Old United i Zielona Polana zwycięskie w meczach na szczycie!

Old United wysoko pokonało Królewskich, a Zielona Polana dość pewnie Bulbez Team Bemowo w hitach kolejki drugiej ligi. W klasyku pierwszej ligi Moszna Squad, po ambitnej pogoni, wygrał z kolei z AnonyMMous. Porażki na trzecim szczeblu rozgrywek doznali natomiast liderujący Bad Boys Zielonki. W pozostałych ligach raczej status quo. Zapraszamy na podsumowanie weekendu w największej zimowej lidze szóstek pod balonem w Warszawie.

I Liga:

Na najwyższym poziomie rozgrywek rozegraliśmy cztery z zaplanowanych pięciu spotkań, po których w tabeli zachowany został „status quo”. W absolutnym hicie tej kolejki lider – Moszna Squad pokonał tylko jedną bramką odwiecznego rywala, ekipę AnonyMMous i utrzymał się na pozycji lidera. Warto zaznaczyć, że przez długie fragmenty meczu to ekipa Macieja Miękiny prowadziła, jednak konsekwencja i upór ostatecznie pozwoliły Pawłowi Maulowi i spółce cieszyć się z trzech punktów. Tytuł zawodnika meczu zgarnął Michał Głębocki, który do swojego konta dorzucił gola i dwie asysty. Strzelona bramka pozwoliła mu utrzymać się na czele klasyfikacji najlepszych strzelców, ale ową lokatę dzieli już z graczem Young Boys Legionowo - Martinem Koćmierowskim. YBL utrzymali się na najniższym stopniu podium po niedzielnym zwycięstwie 6:1 nad FC NaNkacu. Wprawdzie najlepszy na placu był autor gola i asysty Bartek Koperkiewicz, ale dwie bramki dołożył wspomniany Koćmierowski, dzięki czemu dogonił „Głęba” w wyścigu o koronę króla strzelców. Pozycję wicelidera utrzymał za to Chemik Bemowo, ale żeby to osiągnąć nie musiał nawet wychodzić na murawę, ponieważ otrzymał prezent w postaci walkowera od East Windu. Trzecie zwycięstwo w sezonie odniosła Contra, która dość pewnie pokonała nieobliczalny Zjazd. Do zwycięstwa poprowadziła ich ostoja bloku obronnego – Wojtek Osobiński . Było to o tyle cenne zwycięstwo Michała Raciborskiego i spółki, że pozwoliło im się zbliżyć do podium na dwa punkty, a do lidera raptem na cztery, a należy pamiętać że Contra ma jeden mecz rozegrany mniej. W pozostałym spotkaniu, które było rozgrywane jako pierwsze, swoje premierowe zwycięstwo tej zimy odniósł Drink Team. Ekipa Darka Garbackiego w pokonanym polu pozostawiła All4One, wygrywając 5:3. Do zwycięstwa poprowadziło ich trio Garbacki (gol i dwie asysty) – Albert Szlaga (dwa gole) – Bartłomiej Chmiel (gol i dwie asysty), z czego tytuł gracza meczu powędrował w ręce ostatniego z panów.

07 01 vzbot

II Liga:

W siódmej kolejce drugiej ligi rozegraliśmy ostatecznie cztery spotkania, po których doczekaliśmy się roszad na podium. Dwa mecze awizowane były jako absolutne hity i spełniły swoje oczekiwania, dostarczając nam mnóstwo emocji i goli. Niepokonani do tej serii Królewscy zostali powstrzymani przez Old United. Obie drużyny stworzyły kapitalne widowisko, ale emocje mieliśmy tylko w pierwszej połowie, którą United wygrali dwoma golami. W drugiej odsłonie istnieli już tylko OU, a właściwie duet Patryk Kostyra (cztery gole i trzy asysty) – Konrad Kozłowski (siedem goli i dwie asysty), który poprowadził swoją drużynę do zwycięstwa 12:6. Kapitalne zawody rozegrał wspomniany Kozłowski, który dzięki osiągniętym w tym meczu statystykom wysunął się na samotne prowadzenie w klasyfikacji najskuteczniejszych snajperów oraz zrównał się wśród najlepszych „asystentów” z Karolem Truszczyńskim z Królewskich (nie grał w tym meczu). Old United tym samym zostali nowym liderem drugiej ligi, natomiast Królewscy zanotowali regres na najniższy stopień podium, a wszystko to wobec wyniku drugiego z hitów. W tym samym czasie na drugim boisku Zielona Polana stoczyła zwycięski bój z Bulbez Teamem Bemowo, wygrywając po zaciętym meczu 5:2. Tym razem graczem spotkania wybrano kapitana, a zarazem ostoję defensywy graczy w niebieskich koszulkach – Mateusza Piziorskiego, który tej niedzieli zaliczył gola i asystę. ZP dzięki zdobytym trzem punktom awansowała na pozycję wicelidera, natomiast Bulbez wprawdzie utrzymał czwartą pozycję w tabeli, ale do podium traci już sześć punktów. Dopiero drugie zwycięstwo w sezonie zanotowały Wariaty Kuchara, które łatwo pokonały Chłopców Do Bicia 8:3. Najlepszy na placu był Maciej Wójcik, który dopisał obok swojego nazwiska cztery gole, a świetnie wspierał go autor dwóch bramek i takiej samej liczby asyst Stasiek Kędzierski. WK mimo wywalczonych trzech punktów nie poprawili swojej pozycji w tabeli. Bardzo łatwe, ale dopiero drugie zwycięstwo w sezonie zanotował SSIJ, który urządził sobie ostre strzelanie, aplikując Victorii dziesięć goli, tracąc przy tym tylko dwa. Kolejne świetne zawody rozegrał kapitan zwycięskiej drużyny – Damian Metryka autor aż czterech goli i trzech asyst. W jedynym meczu, który nie doszedł do skutku Marymont nie zdołał zebrać składu i oddał mecz walkowerem Inter Cars IT, który mimo zdobytych trzech punktów pozostał na przed ostatniej pozycji.   

07 02 4ql2x

III Liga:

Mimo porażki lidera również na trzecim szczeblu rozgrywek w tabeli zachowany został „status quo”. W drugim meczu siódmej kolejki Bad Boys Zielonki musiał uznać wyższość BaguviXu, który po porażce w poprzedniej kolejce szybko się zrehabilitował, dzięki czemu pozostał w walce o medale. Ekipa Michała Gerymskiego po zaciętym boju pokonała lidera 5:2, a do zwycięstwa poprowadził ich niezawodny Damian Metryka. W kolejnym spotkaniu tej kolejki swoją dobrą strzelecką passę podtrzymało LGB, które tym razem rozbiło Fast Trans 11:3. Do zwycięstwa poprowadził ich duet Mariusz Janiszewski (cztery gole) – Robert Jankowski (cztery asysty), z czego pierwszy z panów zgarnął tytuł gracza tego meczu, a drugi utrzymał samotne prowadzenie wśród najlepszych „asystentów” trzeciej ligi. Z kolei najniższy stopień podium obroniła Lantra, która po ciekawym widowisku pokonał KS Kierowników 6:2. Zarówno trzecia w tabeli Lantra jak i drugie LGB mają tylko punkt starty do BBZ, który jednak rozegrał jeden mecz więcej, a więc sprawa walki o mistrzostwo jest jak najbardziej otwarta. Na inauguracje tej serii gier czwarte zwycięstwo w sezonie zanotował One4All, który dość nieoczekiwanie, bo tylko dwoma golami ograł pozostającą wciąż bez punktów Miksturę. Tym razem najwięcej słów uznania powędrowało w kierunku Sebastiana Frączaka, który tym samym zgarnął tytuł zawodnika tego meczu. W pozostałym meczu byliśmy świadkami jedynego na tym szczeblu podziału punktów. Virtuane Ń po zaciętym boju zremisowało z Pociskiem Legionowo 2:2. Remis ten kosztował VŃ spadek o jedno miejsce w tabeli, natomiast Pocisk pozostał na siódmym miejscu.    

07 03 o6vs6

IV Liga:

W czwartej lidze kolejka ułożyła się tak, że drużyny pewne już gry w grupie mistrzowskiej podejmowały te, które będą się bić o utrzymanie. Najwięcej problemów miał niepokonany lider – Nie Ma Mocnych, który długo męczył się Orłami Leszka, wygrywają ostatecznie tylko 3:2. Dobre zawody rozegrał Rafał Diduch, który nie dość że był pewnym punktem defensywy to jeszcze sam strzelił gola i raz otworzył  kolegom drogę do bramki. NMM tym samym pozostał na fotelu lidera i przed decydującą rundą ma sześć punktów przewagi nad resztą stawki. Pozycję wicelidera tymczasem utrzymali Rycerze Świtu, którzy tylko w pierwszej połowie męczyli się z Kindybałami FC, remisując tę część 5:5. W drugiej odsłonie dominowała już ekipa Kacpra Czyżyka, a do zwycięstwa 10:6 poprowadziło ich trio Artur Nachyło – Kamil Małż (obaj hattrick) – Wojtek Osobiński (gol i trzy asysty). Na ostatnim medalowym miejscu pozostał Legion, który 9:5 pokonał KP Kozią. Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej połowie, którą zwycięzcy wygrali 4:0. W drugiej zaś kontrolowali przebieg spotkania nie pozwalając rywalom się dogonić. Świetny mecz rozegrał duet braci LipaMarcin (gol i trzy asysty) oraz Jakub (hattrick), którzy ostatecznie objęli prowadzenie odpowiednio w klasyfikacji asystentów oraz najskuteczniejszych strzelców. Dystansu do czołówki nie traci również czwarty w tabeli FC Melange, który nie bez problemów pokonał Teraz Kolską 6:2, a na wyróżnienie zasłużył autor czterech goli, Kamil Sadowski.

07 04 9a287

V Liga:

W piątej lidze pozycję lidera utrzymały Marchewki Zagłady, które wygrały czwarty mecz z rzędu. Tym razem w pokonanym polu pozostawiły będącą w ewidentnym kryzysie Znistę, która z kolei poniosła w trzech ostatnich meczach trzecią porażkę. Marchewki do zwycięstwa 4:2 poprowadził autor hattricka Mateusz Nyśk. Tymczasem dwie pozostałe lokaty na podium zmieniły swoich właścicieli. Na drugie miejsce awansował Akszon Team, który bez żadnych problemów odprawił z kwitkiem Walec, wygrywając aż 14:3. Najlepszy na placu był Aleksander Eibl, który do swojego już obfitego dorobku dorzucił sześć goli i dwie asysty. Strzelone bramki pozwoliły mu wysunąć się na samotne prowadzenie wśród najskuteczniejszych snajperów piątej ligi. Czołówkę tabeli uzupełniła Alter Valkiria, która po zaciętym boju tylko jedną bramką pokonała Odwróć Tabelę i wskoczyła na najniższy stopień podium. Najlepszym graczem tego spotkania został zawodnik drużyny przegranej Kajetan Ostoja – Ciemny, który w drugiej połowie skompletował hattricka, doprowadzając tym samym do remisu. Losy meczu rozstrzygnął Oleg Terentev, dając Valkirii upragnione trzy punkty. Awans tych dwóch drużyn na podium nie byłby możliwy gdyby nie potknięcie dotychczasowego wicelidera FC Ursynów Oldschool, który stracił pierwsze punkty w sezonie, remisując 3:3 z TSP Szatańskie Pęto. Mało tego TSP zdołało doprowadzić do remisu w jednej z ostatnich akcji meczu. Konsekwencją tego remisu był spadek ekipy Michała Burzyńskiego na czwartą pozycję w tabeli. Rywalizacja o medale na tym szczeblu rozgrywek zapowiada się niezwykle pasjonująco, ponieważ realne szanse na medal ma nawet siódmy w tabeli TSP.  W jedynym nie rozegranym spotkaniu łatwe trzy punkty do swojego konta dopisał Kamix, który otrzymał walkowera od Pendzoncych Świstaków.

07 05 kt054

VI Liga:

Na szóstym szczeblu rozgrywek czołówka tabeli również nie drgnęła. Cała pierwsza trójka wygrała swoje mecze i przed rywalizacją w grupie mistrzowskiej pozostała na swoich pozycjach. Najwięcej problemów miał wicelider- Augusto Penguins, który szczególnie w drugiej odsłonie musiał się sporo napocić w obronie, by utrzymać czterobramkową przewagę z pierwszej połowy. Ostatecznie „Pingwiny” pokonały Marchewki Zagłady II 4:2 i pozostały na pozycji wicelidera. Pierwsze skrzypce w tej potyczce rozgrywał Mateusz Rozkres, który już w pierwszej odsłonie skompletował hattricka. Takich problemów nie miał lider – FC Po Nalewce, który łatwo i bez większych problemów ograł Januszy Na Pikniku 8:1 i oczywiście utrzymał swoją pozycję. Do zwycięstwa FC PN poprowadził duet Arkadiusz Kobus (hattrick i asysta) – Łukasz Gaba (dwie bramki oraz trzy asysty), który miał udział przy wszystkich strzelonych golach. Z kolei w małym hicie tej kolejki, który miał bezpośrednio zdecydować, kto zajmę trzecie miejsce przed rundą finałową, Regional & Friends pewnie pokonał Czupakabry Warszawa 7:2 i to on zakończył rundę zasadniczą na najniższym stopniu podium. Kapitalne zawody rozegrał napastnik Regionalu – Marek Sanecki, który do swojego konta dopisał kolejnych sześć trafień i z piętnastoma golami samotnie prowadzi w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców. W pozostałym spotkaniu dwóch drużyn, które walczą już tylko o jak najlepsze miejsce w strefie spadkowej byliśmy świadkami nie lada sensacji. Ostatnie w tabeli PRE Wwa wysoko, bo aż 14:5 pokonało plasujące się piątym miejscu Bękarty Futbolu. Do pierwszego zwycięstwa w sezonie poprowadził Piłkarską Reaktywację Emerytów autor czterech goli i jednej asysty Michał Stefanek. Wynik ten nie zmienił jednak nic w tabeli. Bękarty decydującą rundę rozpoczną z piątego miejsca, ale na tym szczeblu wydarzyć się może jeszcze wszystko, ponieważ różnica między piątym, a ostatnim miejscem w tabeli wynosi raptem pięć punktów. Bardziej klarowna sytuacja jest w czubie tabeli, gdzie różnica między czwartymi w tabeli Czupakabrami, a liderem wynosi aż dziesięć punktów.  

07 06 3vfdg

 

Tagi:

Kontakt

Masz jakieś pytania związane z LIGĄ BEMOWSKĄ? Chciałbyś zapisać swoją drużynę do naszych rozgrywek? Napisz lub zadzwoń:

kontakt@ligabemowska.pl
Michał Burzyński 661 536 685

Śledź nas na Facebooku