Podsumowanie sezonu Jesień 2017 - I Liga Siódemek

Czas dokończyć nasz tradycyjny cykl, podsumowujący zmagania w zakończonym sezonie jesiennym. Ligę siódemek zdominował Chemik Bemowo, który w tej edycji tylko raz znalazł pogromcę. W pozostałych meczach schodził z boiska jako zwycięzca, co w ostatecznym rozrachunku pozwoliło im zwyciężyć z przewagą, aż siedmiu punktów nad byłym już mistrzem, Moszną Squad. MS z kolei dzięki niemal bezbłędnej fazie finałowej uratował sezon, kończąc go ze srebrnymi krążkami. Podium uzupełnił FC Warsaw United, który za to właśnie w decydującej fazie uzbierał tylko cztery „oczka” i musiał się zadowolić najniższym stopniem podium.

Można śmiało napisać, że ta kampania została zdominowana przez Chemika Bemowo, który z dziesięciu meczów wygrał dziewięć i tylko raz przegrał. Po rundzie zasadniczej gracze Adriana Bery legitymowali się dorobkiem siedmiu zwycięstw w siedmiu meczach i przystępowali do grupy mistrzowskiej z siedmioma punktami przewagi. Już w pierwszym meczu fazy finałowej mogli przypieczętować zwycięstwo w całym sezonie, ale musieli uznać wyższość aktualnego jeszcze wtedy Mistrza. Porażka ta dodała tylko smaczku rywalizacji i dała innym drużynom promyk nadziei na tytuł. Chemik jednak nic sobie z tego nie zrobił i już w następnej kolejce przypieczętował „majstra”. Ich ostateczna przewaga nad drugim zespołem wyniosła siedem punktów, ale to nie był koniec dowodów na ich dominację. Mogą się pochwalić najlepszym atakiem ligi oraz najsolidniejszą obroną. W ofensywie brylował Król Strzelców rozgrywek Piotr Urbański. Świetnie wspierał go najlepszy zawodnik tej kampanii Maciej Baranowski, który nie dość, że niejednokrotnie ciągnął swój zespół do przodu to również jego zdecydowane i bezkompromisowe interwencje w obronie przyczyniły się do tak małej ilości straconych goli. Najszczelniejsza defensywa to również zasługa najlepszego bramkarza pierwszej ligi siódemek- Norberta Margasa. Drugie miejsce zajął Moszna Squad, który niemal rzutem na taśmę uratował ten sezon. Początek tej edycji był w wykonaniu byłego już Mistrza średni. W czterech meczach uzyskał sześć punktów. Później jednak rozpoczął mozolny marsz po wicemistrzostwo (14 pkt w sześciu ostatnich meczach). Do rundy finałowej awansował zaś dopiero z czwartej pozycji, ale w decydujących trzech meczach uzyskał siedem punktów i finalnie sięgnął po krążki koloru srebrnego. O ostatecznej pozycji Pawła Maula i spółki zadecydował ostatni, bezpośredni mecz z FCWU, w którym padł remis, a wynik ten był korzystny dla MS. Trzecie miejsce przypadło ekipie Piotra Głowackiego, która po słabym starcie (jeden punkt w dwóch meczach) szybko wróciła na odpowiednie tory (cztery zwycięstwa i remis) i do Grupy Mistrzowskiej awansowała z dobrego drugiego miejsca. Mało tego wygrali pierwszy mecz fazy finałowej, co wobec porażki Chemika dawało im cień szansy na złoto. Niestety dla nich w dwóch ostatnich kolejkach zdobyli tylko punkt (w tym we wspomnianym wcześniej bezpośrednim boju o srebrne medale) i zakończyli rundę jesienną na najniższym stopniu podium. Bardzo dobry sezon rozegrał trzeci strzelec rozgrywek Michał Krasucki, który jednak wystąpił w tylko pięciu meczach, a tradycyjnie dobrze spisywał się aktywny Paweł Pająk. Tuż za podium przycumowali AnonyMMous, którzy dobrze prezentowali się w rundzie zasadniczej. W siedmiu meczach wygrali cztery razy, do tego dołożyli dwa remisy, tylko raz przegrywając i to dopiero w siódmej kolejce. Porażka ta jednak była początkiem złej passy. Maciej Miękina i spółka przegrali wszystkie trzy mecze grupy mistrzowskiej i z czternastoma punktami zakończyli sezon na czwartej lokacie. Piąte miejsce oraz zwycięstwo w grupie spadkowej zanotował Zjazd. Pierwsza faza rozgrywek nie była dla nich udana. Po rundzie zasadniczej drużyna Tomka Drzała zgromadziła raptem pięć punktów i tylko kapitalny finisz uchronił ich od spadku. W decydującej fazie sezonu doświadczony duet Mariusz Rogowski-Piotr Królczak poprowadził Zjazd do trzech zwycięstw z rzędu, co zadecydowało o zwycięstwie w GS i pozwoliło ostatecznie zgromadzić czternaście punktów, tyle samo co „Anonimowi”. Szóstą pozycje wywalczył KS Precyzyjny Browar, który ten sezon może zaliczyć do jednego z najdziwniejszych w swojej historii. Ich wynik i pozycja nijak się mają do wyników indywidualnych jakie osiągnęli zawodnicy KSPB. Szósta drużyna tego sezonu może pochwalić się drugim atakiem ligi (!), ale i drugą najgorszą obroną, co na pewno świadczy o ich ofensywnym nastawieniu. W ataku brylowali drugi strzelec tej kampanii Rafał Goluch (przegrał wyścig jedną bramką) oraz najlepszyasystent” najwyższej klasy rozgrywkowej Karol Kubicki. Pierwszym spadkowiczem został beniaminek Old United. Zespół Mariusza Kurczyńskiego długo pozostawał w walce o awans do grupy drużyn, które walczyły później o medale. W szóstej kolejce przegrał jednak z Moszną i musiał skupić się na rywalizacji w „GS”, a warto dodać, że gdyby nie notoryczne problemy ze składem, z pewnością tę ekipę stać byłoby na poważniejsza walkę o najwyższe laury. Niestety dla nich przegrana ta rozpoczęła serię pięciu porażek z rzędu, które zakończyły się dla nich spadkiem do drugiej ligi. Drugim spadkowiczem jest drużyna ST. Varsovii, która wobec bardzo dużych problemów kadrowych nie zaliczy tego sezonu do udanych. Ekipa Michał Witkowskiego w dziesięciu meczach wywalczyła raptem dwa remisy i odniosła jedno zwycięstwo, ratując honor w ostatniej kolejce.

00 01

Tagi: