Ruszyła Zimowa Liga Bemowska pod balonem!

Za nami inauguracja największej weekendowej ligi szóstek pod balonem. W tym sezonie do rywalizacji przystąpiło 60 drużyn podzielonych aż na 6 lig, a już w pierwszej kolejce nie zabrakło szlagierów. W hicie pierwszej ligi, po ciekawym spotkaniu Chemik Bemowo pokonał Contrę, a w derbach Bemowa na trzecim poziomie rozgrywek Bulbez Team okazał się minimalnie lepszy od ASPN – u. Zapraszamy na pierwsze w tym roku podsumowanie kolejki pod nowym balonem na Obrońców Torbuku 11.

 1 Liga:

 Sezon 2019 Halowej Ligi Bemowskiej ruszył pełną parą. Obejrzeliśmy trzy zacięte starcia, w tym jedno zakończone remisem oraz dwa efektowne zwycięstwa. Sezon zainaugurowaliśmy od pojedynku zespołów, które okazały się najlepsze w ostatniej letniej edycji naszych rozgrywek. Nieco bardziej doświadczone Papadensy dość zasłużenie pokonały beniaminka, Zieloną Polanę i dobrze weszły w nowy sezon, a hattrickiem popisał się Maciej Kurpias.  Niesamowicie zażarty bój w jednym z dwóch hitów pierwszej kolejki stoczyły drużyny, które od początku są w gronie kandydatów do mistrzostwa.  Po pierwszej połowie starcia pomiędzy AnonyMMous, a Young Boys Legionowo był remis 2:2. W drugiej zaś to Maciej Miękina i spółka byli bliżej zwycięstwa. Prowadzili bowiem 4:2 i wszystko wskazywało na to, że to oni zgarną komplet punktów. Tymczasem YBL pokazali charakter, zagrali do końca i uratowali jeden punkt. Gola na wagę remisu zdobył Bartosz Koperkiewicz. W drugim hicie starły się ze sobą jedne z najbardziej utytułowanych drużyn Ligi Bemowskiej. Różnica między nimi polega na tym, że jedni rywalizują w szóstkach, natomiast drudzy w siódemkach. Mowa o mistrzu pierwszej ligi siódemek Chemiku Bemowo oraz o byłym mistrzu szóstek, Contrze. Obie ekipy stworzyły kapitalne widowisko. Po wyrównanej pierwszej połowie tuż przed przerwą dwubramkową przewagę uzyskał Chemik (5:3). Po zmianie stron Contra szybko zbliżyła się na jedną bramkę, ale na jej rywala podziałało to jak płachta na byka. Trzy szybkie gole ekipy z Bemowa i było po meczu. Ostatecznie Chemik Bemowo pokonał Contrę 8:5 i zajął najniższy stopień podium. Pierwszym liderem najwyższego szczebla zimowych szóstek na Obrońców Tobruku został z kolei OMS, który dość gładko pokonał All4One 6:1. Dobre zawody rozegrali Mateusz Sieciechowicz oraz Artur Biegaj, którzy zdobyli po dwa gole. Jednak tytuł gracza meczu ostatecznie powędrował do autora trzech asyst Pawła Staniszewskiego. Drugie najefektowniejsze zwycięstwo, odniósł Moszna Squad, który gładko pokonał Zjazd 5:1. Już do przerwy ekipa Pawła Maula prowadziła 3:0, natomiast po zmianie stron kontrolowała przebieg spotkania. Tym samym MS pierwszą kolejkę zakończył jako wicelider. 

01 01 wa9u1

 

2 Liga:

 

W drugiej lidze również nie mogliśmy narzekać na brak emocji. Już na start pierwszej kolejki byliśmy świadkami małej niespodzianki. Bardzo doświadczona ekipa Drink Team musiała uznać wyższość La Furii, przegrywając 4:2. Wszystko rozstrzygnęło się w drugiej połowie kiedy to tegoroczni debiutanci odskoczyli rywalowi na dwa gole i nie dali się już dogonić. Bardzo dobre zawody rozegrało trio Pietrajtys – Więch – Gonczarek, z czego tytuł gracza meczu powędrował do ostatniego z wymienionej trójki. Wynik ten przynajmniej do następnej kolejki zapewnił LF najniższy stopień podium. W następnym starciu obejrzeliśmy w akcji starych znajomych z drugiej ligi siódemek, czyli FC Warsaw United oraz St. Varsovię. Doskonale pamiętamy, że w jesiennej edycji górą była ekipa Michała Witkowskiego, która wygrała całą ligę. Tym razem jednak doszło do małej niespodzianki. Patryk Kozicki i spółka zagrali bez kompleksów i prowadzili już 2:0. Jednak jeszcze przed przerwą stan meczu wyrównał Kamil Małż. Po zmianie stron mimo wielkich emocji goli już nie zobaczyliśmy i całe zawody zakończyły się podziałem punktów. Chwilę potem na murawie zameldowały się drużyny Old United oraz SSIJ. W tym przypadku również mecz praktycznie rozstrzygnął się w pierwszej połowie, którą zespół Mariusza Kurczyńskiego wygrał 3:0. Po zmianie stron OU dorzucił jeszcze dwa gole, pozwalając w końcówce rywalowi zdobyć dwie honorowe bramki. Ostatecznie Old United dzięki zwycięstwu 5:2 został pierwszym liderem drugiej ligi zimowej edycji LB. Na zakończenie drugoligowych zmagań emocji mieliśmy najwięcej. W absolutnym szlagierze pierwszej serii Wariaty Kuchara pokonali FC NaNkacu 7:5. Zwycięstwo jednak nie przyszło łatwo, ponieważ do przerwy to rywale prowadzili 2:1. Po zmianie stron WK włączyli piąty bieg i najpierw dogonili rywala, a potem odjechali mu aż na 7:3. W końcówce „Kace” ruszyły jeszcze do odrabiania strat, ale udało im się już tylko dwukrotnie pokonać Norberta Margasa. Taki wynik pozwolił Wariatom Kuchara przycumować na pozycji wicelidera. 

01 02 v47l3

 

3 Liga:

W meczu inaugurującym zmagania na trzecim szczeblu Halowej Ligi Bemowskiej wracający do naszej ligi po długiej przerwie, na co dzień B – klasowy zespół Amigos po ciekawym meczu pokonał Virtulane Ń 5:3. W pierwszej odsłonie obejrzeliśmy bardzo zacięte zawody, po których ponownie debiutujący na naszych boiskach gospodarze prowadzili 3:2. Taki wynik zwiastował nam emocje w drugiej połowie i rzeczywiście tak było z tym, że gole strzelała już tylko jedna drużyna – Amigos, która tym samym świetnie rozpoczęła sezon. Równocześnie na drugim boisku w hicie kolejki Bulbez Team Bemowo pokonał ASPN Bemowo 5:4. Mecz rozstrzygnął się w drugiej części tego widowiska, kiedy to kapitalną partię rozegrał najlepszy na boisku Rafał Szewczyk (w sumie cztery gole), który po przerwie skompletował hattricka. Popularny „Szewa” w znakomitym stylu wraca tym samym do gry i formy po długiej kontuzji. Pozwoliło to BTB dwukrotnie objąć dwubramkowe prowadzenie, którego nie pozwolili już sobie wyrwać z rąk. Równie ciekawie zapowiadała się konfrontacja Bad Boys Zielonki z Legionem, które jednak dość nieoczekiwanie zakończyło się zdecydowanym zwycięstwem ekipy z Zielonek 4:1. Kluczem do niego była postawa Bad Boysów w drugiej połowie, którą wygrali 3:1, a na słowa uznania zasłużył duet Wiśniewski – Wawrzeniecki. Trzy zdobyte punkty pozwoliły ekipie BBZ przycumować na najniższym stopniu podium. Na zakończenie los znów skojarzył ze sobą starych znajomych, tym razem z ostatniej edycji bemowskich szóstek, a dokładnie z drugiej ligi, czyli Chłopcy do Bicia podejmowali Fast Trans. Niespodzianki nie było. Podobnie jak jesienią zdecydowanie lepszy okazał się FT, który bez problemów zwyciężył 8:2. Najlepszy na placu naszym zdaniem był autor hattricka Filip Błoński, którego dwoma golami oraz dwoma asystami świetnie wsparł Michał Fijałkowski. Dzięki tak efektownemu zwycięstwu Fast Trans objął prowadzenie w tabeli trzeciej ligi.    

01 03 6o9fd

 

4 Liga:

Pięć meczów obejrzeliśmy na piątym szczeblu w inauguracyjnej serii Halowej Ligi Bemowskiej 2019. Pierwszym liderem została debiutująca w naszych rozgrywkach ekipa Wola Fans, która w trzecim meczu tej kolejki łatwo pokonała innego debiutanta KS Banderolę 9:2. Do tak efektownego tryumfu poprowadził zespół z Woli Piotr Podmokły, który aż siedmiokrotnie (!) pokonał bramkarza rywali, a do tego dwukrotnie otworzył kolegom drogę do bramki rywala. Tuż za nimi w tabeli uplasował się Tank Team, który z kolei bez większych problemów ograł Walec. Tutaj z kolei dobre zawody zagrali Maciej Galczewski (gol i dwie asysty) oraz Krzysztof Szydłowski (dwa gole), ale zawodnikiem meczu został szalejący między słupkami Łukasz Bednarski. Podium piątego szczebla zimowych bemowskich szóstek uzupełnił FC Melange, który pokonał Zakon Bonifratrów 3:1, wracając jednak w tym meczu z dalekiej podróży. Do przerwy bowiem prowadził kolejny debiutant w Lidze Bemowskiej. Po zmianie stron jednak piąty bieg włączył Łukasz Słowik, który sam zdobył dwa gole, trzeciego zaś wypracował, co w połączeniu z bezbłędną defensywą dało FCM premierowe trzy punkty. Dwa pozostałe mecze zakończyły się podziałem punktów. Najpierw po wielkiej dramaturgii ADP Wolska Ferajna zremisowała z Nie Ma Mocnych 5:5. Tutaj niemal od początku do końca obie ekipy szły łeb w łeb. Tylko w drugiej połowie udało się NMM odskoczyć na dwie bramki. Potem jednak gospodarze nie dość, że wyrównali to jeszcze przełamali rywala. Ostatecznie punkt ekipie Piotra Burdacha uratował najlepszy na placu Paweł Żelichowski (dwa gole i asysta). Wreszcie na zakończenie pierwszej kolejki Defenders podzielił się punktami z Orłami Leszka. Również w tym przypadku byliśmy świadkami zwrotów akcji. Do przerwy bowiem górą była doświadczona ekipa Pawła Przyborskiego (2:1), ale po zmianie stron to gospodarze pokazali się z lepszej strony wychodząc na prowadzenie 3:2. Ostatecznie w samej końcówce remis Orłom uratował Damian Stachowicz

01 04 v6ol9

 

5 Liga:

Na piątym szczeblu rozegraliśmy pięć zaciętych i pełnych dramaturgii spotkań. Jako pierwsze na murawie zameldowały się ekipy Mikstury oraz Drink Men i od razu mieliśmy emocje z najwyższej półki. Pierwsza połowa należała do nominalnych gospodarzy, którzy wygrali ją 3:2. Po przerwie do odrabiania strat wzięła się ekipa Mirka Wyszczelskiego, która strzeliła trzy gole z rządu i objęła prowadzenie dwoma trafieniami. W końcówce goście ambitnie szukali choćby jednego punktu, ale stać ich było tylko na jedną bramkę. Finalnie to Drink Meni świetnie rozpoczęli swoją zimową przygodę z Ligą Bemowską, wygrywając 6:5. W kolejnej odsłonie pierwszej kolejki piątego szczebla kapitalny spektakl stworzyli Akszon Team oraz absolutny debiutant w naszej lidze, MELOdramat. Pierwsza odsłona to wyrównany pojedynek i remis do przerwy. W drugiej zdecydowanie lepiej zaprezentowali się goście, którzy strzelili szybkie trzy gole i do ostatniego gwizdka sędziego kontrolowali przebieg meczu. MELOdramat do zwycięstwa 7:5 poprowadził duet Bartosz Figat – Cezary Przybylak, który zdobył wszystkie bramki, a tak duża liczba strzelonych goli sprawiła, że został pierwszym liderem piątej ligi. W meczu numer trzy zmierzyli się FC Devs ze Znistą i tutaj również było bardzo ciekawie. W pierwszej połowie skuteczność była po stronie Michała Kota i kolegów, którzy po dwudziestu minutach prowadzili 3:1. Po zmianie stron mecz nam się wyrównał, a coraz śmielsze ataki gospodarzy dodały temu widowisku tylko smaczku. Ostatecznie w drugiej odsłonie obie drużyny strzeliły po jednym golu i całe zawody zakończyły się zwycięstwem Znisty 4:2. Także zwycięstwem dwoma golami swoją przygodę z zimową edycją rozpoczęła ekipa Kindybałów FC, która po zaciętej rywalizacji pokonała KP Kozią 5:3. Kindybały w drugiej połowie prowadziły już 3:1 i wydawało się że to może być łatwe zwycięstwo. Tymczasem Kozia odrobiła straty i doprowadziła do stanu 3:3. W końcówce więcej zimnej krwi zachowali gospodarze, a ich zwycięstwo przypieczętował najlepszy na placu Jeremiasz Morawiecki. Na zakończenie pierwszej serii starli się ze sobą absolutni debiutanci – Albatrosy oraz mistrz szóstej ligi sprzed roku FC Po Nalewce. Pierwsza połowa należała do gospodarzy, którzy prowadzili 2:0. W drugiej do odrabiania strat wzięli się „goście” i niewiele brakowało, a osiągnęli by swój celi. Strzelili nawet dwa gole, ale w międzyczasie Albatrosy odpowiedzieli jednym trafieniem i odnieśli skromne, acz niezwykle cenne zwycięstwo w swoim ligowym debiucie.      

01 05 223qw

 

6 Liga:

Rywalizacje w szóstej lidze zimowej edycji bemowskich szóstek rozpoczął mecz Czupakabr Warszawa z Januszami Na Pikniku. Zacięta rywalizacja towarzyszyła nam w tym meczu tylko w pierwszej połowie, którą bardzo skromnie wygrali nominalni goście. Po zmianie stron nie było już wątpliwości kto zgarnie w tym meczu trzy punkty. Janusze podkręcili tempo i dorzucili jeszcze cztery bramki, tryumfując ostatecznie 5:0. Jak się później okazało nikt w pierwszej serii nie wygrał efektowniej i najlepszy na placu Jakub Sobieszczuk oraz jego kompanii zostali pierwszym liderem szóstej ligi. Znacznie więcej emocji oglądaliśmy w pozostałych trzech meczach. W drugim spotkaniu, w którym KTS Chimera pokonała Marchewki Zagłady 6:4 byliśmy świadkami wielkiej pogoni „Marchewek”, jednak bez szczęśliwego dla nich zakończenia. Chimera bowiem w pierwszej połowie prowadziła już 4:1, by w drugiej dać się dogonić na 4:4. Ostatecznie jednak para Adrian Rączka – Tomasz Legut zapewniła gospodarzom komplet punktów. Równocześnie na drugim boisku w szranki stanęły Rekiny Biznesu oraz Teraz Kolska. W tym starciu z kolei byliśmy świadkami klasycznych zwrotów akcji. Po pierwszej połowie bowiem dość niespodziewanie 1:0 prowadziła Kolska. Tuż po przerwie podwyższyła prowadzenie, ale wtedy do odrabiania strat ruszyły Rekiny. Drużyna Grzegorza Gnasia najpierw dogoniła rywala, a potem dwa razy obejmowała prowadzenie. Ambitna postawa i gra do końca opłaciła się jednak Teraz Kolskiej, która w samej końcówce najpierw wyrównała stan meczu, a następnie przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając ostatecznie 5:4. Dobrą średnią goli oraz emocji nie popsuł ostatni mecz tej serii, w którym Walec II dość pewnie pokonał PRE Wwa 7:4. W tym starciu od początku dominował zespół Macieja Zarzyckiego, który po pierwszych dwudziestu minutach prowadził 3:1, a w drugiej odsłonie nawet 6:1. W końcówce jednak rozluźnili szyki co mogło się dla nich skończyć źle. PRE strzeliło szybkie trzy gole i nagle zrobiło się 6:4. Ostatnie słowo należało jednak do drugiej drużyny Walca, która postawiła kropkę nad „i”, tryumfując finalnie 7:4. Do zwycięstwa poprowadziło ich trio Piziorski – Burzyński – Kurkiewicz, z czego tytuł gracza meczu zgarnął ostatni z nich, kierujący poczynaniami całego zespołu od tyłu.

01 06 m2zwe

 

Tagi:

Sponsor techniczny

Sponsorzy