Podsumowanie sezonu Wiosna 2018: III liga szóstek

W nowoutworzonej III lidze szóstek pewny awans wywalczyły dwie ekipy: Lepiej Nie Pytaj oraz niemające sobie równych One4All, które do zwycięstwa poprowadził mający za sobą znakomitą wiosnę najlepszy zawodnik sezonu, Maciej Rataj. Zapraszamy na pierwsza część naszego tradycyjnego cyklu, w którym podsumowujemy zmagania w zakończonym niedawno sezonie wiosennym.

 

Po zamknięciu ligi na nawierzchni naturalnej, spora część zespołów zdecydowała się przejść na sztuczną trawę, właśnie do ligi szóstek, którą powiększyliśmy o jeden poziom rozgrywkowy. Tak właśnie powstała trzecia liga. Jej zwycięzcą zostali One4All, jedyny zespół bez porażki w tym sezonie. Rezerwy All4One w znakomitym stylu awansowały do drugiej ligi, w większości przypadków gromiąc swoich rywali. Problemy sprawiły im jedynie pozostałe drużyny z podium. Po dramatycznym meczu, który zadecydował o losach mistrzostwa, pokonali jednym golem LNP, a jedyny podział punktów w ich przypadku nastąpił już w ostatniej kolejce w starciu z GC. Motorem napędowym O4A był kapitan, Maciej Rataj, który z imponującym dorobkiem 29 goli i 20 asyst został zarówno królem strzelców, jak i najlepszym asystentem rozgrywek. Do tego dołożył 5 tytułów MVP spotkania, co przełożyło się na naszym zdaniem niepodważalny tytuł piłkarza sezonu. Bardzo dobry sezon mają za sobą również zawodnicy Lepiej Nie Pytaj, które zgodnie z wysokimi aspiracjami zameldowało się na drugim miejscu, również premiowanym awansem do drugiej ligi. Ekipa Sławka Wojkowskiego tradycyjnie imponowała szeroką kadrą na niemal każde spotkanie oraz dużą walecznością. Skutecznością pod bramką rywali imponował Michał Araźny, a grę LNP nakręcali Rafał Dębski oraz Tomasz Gurtowski. Na najniższym stopniu podium sezon zakończyło doświadczone, choć kompletnie przemeblowane przed tym sezonem Gramy Czasami. Drużyna Arka Muchy i Krzyśka Sobolewskiego właściwie zbudowała skład od nowa, ale spokojnie wystarczyło to, by zakończyć sezon na pudle. Tradycyjnie, sporo zamieszania z przodu robił popularny „Sobol”, a dużym wzmocnieniem, do momentu kontuzji okazał się wybrany przez nas najlepszym obrońcą sezonu, Sebastian Wydrych. Tuż za podium z takim samym dorobkiem punktowym skończyły kolejno: FC PoNalewce oraz Recreativo Varsovie. Ci pierwsi, po znakomitym w ich wykonaniu sezonie zimowym, aspiracje mieli większe, ale tym razem nie udało się powtórzyć sukcesu, choć na wyróżnienie zasłużył zawsze aktywny Arkadiusz Kobus. Recreativo z kolei to debiutanci, którzy w pierwszych meczach pokazali się z bardzo dobrej strony i wydawało się, że mogą pokusić się nawet o awans. Późniejsze problemy kadrowe i dwa oddane walkowery pokrzyżowały jednak te plany i ostatecznie uplasowali się w środku stawki. Drugą połowę tabeli otwierają Janusze na Pikniku, którzy z sezonu na sezon robią postęp, ale to wciąż za mało, by pokusić się o najwyższe laury. Niezły sezon w ich barwach mają za sobą choćby Piotr Szymańczak, czy Patryk Malicki. Taką samą liczbę punktów, jak JNP zgromadziły też Marchewki Zagłady II. Druga ekipa MZ w większości spotkań wyraźnie uległa przeciwnikom, ale zaliczyła dwa przebłyski: w starciach z wspomnianym PoNalewce oraz Walcem, który zajął kolejną lokatę. Drużyna Macieja Zarzyckiego zaliczyła dobry początek sezonu, ale im dalej w las, tym gorzej, mimo, że w naprawdę wybornej formie był Mateusz Piziorski, który nie dość, że trzymał w ryzach defensywę Walca, to był też bardzo skuteczny pod drugą bramką. Tabelę zamyka Golden Roman, który w smutny sposób raczej kończy swój żywot. GR oddali aż 4 walkowery i aż wypada zapytać, po co w takim razie zgłaszali się ligi? Panowie, więcej szacunku, tak dla siebie, jak i dla wszystkich dookoła z przeciwnikami na czele, którzy często przyjeżdżają z różnych krańców Warszawy, by zagrać mecz, a na koniec dowiadują się o walkowerze. Poważni ludzie potrafią się określić i powiadomić o swojej nieobecności, by nie marnować czasu innych. My jako organizatorzy możemy jedynie obiecać, że dołożymy wszelkich starań, by takich sytuacji uniknąć w przyszłości.

 07

Tagi: