Sezon Zima 2018 Rozpoczęty!

W miniony weekend ruszyła największa zimowa liga szóstek pod balonem w Warszawie. Do rywalizacji przystąpiło blisko 60 drużyn podzielonych na sześć lig! Nie zabrakło emocji, efektownych trafień i pierwszych niespodzianek. Zapraszamy na podsumowanie pierwszej kolejki Halowej Ligi Bemowskiej pod balonem.

I Liga:

W pierwszej kolejce obejrzeliśmy cztery spotkania, w których drużyny dostarczyły nam mnóstwo goli oraz emocji. W meczu awizowanym jako hit tej kolejki niestety emocji było niewiele. Moszna Squad łatwo i bez żadnych problemów ograł mistrza pierwszej Ligi Szóstek, FC NaNkacu, aż 9:1. To był świetny mecz całego zespołu wicemistrza siódemek, w którym aż siedmiu graczy wpisało się na listę strzelców, a najlepiej z nich punktował debiutujący Patryk Kościanek, który na swoim koncie zapisał hattricka. To jednak nie ekipa Pawła Maula została pierwszym liderem pierwszej ligi. Jeszcze efektowniejsze zwycięstwo zaliczył Zjazd, który rozbił aż 14:4 zdziesiątkowany kadrowo East Wind. Debiutujący w LB „Wschodni Wiatr” stawił się nie dość że bez zmian to jeszcze bez bramkarza, co nie wątpliwie wpłynęło na wynik. Ekipę Tomka Drzała do zwycięstwa poprowadziło trio Piotr Królczak-Mariusz Rogowski-Dawid Helsner, które miało udział niemal we wszystkich trafieniach.  Najwięcej emocji mieliśmy w dwóch pierwszych niedzielnych meczach. Najpierw po bardzo dobrych zawodach druga z debiutujących w LB drużyn- Young Boys Legionowo potwierdziła swoje bardzo wysokie aspiracje i pokonała zasłużenie 5:3 wicemistrza pierwszej Ligi Szóstek- All4One. YBL prowadziło w tym meczu od początku do końca, jednak ambitnie grająca ekipa Macieja Rataja była bardzo blisko urwania choćby punktu. W drugim bardzo interesującym spotkaniu dwóch doświadczonych zespołów AnonyMMous w identycznym stosunku pokonali Drink Team. Początek spotkania należał do DT, który dość szybko objął prowadzenie. Później jednak „Anonimowi” dzięki konsekwentnej grze zdobyli cztery gole z rzędu i wyszli na prowadzenie, którego już nie oddali do ostatniego gwizdka sędziego. Kluczowa w tym fragmencie była rola MVP tego spotkania Łukasza Winka, który z tych czterech bramek jedną strzelił, natomiast przy dwóch innych dograł partnerom   

01 01 dauan

 

II Liga:

Na drugim poziomie rozgrywek na cztery rozegrane mecze tylko w jednym padło zdecydowane rozstrzygnięcie, natomiast w pozostałych obejrzeliśmy mnóstwo emocji. Pierwszym liderem drugiej ligi została Zielona Polana. Świeżo upieczony drugoligowiec z Ligi Siódemek nie dał najmniejszych szans doświadczonej drużynie Chłopców Do Bicia, rozbijając ją aż 12:4. Był to popisowy mecz trio Gaworek (dwa gole i trzy asysty)-Sak (po dwa gole i asysty)- Salczyński (pięc bramek i dwie asysty), a tytuł MVP tego meczu powędrował w ręce tego ostatniego. W drugim spotkaniu pierwszej kolejki Old United po dobrych zawodach pokonał trzema golami SSIJ. Już po pierwszych dziesięciu minutach OU odskoczyli na cztery bramki i mimo iż gracze Damiana Metryki dwukrotnie dochodzili ich na jednego gola to ostatecznie doświadczeni rywale cieszyli się z trzech punktów. To był dobry mecz całego zespołu United, a świadczy o tym fakt, że trzech graczy zapisało na swoje konto dwubramkową zdobycz. Trzecie spotkanie dostarczyło nam najwięcej emocji. Bulbez Team Bemowo po świetnym spotkaniu pokonał Wariaty Kuchara 5:4. Całe zawody stały na najwyższym poziomie. Wprawdzie Wariaty szybko wyszły na prowadzenie, ale potem to Bulbez strzelał gole i szybko przeciągnął wynik na swoją korzyść. BTB zdobytej przewagi bramkowej nie oddali już do końca spotkania i to oni zapisali na swoim koncie premierowe trzy „oczka”. Tradycyjnie skuteczny pod bramką rywala był Rafał Szewczyk, który zaliczył cztery trafienia. W ostatnim meczu świetny debiut zaliczyła drużyna Intercars, która po niezwykle zaciętych zawodach pozostawiła w pokonanym boju Victorię, pokonując ją ostatecznie 9:7. Pierwsza połowa zakończyła się skromnym prowadzeniem zwycięzców 6:5, mimo że po pierwszych dziesięciu minutach prowadzili już 4:1. Druga odsłona była bardzo wyrównana. Victoria doprowadziła do remisu, ale w ostatnich minutach to gracze w białych koszulkach dorzucili dwie bramki, zgarniając ostatecznie komplet punktów. Do zwycięstwa poprowadził ich autor czterech goli, Kamil Kiepas.

01 02 s6aoz

 

III Liga:

Pierwszą kolejkę nowego sezonu Trzeciej Ligi Halowej z całą pewnością dobrze wspominać będą zawodnicy BaguviXu, którzy pewnie pokonali Miksturę10:2 i przynajmniej do następnego weekendu zaklepali sobie fotel lidera. Wynik tego meczu bardzo dobrze odzwierciedla to co się działo na boisku, ponieważ ekipa Michała Gerymskiego kontrolowała sytuację od początku do końca spotkania. Jako następni  na placu gry stawili się zawodnicy Pocisku Legionowo i One4All, a starcie to było zdecydowanie mniej jednostronne. Po bardzo zażartej pierwszej części spotkania przewagę w drugiej połowie meczu udało się wreszcie wypracować ekipie Maćka Rataja. Przeciwnicy nie zamierzali jednak odpuszczać i zawodnicy drugiej ekipy All4One nie mogli być pewni  zwycięstwa aż do ostatniego gwizdka, ostatecznie wygrywając nieznacznie 3:2. Z pozycji wicelidera cieszyć się po pierwszej kolejce mogą z kolei gracze LGB. O ile do przerwy gra na boisku była bardzo wyrównana i wynik wciąż pozostawał otwarty, to po zmianie stron sytuacja wyglądała już zupełnie inaczej. Inicjatywa w drugiej części  zdecydowanie należała do zawodników w nowych, granatowych trykotach, którzy szybko odjechali Lantrze na kilka trafień i pewnie wygrała 7:3. Wreszcie, na zakończenie inauguracyjnej kolejki doszło do starcia Virtualnego Ń oraz Bad Boys Zielonki. Pojedynek ten był zdecydowanie najbardziej trzymającym w napięciu, a jego rozstrzygnięcie nie było pewne aż do ostatniego gwizdka sędziego. Ostatecznie Virtualne Ń, mimo świetnej postawy w ich bramce Jerzego Modzelewskiego, musiało uznać wyższość Bad Boysów, którzy minimalnie wygrali 5:4.

01 03 lflmb

 

IV Liga:

Na poziomie czwartej ligi byliśmy świadkami czterech bardzo wyrównanych i emocjonujących meczów. W najciekawszym z nich ekipa Nie Ma Mocnych po dramatycznych zawodach pokonała jedną bramką mistrza czwartej Ligi Siódemek, Legion. Wynik w tym meczu zmieniał się jak w kalejdoskopie. NMM prowadzili w pierwszej połowie już 3:1, by następnie stracić cztery gole z rzędu (wszystkie cztery gole autorstwa MVP spotkania Jakuba Lipy) i na początku drugiej odsłony przegrywać już 5:3. Końcowe minuty to popis konsekwentnej gry ekipy Piotra Burdacha, która zaaplikowała rywalom jeszcze trzy gole i przechyliła szalę zwycięstwa na swoją stronę, wygrywając ostatecznie 6:5. W kolejnym bardzo ciekawym spotkaniu FC Melange pokonał 4:2 powracających po chwilowej przerwie do LB- Rycerzy Świtu. To nie był szczęśliwy powrót ekipy Kacpra Czyżyka, która mimo dobrej, ofensywnej gry musiała uznać wyższość FCM. Był to z kolei świetny występ Kamila Sadowskiego, który w tym sezonie otworzył swoje konto hattrickiem oraz jedną asystą, ale to nie on był bohaterem tego meczu. Niewątpliwie najlepszym zawodnikiem był jego kolega z drużyny, bramkarz Bartosz Jakubiel, który tego dnia między słupkami dokonywał niemal „cudów”. Również trzy punkty po pierwszej kolejce na swoje konto dopisała KP Kozia, która po bardzo interesującym meczu pokonała Kindybały FC 4:2. Ekipę z Koziej do zwycięstwa poprowadził autor dwóch goli i jednej asysty Jakub Cieślak. W jedynym meczu czwartej ligi, który nie miał rozstrzygnięcia Teraz Kolska zremisowała z Orłami Leszka. W pierwszej połowie to TK wychodziła dwukrotnie na prowadzenie, jednak za każdym razem rywale zdołali odpowiedzieć. W drugiej połowie role się odwróciły. To Orły dwa razy obejmowały prowadzenie, jednak zgodnie, tym razem to gracze z Kolskiej dwukrotnie odpowiedzieli i całe zawody zakończyły się w naszym odczuciu sprawiedliwym remisem.

01 04 95kyl

 

V Liga:

Na inaugurację nowego sezonu Piątej Ligi Halowej zmierzyły się ze sobą Odwróć Tabelę oraz FC Ursynów Oldschool. Pierwszy mecz tej kolejki okazał się zarazem tym najbardziej emocjonującym. Walka o trzy punkty trwała dosłownie do ostatniego gwizdka sędziego, a zwycięsko z tego pojedynku wyszła ekipa Michała Burzyńskiego, który na swoim koncie zapisał aż cztery trafienia. Zażartej walki nie zabrakło również w kolejnym spotkaniu tego weekendu, w którym Znista starła się z Kamixem. Tutaj również pierwsza część meczu była bardzo wyrównana, ale po zmianie stron trzybramkową przewagę wypracowali sobie zawodnicy Znisty, którzy dowieźli ją do końca meczu i wygrali pewnie 8:5. Palmę pierwszeństwa pod względem liczby goli dzierży jednak w tej kolejce starcie Marchewek Zagłady z Akszon Teamem, w którym padło aż 16 bramek. Z wygranej po tym starciu mogli cieszyć się zawodnicy w biało czarnych strojach, wśród których brylował przede wszystkim jak zawsze niezawodny Kamil Dźwilewski. Niewiele zabrakło, a to Marchewki zgarnęłyby komplet punktów, jednak mimo świetnej pogoni ze stanu 3:9 na 7:9 zabrakło im w końcówce trochę szczęścia i przede wszystkim czasu. Jako ostatni na placu gry zameldowali się wreszcie gracze TSP Szatańskiego Pęta i Alter Valkirii. Jeszcze przed przerwą zawodnicy Valkirii, wśród których znalazła się również przedstawicielka płci pięknej, wypracowali sobie spokojną przewagę, przede wszystkim dzięki duetowi Maris Melnozols i Mikołaj Szczurkowski. Po zmianie stron również pewnie kontrolowali oni przebieg gry, dzięki czemu wygrali ostatecznie 7:3 i jako pierwsi zasiedli na fotelu lidera Piątej Ligi Halowej.

01 05 kivbf

 

VI Liga:

Na najniższym poziomie rozgrywek rozegraliśmy trzy spotkania, z których dwa wygrali nominalni goście, natomiast jeden mecz zakończył się remisem. Pierwszym liderem został zespół Augusto Penguins, który nie dał najmniejszych szans Czupakrom Warszawa, gromiąc ich 8:1. Dobre zawody rozegrał wyróżniający się w tym spotkaniu Mateusz Rozkres. Kolejną drużyną, która w pierwszej kolejce zgarnęła komplet punktów jest Regional & Friends. Mateusz Mateusiak i spółka po niezłym spotkaniu pokonali dwoma golami PRE Wwa i zostali pierwszym wiceliderem szóstej ligi. Kapitalne zawody rozegrał autor hattricka i trzech asyst Marek Sanecki, który tym samym został pierwszym liderem obu klasyfikacji indywidualnych. W jedynym spotkaniu, które zakończyło się podziałem punktów Janusze Na Pikniku zremisowali 4:4 z Bękartami Futbolu. Mecz ten miał bardzo dramatyczny przebieg. Debiutanci prowadzili w drugiej odsłonie już 4:1, jednak heroiczna pogoń Januszy zakończyła się dla nich szczęśliwym rozstrzygnięciem. Naszym zdaniem, na słowa uznania zasłużył kapitan JNP- Patryk Malicki, który tego popołudnia na swoje konto dopisał po jednym golu oraz asyście.

01 06 c8d7m

Tagi: