Wesoła Ekipa zwycięzcą R-GOL Cup 2018!

Za nami wielkie emocje po ostatnim piłkarskim akordzie przed świętami. W naszym turnieju wystartowały aż 34 drużyny, z których najlepsza, dość nieoczekiwanie okazała się Wesoła Ekipa, która pokonała w finale po rzutach karnych LF Team. W meczu o trzecie miejsce lepsi okazali się zawodnicy Galaktycznych Łuków, którzy wygrali z Mitrą Warszawa. Dodatkowo towarzyszyły nam nie tylko piłkarskie emocje: mieliśmy też zaszczyt wspomóc charytatywną akcję, w której udało się nieco wspomóc leczenie małego Ignacego, syna koleżanki kapitana jednej z naszych drużyn. Zapraszamy na podsumowanie R-GOL Cup 2018!

 

R – GOL Cup po raz pierwszy odbył się na boisku przy ul. Obrońców Tobruku 11, pod zupełnie nowym balonem. Duże odległości od linii końcowych boiska do balonu, dobre oświetlenie, odpowiednia temperatura i fakt, że balon jest wysoki – to na pewno największe atuty naszej tegorocznej zimowej areny. Zdajemy sobie sprawę, że boiska mogłyby być minimalnie szersze, ale na ten moment nie było to możliwe. Możemy natomiast zapewnić, że już w przyszłym roku balon zostanie przebudowany, powiększony, a pełnowymiarowe boisko zostanie podzielone na cztery ćwiartki, a dodatkowo w wakacje zostanie położona nowa murawa! Wierzymy, że wtedy wymiary boiska i komfort gry będą już absolutnie najlepsze z możliwych.

Wracając do rywalizacji sportowej, do walki o najwyższe trofeum stawiły się aż 34 drużyny, które podzieliśmy na 8 grup po cztery zespoły (oprócz grup F i G, gdzie było 5 zespołów). Do fazy pucharowej przechodziły najlepsze dwie drużyny z każdej grupy. Mecze trwały po 20 minut, za wyjątkiem spotkań we wspomnianych grupach F i G, gdzie czas spotkań wynosił 15 minut. Czyli każda ekipa miała aż godzinę na pokazanie swoich umiejętności, najlepsi w grupach mieli szansę bić się dalej. Zmagania odbywały się na 3 boiskach pod nowo postawionym balonem na obiekcie OSiR – u Bemowo. W sobotę 15 grudnia odbywały się starcia grup A i B, ekipy z grup C-H zaczynały turniej następnego dnia, w niedzielę.

Grupę A z kompletem zwycięstw zakończyła Saska Kępa. Zespół Korneliusza Troszczyńskiego tylko w ostatnim meczu miał kłopoty z najmłodszą ekipą w stawce JD FC, z którą wygrał 4:3, pozostałe starcia to były wysokie wygrane. Z drugiego miejsca z czterema punktami wyszła wspomniana drużyna JD FC, złożona z zawodników urodzonych głownie w 2002 roku (!), niespodziewanie uprzedzając tak doświadczonych rywali jak Zielona Polana (z bilansem trzech oczek) czy PRE Wwa, którzy osiągnęli jeden remis w potyczce z JD FC.

Z kolei zmagania w grupie B stanęły pod znakiem pokazu siły Wesołej Ekipy. Zespół Kuby Wardzyńskiego wygrał wszystkie trzy mecze, a od początku turnieju Mikołaj Kwiatkowski imponował skutecznością pod bramką rywali. Z sześcioma punktami do następnej fazy awansowała też młoda drużyna La Maniana, a kluczowym rezultatem okazała się ich wygrana z Bad Boys Zielonki 2:1 w pierwszym meczu. I to zadecydowało, że BBZ odpadli z turnieju, notując przy tym jedną wygraną w starciu z KP Kozia. Drużyna Patryka Berusa, mimo ambitnej postawy, zakończył fazę grupową bez punktów. Niemniej emocji mieliśmy w niedzielę. W mocno obsadzonej grupie C nie zawiedli zawodnicy Mitry Warszawa, którzy zajęli pierwsze miejsce z dwoma zwycięstwami i jednym remisem z Anteniarzami. I to zespół Macieja Kuklewskiego awansował jako drugi do fazy pucharowej, zdobywając cztery punkty. Sporym zaskoczeniem były za to tylko trzy oczka All4One, ekipa Macieja Rataja zakończyła rozgrywki na czwartym miejscu, tuż za Nie Ma Mocnymi, którzy okazali się lepsi w bezpośrednim meczu.

W grupie D faworytem byli zawodnicy Only Whisky i nie pomyliliśmy się w ocenie ich umiejętności, bo zajęli pierwszą lokatę z siedmioma punktami na koncie. Tuż za nimi znalazła się nieoczekiwanie drużyna oldboyów Ursusa, czyli Traktorki, której dwie wygrane zapewniły awans do 1/8 finału. Blisko tego był też ukraiński zespół FK Favorit, ale ostatecznie musiał zadowolić się jednym zwycięstwem, a stawkę zamknął dość nieoczekiwanie VitaSport z zaledwie jednym remisem, ale, co ciekawe, ze zwycięzcą grupy.

Nie było niespodzianek za to w grupie E, gdzie dwójka faworytów Chemik Bemowo i Zgodna Ferajna FC zajęły dwa pierwsze miejsca z siedmioma oczkami. Lepszą pozycję wyjściową jednak miała ekipa Adriana Bery, a to za sprawą bilansu bramkowego, który przemawiał na ich korzyść. Trzecie miejsce z jedną wygraną zajęli Yelonkersi, czwarta lokata przypadła drużynie Jednorazowy Skład, która musiała uznać wyższość bardziej zgranym przeciwników.

Z grupie F, pierwszej z dwóch, w których było aż 5 drużyn, doskonale zaprezentowali się Galaktyczni Łuków, zdobywając komplet zwycięstw. Imponował zwłaszcza Rafał Maciejewski, zdobywca 8 goli w fazie grupowej. Jeszcze lepszy okazał się Kamil Czarnecki z Contry Szydłowiec, którego bilans bramkowy to aż 12 trafień w czterech meczach. Ten wynik wydatnie pomógł Contrze w awansie z drugiego miejsca. Za czołową dwójką znalazła się ekipa Inotm Platinium z czterema punktami, czwarta lokata przypadła Junitowi Legionowo (trzy oczka), stawkę zaś zamknął z jednym remisem doświadczony Zjazd. W grupie G faworytem była drużyna gwiazd z Ligi Fanów, czyli LF Team, i ta ekipa pewnie przeszła przez rozgrywki grupowe, notując cztery pewne wygrane. Imponował zwłaszcza Bartek Kowalski, zdobywca 9 goli. Kwestia drugiego miejsca rozstrzygnęła się w bezpośrednim meczu między FC Wilanowem a FC Natolinem. W tym starciu dzielnic lepsi okazali się Wilanowiacy, którzy z trzema wygranymi zdołali awansować do fazy grupowej. Za nimi znaleźli się wspomniani zawodnicy z Natolina, czwarte zaś miejsce zajęła drużyna FC Karmelicka, największy pechowiec turnieju. Dość powiedzieć, że tej ekipie przytrafiły się cztery urazy, w tym jeden bardzo poważna Michałowi Śliwińskiemu, którego z tego miejsca pozdrawiamy i życzymy mu (i pozostałym kontuzjowanym) szybkiego powrotu do zdrowia! Stawkę zamknęli Augusto Penguins, którzy mimo ambitnej postawy zakończyli zmagania bez zdobyczy punktowej. W grupie H najlepszy okazał się, zgodnie z oczekiwaniami, zwycięzca naszych dwóch ostatnich turniejów – czyli Alltec. Zespół Piotra Majaka zanotował komplet zwycięstw i z pierwszego miejsca awansował do 1/8. O drugie miejsce walczył OMS i FC Toruń, ostatecznie w bezpośrednim meczu lepsza okazała się ekipa Cezarego Andrzejczyka, która ograła zespół z Torunia 3:1. Czwarta lokata przypadła debiutantom z Grodziska Mazowieckiego, czyli ekipie Wcześniej Szczupak.

Po rozegraniu fazy grupowej pary 1/8 finału prezentowały się następująco:

Saska Kępa – La Maniana

Wesoła Ekipa – JD FC

Mitra Warszawa – Traktorki

Only Whisky – Anteniarze

Chemik Bemowo – Contra

Galaktyczni Łuków – Zgodna Ferajna FC

LF Team – OMS Alltec – FC Wilanów

Chociaż rozgrywki grupowe stały na naprawdę wysokim poziomie, to największe emocje czekały nas w fazie pucharowej. Po krótkiej przerwie ruszyły mecze 1/8 finału. Ciekawie zapowiadało się spotkanie Saskiej Kępy z młodą ekipą La Maniany, lekkim faworytem zdawała się doświadczona drużyna Korneliusza Troszczyńskiego i nie zawiodła swoich fanów. Po szybkim i pełnym ofensywnej akcji meczu wygrali 2:0 i dzięki temu zameldowali się w ćwierćfinale. Ich śladami poszła Wesoła Ekipa, która pokonała najmłodszą drużynę turnieju JD FC10:1. To był prawdziwy pokaz siły WE, a na największe brawa zasłużył duet Kuba Wardzyński (3 gole) – Mikołaj Kwiatkowski (4 trafienia), ale cały zespół w tym spotkaniu spisał się wybornie. Kapitalne widowisko stworzyły też zespoły Mitry Warszawa i Traktorków. Było to niesamowicie wyrównane starcie, obie drużyny postawiły na ofensywny futbol, ostatecznie jednak 4:3 wygrała drużyna Pawła Staniszewskiego, a na szczególne wyróżnienie zaś zasługiwał grający świetne zawody Sebastian Urbańczyk. Kolejnym spotkaniem w ramach 1/8 finału był mecz Only Whisky z Anteniarzami. Drużyna Artura Miszkiewicza zdawała się być faworytem tej potyczki, zwłaszcza że z dobrej strony prezentował się Norbert Jackowski i zawodnicy grający w czarnych strojach pokazali klasę, zwyciężając 4:1 po naprawdę dobrym spotkaniu. Wiele emocji było w starciu Chemika Bemowo z Contrą Szydłowiec. Oba zespoły walczyły o każdy centymetr boiska, często nie przebierając w środkach. Dość powiedzieć, że w tym meczu padły aż dwie czerwone kartki. Na niwie czysto sportowej jednak lepsza okazała się ekipa Michała Raciborskiego, która po zaciętym boju wygrała 3:1, a kluczem do zwycięstwa była postawa Kamila Czarneckiego, który na tym turnieju imponował skutecznością. Świetne widowisko stworzyły też drużyny Galaktycznych Łuków i Zgodnej Ferajny FC. „Galaktyczni” prowadzili już trzema bramkami, ale zespół Kacpra Czyżyka zdołał odrobić dwie bramki i było już 3:2. Ostatecznie lepszy okazał się zespół z Łukowa, zwyciężając 4:2, a prym wiódł zwłaszcza duet Marcin Kozłowski i Rafał Maciejewski. W kolejnym spotkaniu LF Team pokonał OMS 6:3, ale należy pochwalić za ambicję zespół Cezarego Andrzejczyka, bo przegrywał już nawet 0:5, jednak mimo starań nie udało się już odrobić strat. Za to w zespole gwiazd Ligi Fanów na pewno należy docenić występ Rafała Polakowskiego – bohatera tego meczu. W ostatnim spotkaniu 1/8 zmierzyły się ze sobą ekipy Alltecu i FC Wilanów. Zespół Piotra Majaka był w gronie faworytów do zdobycia najcenniejszego trofeum, zwłaszcza że wygrał nasze ostatnie dwa turnieje, jednak w spotkaniu z zespołem z Wilanowa musiał przełknąć gorycz porażki. Dzięki dwóm bramkom Zbigniewa Obłuskiego Wilanowiacy wygrali 2:0 i to oni jako ostatni zameldowali się w ćwierćfinale.

Pary 1/4 finału prezentowały się następująco:

Saska Kępa – Mitra Warszawa

Wesoła Ekipa – Only Whisky

Contra Szydłowiec – LF Team

Galaktyczni Łuków – FC Wilanów

 

Poziom spotkań ćwierćfinałowych był naprawdę wysoki, a każde z tych czterech spotkań miało niesamowicie wyrównany przebieg. Potyczka Mitry Warszawa z Saską Kępą była klasycznym meczem typu „cios za cios”, było w nim wiele dramaturgii, a boiskowa sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. W samej końcówce, przy stanie 2:2, zawodnicy Mitry zadali ostateczny cios i to oni awansowali do strefy medalowej. Blisko tego była też drużyna Only Whisky, która prowadziła już 3:1 z Wesołą Ekipą, jednak zespół Kuby Wardzyńskiego zanotował fantastyczny pościg i finalnie zwyciężyli w kapitalnym stylu 4:3. Mnóstwo piłkarskiej jakości obserwowaliśmy w spotkaniu Contry Szydłowiec z LF Teamem. Reprezentanci Ligi Fanów prowadzili już 2:0, ale Contra doprowadziła do stanu 2:2. Potem znowu LF Team odskoczył na dwie bramki, następnie ekipa Michała Raciborskiego odrobiła jednego gola, ale na więcej nie starczyło czasu, stąd też po porażce 3:4 odpadli z turnieju, ale w stylu, którego nie muszą się wstydzić. Wyróżniającym się zawodnikiem był na pewno Kamil Czarnecki, który z 14 trafieniami został trzecim strzelcem turnieju. Ostatnim półfinalistą zostali Galaktyczni Łuków, pokonując FC Wilanów 4:2. Rafał Maciejewski i spółka prowadzili już trzema bramkami, ale Wilanowiacy ambitnie starali się odrobić straty. Do szczęścia jednak trochę zabrakło, ale o postawie tej drużyny możemy mówić w samych superlatywach. Zestaw par 1/2 finału wyglądał tak:

 

Mitra Warszawa – LF Team Wesoła Ekipa – Galaktyczni Łuków

 

Mecze półfinałowe, patrząc na zestawienie par, były gwarantem emocji, co potwierdził zresztą ich przebieg. W starciu Mitry Warszawa z LF Teamem ci drudzy prowadzili już 3:0, by pozwolić rywalom strzelić dwie bramki. Po raz kolejny jednak ostateczny cios należał do nich. Po raz kolejny kluczem do wygranej była obecność Rafała Polakowskiego w składzie, świetne zawody (jak i cały turniej) miał też za sobą Damian Patoka. Drugi półfinał to był prawdziwy pojedynek bramkarzy, po stronie Galaktycznych Łuków Mateusza Prusa, w Wesołej Ekipie Tomasza Warszawskiego. Było to dopiero drugie ze wszystkich 72 spotkań na naszym turnieju, które zakończyło się remisem 0:0, co świadczy o dobrze nastawionych celownikach zgłoszonych drużyn, ale też o kapitalnym meczu obu wspomnianych wcześniej golkiperów. Rozstrzygnięcie musiało nastąpić w serii rzutów karnych i tutaj lepsi okazali się zawodnicy Wesołej Ekipy, którzy awansowali do finału.

 

Mecz o 3 miejsce:

Mitra Warszawa – Galaktyczni Łuków

 

Obie drużyny przystępowały do małego finału już mocno zmęczone po całym dniu turniejowych zmagań, ale dzięki temu obserwowaliśmy prawdziwą kanonadę w wykonaniu obu ekip. Po naprawdę szalonym meczu lepsi okazali się zawodnicy z Łukowa, którzy dzięki imponującej końcówce zwyciężyli 6:4. Na indywidualną laurkę zasłużył na pewno Rafał Maciejewski, który rzutem na taśmę z 16 bramkami wywalczył tytuł króla strzelców, świetnie też spisał się Marcin Kozłowski, ale cały zespół zaprezentował się kapitalnie na tym turnieju. Efektem czego brązowe medale. U pokonanych na pewno należało wyróżnić Sebastiana Urbańczyka, ale też Paweł Źwirbla czy Mateusz Sieciechowicz zrobili kawał dobrej roboty. Do medali zabrakło naprawdę niewiele, ale za postawę na tym turnieju należą się Mitrze ogromne brawa.

 

Wielki finał: LF Team – Wesoła Ekipa

 

Na to starcie wszyscy obserwatorzy i kibice ostrzyli sobie zęby, gdyż miały zmierzyć się dwie najlepsze drużyny turnieju. I ten mecz na pewno nie zawiódł. Lepiej w to spotkaniu weszła ekipa z Ligi Fanów, która jako pierwsza strzeliła gola, jednak zespół Kuby Wardzyńskiego szybko doprowadził do remisu za sprawą Mikołaja Kwiatkowskiego. Potem ponownie LF Team wyszedł na prowadzenie, ale sytuacja się powtórzyła i było 2:2. Do końca spotkania wynik się już nie zmienił i o tym, kto będzie zwycięzcą R-Gol Cup 2018 miały zadecydować rzuty karne. Wojnę nerwów wygrała (ponownie) Wesoła Ekipa i to oni mogli cieszyć się z finalnego triumfu. Ogromne gratulacje dla zwycięzców, ale też wielkie brawa dla pokonanych, którzy mimo tego że w tym zestawieniu zagrali po raz pierwszy, to od złotych medali byli o włos. Warto też powiedzieć parę słów o nagrodach indywidualnych. Królem strzelców został Rafał Maciejewski z Galaktycznych Łuków, zdobywca 16 goli. Jedną bramkę mniej miał Mikołaj Kwiatkowski z Wesołej Ekipy, ale nasza kapituła doceniła nie tylko dorobek strzelecki, ale też nienaganną technikę i zespołową grę tego zawodnika. Najlepszym bramkarzem okazał się Mateusz Prus, którego interwencje wywindowały jego zespół aż na 3 miejsce. Wszystkim wyróżnionym gratulujemy fantastycznej postawy.

Na oddzielny akapit zasługuje też drużyna Anteniarzy, organizator zbiórki na małego Ignasia, ale też zawodnicy wszystkich drużyn. W ciągu dwóch dni zebraliśmy wspólnie na ten cel 950 zł z puszek, dodatkowo zespół All4One wygrał licytację na piłkę z podpisami piłkarzy warszawskiej Legii podarowaną przez Pawła Staniszewskiego z Mitry Warszawa. Kwota, która trafi na konto małego Ignasia to aż 850 zł. Na dniach będziemy informować o kolejnych aukcjach na ten szczytny cel, bo to niejedyne przedmioty, które pójdą pod młotek. Wszystkim zaangażowanym w zbiórkę serdecznie dziękujemy. Podsumowując R-Gol Cup 2018 stał na naprawdę wysokim poziomie, czego potwierdzenie są głosy od wielu zawodników, którzy zgodnie przyznają, że przybyłe drużyny prezentowały ogromne umiejętności. Oprócz emocji sportowych doszła do tego bardzo udana akcja charytatywna i my, jako organizatorzy z ramienia Ligi Bemowskiej, jesteśmy pod wrażeniem tego, jak społeczność piłkarska potrafiła się zjednoczyć w tym szczytnym celu. Bardzo wszystkim za to dziękujemy i mamy nadzieję, że widzimy się na kolejnych edycjach turnieju, jak i w rozgrywkach ligowych!

 rgol18

Tagi: