim, dzięki świetnie spisującemu się tego dnia duetowi ofensywnie usposobionych obrońców Paweł Staniszewski-Grzegorz Domański. Kolejne dwa starcia minionej niedzieli miały bardzo podobny przebieg i zakończyły się identycznym wynikiem 8:7. Najpierw na placu gry zameldowały się zespoły Yelonek i FC Ochoty. Ekipa nieobecnego tym razem Marka Jurgi w pierwszej połowie zbudowała sobie kilkubramkową przewagę, ale jeszcze przed przerwą całość roztrwoniła, doprowadzając do nerwowej drugiej części meczu. Dopiero w samej końcówce udało im się ponownie minimalnie odskoczyć rywalom, którzy tym razem nie zdążyli już odrobić całości strat. Takim samym wynikiem zakończyło się również starcie Kindybałów FC z ASPN Bemowo, w tym jednak przypadku to drużyna goniąca wynik mogła po ostatnim gwizdku sędziego cieszyć się z minimalnej wygranej. Gracze w zielonych trykotach przeważali przez większość spotkania, ale w ostatnich minutach zdecydowanie osiedli na laurach, co skrupulatnie wykorzystali ich przeciwnicy. W końcówce Kindybały nie tylko odrobiły trzybramkową stratę, ale w jednej z ostatnich akcji meczu udało im się wyjść na prowadzenie 8:7 i takim też, dość niespodziewanym wynikiem zakończyło się całe starcie. Wreszcie w pojedynku kończącym zmagania w trzeciej kolejce rozgrywek na boisku przy ul. Irzykowskiego stawiły się Lantra oraz Tank Team, a spotkanie to miało dwa zupełnie różne oblicza. W pierwszej połowie przeważali zawodnicy w czarnych trykotach, którzy zasłużenie prowadzili 5:3. Sytuacja odwróciła się jednak po zmianie stron, kiedy rozpoczęło się ,,one man show” nowego nabytku Lantry, Romana Ruszczaka. Uczestniczył on przy niemal każdym golu swojego zespołu i dzięki zapisaniu na swoim koncie aż pięciu bramek i kolejnych trzech asyst, poprowadził swoją ekipę do pewnej wygranej 9:5.

03 06 nmp0t

 

III Liga Szóstek:

Również w Trzeciej Lidze Szóstek byliśmy w ostatni weekend światkami szlagierowego starcia, w którym zmierzyły się ze sobą ekipy Dzików Futbolu i FC Devs. Jak przystało na pojedynek na szczycie, zacięta i ostra walka trwała przez niemal cały mecz. Dopiero przystanie 5:5 „Diabły” wyprowadziły dwa szybkie ciosy, który przesądziły o losach tego spotkania. Najpierw bramkarza rywali sprytnym strzałem przelobował Robert Brzeziński, a niedługo potem wynik na 7:5 ustalił Władysław Dudzic, gwarantując tym samym swojej ekipie kolejne trzy punkty. W innym, niewiele mniej ciekawie zapowiadającym się meczu na boisku przy ul. Irzykowskiego stawiły się ekipy Marchewek Zagłady oraz Walca. Początek tego starcia był jeszcze dość wyrównany, ale sytuacja uległa zdecydowanej zmianie w drugiej części meczu, kiedy piąty bieg włączył Kacper Jakóbczyk. Uczestniczył on przy prawie wszystkich trafieniach swojej drużyny i kończąc to spotkanie z dorobkiem czterech goli i jednej asysty praktycznie w pojedynkę zagwarantował Marchewkom zwycięstwo 6:4. Kolejne dwa spotkania trzeciej kolejki rozgrywek były już zdecydowanie mniej wyrównane i zakończyły się wysokimi wynikami. W pierwszym z tych starć Akszon Team bez większych problemów rozprawił się z KTS Chimerą, pewnie wygrywając 11:3. Zawodnicy w białych trykotach tak na prawdę już do przerwy rozstrzygnęli losy tego meczu prowadząc pewnie 4:0, ale również po zmianie stron nie mieli zamiaru zwalniać tempa i do ostatniej minuty walczyli o jak najwyższe zwycięstwo. Dwucyfrowym wynikiem zakończyło się również ostatnie spotkanie tej kolejki, w którym pierwsze punkty w tym sezonie zanotował Kretes, w pokonanym polu pozostawiając Januszy na Pikniku. Starcie to zdecydowanie lepiej rozpoczęło się dla drugiej z tych drużyn, jednak jeszcze przed przerwą Kretes odrobił straty i sam objął kilkubramkowe prowadzenie, które w drugiej części meczu już tylko przypieczętował. Wygrali oni cały mecz 10:5, przede wszystkim dzięki bardzo dobrej grze w ataku Rafała Kraja, wspieranego przez duet Połczyński-Ułasiuk.

03 07 im19u

 

Przypominamy, że w lidze siódemek na Obrońców Tobruku czeka nas dłuższa, blisko miesięczna przerwa w rozgrywkach. Gwoli wyjaśnienia: 

  •  w najbliższy weekend OSiR Bemowo jest wyłączony zarówno z wszystkich naszych meczów, jak i meczów juniorskich MZPN. Odbywa się na nim międzynarodowy turniej w Qudditchu i cały obiekt jest zamknięty. Jest to kwestia całkowicie od nas niezależna;
  •  następnie są Święta Wielkanocne;
  •  następnie dwa weekendy są wyjęte z powodu Majówki.

Podobnie jak w zeszłym roku, kalendarz ułożył się tak, że biorąc 3 dni wolnego w pracy, można mieć 9 dniowy urlop - nasze doświadczenia z zeszłego roku, gdy jeden z tych weekendów był grany były takie, że mnóstwo z Was prosiło o przełożenie spotkania - stąd taka, a nie inna decyzja, by oba te weekendy odpocząć, a to wszystko złożyło się na tak długą przerwę.

Mamy nadzieję, że zrozumieniem podejdziecie do takiej sytuacji. Wracamy do gry 11-12 maja i gramy bez przerw cały maj i czerwiec, a na „Irzyku”, już bez balona widzimy się w najbliższy weekend!

 

Tagi:

Sponsor techniczny

Sponsorzy