Podsumowanie sezonu Zima 2019 - VI liga

Za nami intensywny i pełen emocji zimowy sezon w naszej zimowej Lidze Szóstek pod balonem. Na szóstym froncie walka toczyła się do ostatniej kolejki, a nawet dłużej, gdyż decydujący o mistrzostwie mecz został rozegrany w tydzień po „oficjalnym” zakończeniu rozgrywek. Finalnie tytuł trafił do FC Running Teamu, który w decydującym starciu pokonał 1:0 TSP Szatańskie Pęto. Drugie miejsce przypadło PRE Wwa, trzeci stopień na podium zajęli Janusze Na Pikniku! Wszystkim zespołom serdecznie gratulujemy i zapraszamy na pierwszą część naszego cyklu, w którym podsumujemy zimowe zmagania w wykonaniu wszystkich ligowców! Na pierwszy ogień idzie szósta liga!

Jak już wspomnieliśmy na wstępie, mistrzowski tytuł trafił w ręce FC Running Team. Drużyna Bartosza Dębowego sezon zaczęła remisem z Walcem II, ale potem praktycznie już cały czas była w czubie tabeli. I co najważniejsze – finiszując na samym szczycie. Kluczowa w ich wykonaniu była zwłaszcza końcówka, gdy najpierw udało im się ograć aspirantów do podium, Marchewki Zagłady 3:2, by potem w zaległym, decydującym o mistrzostwie meczu zwyciężyć TSP Szatańskie Pęto 1:0 po golu wybranego przez nas najlepszym obrońcą ligi, Konrada Sawickiego. Nie byłoby tego sukcesu bez naszym zdaniem najlepszego zawodnika całych rozgrywek Tomasza Cymermana, najlepszego bramkarza ligi Kacpra Czyżyka, ale też trzeba oddać hołd całej ekipie, której największą siłą był kolektyw. Dlatego też złote medale przypadły właśnie FC RT i trzeba przyznać, że zawodnicy w białych trykotach zasłużyli na ten tytuł. Co więcej, to pierwszy ich tak duży sukces w bardzo długiej, sięgającej blisko 12 lat historii występów w naszych rozgrywkach, dlatego cały zespół Ligi Bemowskiej składa gratulacje za ten wyczyn!

Niewiele do szczęścia zabrakło zdobywcom srebrnych medali, czyli PRE Wwa. „Emeryci” co prawda zimowe rozgrywki zaczęli od dwóch porażek, ale potem szli jak burza i dopiero w ostatniej kolejce, po pechowo przegranym starciu z TSP Szatańskie Pęto 2:3, stracili szansę na mistrzowski wazon. Niemniej to i tak była fantastyczna zima w ich wykonaniu. Tytaniczną pracę w środku pola wykonywał Michał Stefanek, Ireneusz Szewczyk został drugim najlepszym golkiperem ligi, a fenomenalnie grał Artur Igras, który był o włos od zdobycia statuetki zawodnika sezonu Oklaski należą się jednak całej ekipie, która zapracowała na ten świetny rezultat, wielkie brawa!

Na ostatnim stopniu podium zameldowali się Janusze Na Pikniku. Zespół Krzysztofa Sobieszczuka dobrze zaczął tę zimę, bo od dwóch wygranych, potem jednak przyszła passa trzech porażek. Końcówka sezonu należała już zdecydowanie do nich, a w bezpośrednim starciu o miejsce na pudle rozbili KTS Chimerę aż 9:3 i to był zdecydowanie ich najlepszy występ tej zimy. Janusze świetnie prezentowali się jako zespół, ale na indywidualne laurki zasługiwali na pewno Michał Paluch czy też skuteczny pod bramką rywali obrońca Maciej Bartosiewicz. Dzięki ich postawie, ale też dzięki ogromnemu wysiłkowi reszty drużyny, brązowe medale trafiły do nich.

Tuż za podium znaleźli się TSP Szatańskie Pęto i mimo tego, że jest to naprawdę przyzwoity wynik, z pewnością jest spory niedosyt w tej sympatycznej ekipie, gdyż do ostatnich chwil sezonu walczyli o złoto. Niestety dla nich, w zaległym meczu o mistrzostwo ulegli nieznacznie późniejszym triumfatorom FC Running Team i wypadli też ze strefy medalowej. Niemniej, na pewno należy docenić miniony już sezon w ich wykonaniu. TSP mieli najlepszą defensywę w lidze, którą kierował wyróżniający się Adam Sawicki, harował w środku pola Bartosz Ochman, ważne gole i asysty miał Hubert Sławiński. Tym razem do miejsca na „pudle” odrobinę zabrakło, ale czwarta pozycja to dobry prognostyk na przyszłość.

W górnej połówce tabeli znaleźli się zawodnicy Walca II. Zawodnicy Maćka Zarzyckiego zaczęli rozgrywki od efektowej wygranej 7:4 z późniejszym wicemistrzem PRE Wwa, a następnie zremisowali ze zdobywcą tytułu FC Running Team 2:2. Potem to już była prawdziwa sinusoida, która dała im łatkę jednej z najbardziej nieobliczalnych drużyn w stawce, ale sama końcówka zimowych zmagań była w ich wykonaniu bardzo dobra. Co też dało im niezłe, piąte miejsce. W tym zespole na pewno należy wyróżnić odpowiedzialne za gole trio: Michał Burzyński, Mateusz Piziorski i Stanisław Kędzierski.

Tuż za Walcem finiszowała KTS Chimera. Ekipa ta była bliska podium, ale w ostatnim starciu z bezpośrednimi rywalami o brązowe medale ulegli Januszom Na Pikniku. Na pocieszenie pozostał im tytuł króla strzelców dla Tomasza Leguta, którego 14 goli było najlepszym wynikiem w całej lidze. Pochwały się też należą takim zawodnikom jak Adrian Rączka czy Tomasz Cieślak. Nam też zapadła w pamięci efektowna wygrana 6:2 z TSP Szatańskie Pęto, gdzie KTS nic sobie nie robił z tego, że przeciwnik miał najlepszą obronę w lidze i zaaplikował im aż sześć bramek.

Siódma pozycja z pewnością nie zadowoliła ambitnej drużyny Marchewek Zagłady, która do ostatniej serii gier miała jeszcze szanse na brązowe medale. Jednak po prawdziwym thrillerze musieli uznać wyższość późniejszych triumfatorów, Running Teamu i zimę musieli zakończyć w drugiej połówce tabeli. Lecz do tego momentu mogli legitymować się serią aż sześciu gier bez porażki. Duża w tym jednego z najlepszych obrońców ligi, Dariusza Olszewskiego, którego inklinacje do gry ofensywnej wywindowały świetny dorobek ośmiu goli i pięciu asyst. Słowa uznania należą się też Pawłowi Wiśniewskiemu, którego pięć trafień i dziewięć ostatnich podań też robią wrażenie.

Następna zameldowała się nieobliczalna drużyna Teraz Kolskiej. Zawodnicy w żółtych trykotach po dwóch kolejkach byli nawet drudzy, niemniej potem przyszła seria porażek, przerwana remisem 6:6 w szalonym starciu z Walcem II. Na sam koniec jednak TK w niezłym stylu ograli Czupakabry Warszawa 6:2. Na pewno dobre wrażenie po sobie zostawili bramkarz Sergiusz Bienias i najlepszy snajper zespołu, Paweł Chrabonszcz.

Dziewiąte miejsce z pewnością dalekie jest od satysfakcjonującego dla Rekinów Biznesu, zwłaszcza patrząc na ich duży potencjał. Zimę zaczęli fatalnie, od trzech porażek, ale potem się rozkręcili i potrafili nawet zatrzymać faworytów (remis 2:2 z mistrzem FC RT czy ogranie TSP 3:2). Na pewno największym pozytywem była forma Grzegorza Gnasia, którego 13 asyst pozwoliło mu w cuglach wygrać klasyfikację najlepszych asystentów.

Ligowe zestawienie zamknęły Czupakabry Warszawa. Ten sympatyczny zespół zaczął zimę w niezłym stylu, po efektownej wygranej z Rekinami Biznesu 7:1 mogli się pochwalić dobrym piątym miejscem, ale potem już do końca rozgrywek się zacięli i nie zdobywali więcej punktów. Na pewno jednak należy pochwalić bardzo aktywnego w ofensywie Giovanniego Calabrese, który został wicekrólem strzelców ze świetnym dorobkiem 13 goli.

Na sam koniec dziękujemy wszystkim drużynom za udział, za walkę, emocje i naprawdę wyrównaną rywalizację. Gratulujemy zwycięzcą drużynowym, ale i też doceniamy indywidualne zdobycze. Mamy nadzieję, że widzimy się już na wiosnę!

 06

 

Tagi:

Kontakt

Masz jakieś pytania związane z LIGĄ BEMOWSKĄ? Chciałbyś zapisać swoją drużynę do naszych rozgrywek? Napisz lub zadzwoń:

kontakt@ligabemowska.pl
Michał Burzyński 661 536 685

Śledź nas na Facebooku

Sponsor techniczny

Sponsorzy