Podsumowanie sezonu Wiosna 2017 - II liga siódemek

Rywalizację w drugiej lidze siódemek zdominowały dwie ekipy : Old United oraz All4One, które ostatecznie wyprzedziły resztę stawki aż o siedem punktów. To właśnie bezpośredni pojedynek tych dwóch drużyn dał ostatecznie upragniony tytuł Mariuszowi Kurczyńskiemu i spółce. Trzecie miejsce po niezwykłym finiszu przypadł Chłopcom do Bicia, którzy owe miejsce zawdzięczają dwóm zwycięstwom w ostatnich kolejkach, w których ograli odpowiednio mistrza i wicemistrza obecnej edycji. To był jednak niezwykle wyrównany sezon na zapleczu pierwszej ligi siódemek.

Mistrzem drugiej ligi w wiosennej edycji Ligi Bemowskiej została debiutująca ekipa Old United, która od początku zaczęła z wysokiego C, wygrywając mecz za meczem. Jednak wobec świetnej dyspozycji swojego najgroźniejszego rywala, All4One do piątej kolejki czyhała tuż za jego plecami. Wtedy, w szlagierowym pojedynku OU pokonał lidera, obejmując prowadzenie w tabeli, którego nie oddał już do końca sezonu. Mariusz Kurczyński i spółka tryumf w lidze mogli przypieczętować w przedostatniej kolejce, w której jednak musieli uznać wyższość Chłopców do Bicia. Porażka ta sprawiła, że o mistrzostwie zadecydowała ostatnia kolejka w której ich najgroźniejszy rywal jednak przegrał (również z Chłopcami) i to OU mogli cieszyć z tytułu nie wychodząc w ostatniej kolejce nawet na murawę. To był bardzo udany sezon dla kilku kluczowych graczu świeżo upieczonego pierwszoligowca, którzy zakończyli sezon w czołówkach klasyfikacji indywidualnych co świadczy o tym jak zgrany tworzyli kolektyw. Świadczy o nim również fakt, że mogą się oni pochwalić najlepszym atakiem oraz drugą obroną ligi. Tuż za podium najskuteczniejszych strzelców uplasował się mózg nowych mistrzów Konrad Kozłowski, który był motorem napędowym zwycięzcy drugiej ligi w zasadzie w każdym meczu, w którym tylko był obecny. Drugie miejsce, a co za tym idzie również awans do pierwszej ligi wywalczył All4One. Ekipa Macieja Rataja także szła przez rozgrywki jak burza, prowadząc w lidze, aż do wspomnianej już piątej serii gier, w której jak się później okazało przegrali z OU mistrzostwo. Po feralnej kolejce przyszła kolejna seria zwycięstw, aż do ostatniej serii gier, w której wobec porażki lidera mieli szansę na tytuł. Na ich drodze stanęli późniejsi zdobywcy brązowych krążków, którzy pozbawili ich nadziei na złoto. Sama nazwa drużyny All4One zobowiązuje jej graczy do gry zespołowej i taką też nam prezentowali. „Rati” i spółka mogą się pochwalić również najszczelniejszą obroną ligi. Mimo tak zgranego kolektywu mieli w swoich szeregach wielkie indywidualności. Mariusz Uzdowski z dziewięcioma golami został królem strzelców i najlepszym piłkarzem sezonu, natomiast Rafał Duk z ośmioma asystami wygrał rywalizację wśród najlepiej podających drugiej ligi. Brązowe krążki wywalczył drużyna Chłopców do Bicia, która poprzez problemy kadrowe trzecie miejsce wywalczyła dosłownie rzutem na taśmę. Ekipa Jarosława Grzywacza dobrze zaczęła sezon, wygrywając dwa pierwsze mecze. Później jednak przyszła fatalna passa pięciu meczów bez zwycięstwa (w tym dwa remisy) i po ośmiu kolejkach Chłopcy byli dopiero na siódmej lokacie. Finisz w ich wykonaniu był naprawdę imponujący. Najpierw w przedostatniej kolejce ograli przyszłego mistrza, a w decydującej serii pokonali wicemistrza i wobec innych wyników wywalczyli krążki koloru brązowego. Tuż za podium zameldowali się Rosso Bianco, którzy obecny sezon grali mocno w kratkę, zwycięstwa przeplatając z porażkami. Zespół Piotra Mroczka przy porażkach innych drużyn przed ostatnią kolejką miał jeszcze szansę na trzecie miejsce. Jednak ChdB wygrali swój mecz i „Czerwono-biali”, aby osiągnąć podium musieli zwyciężyć, aż dziesięcioma golami. Wygrali ze SSIJ, ale tylko skromnie 2:1 i sezon z czteroma wygranymi meczami skończyli tuż za podium. Zaraz za nimi uplasowała się Victoria, która odrobiła lekcję z poprzedniego sezonu i w tym prezentowała się naprawdę solidnie, wygrywając kilka ciężkich meczów. Drużyna Michała Stykowskiego nieźle zaczęła sezon, zdobywając sześć punktów w trzech pierwszych kolejkach. Później przyszły jednak trzy porażki i spadek tuż nad strefę spadkową. W kolejnych dwóch seriach zwyciężyli, zaliczając progres na trzecie miejsce, którego  jednak nie udało im się utrzymać. W ostatniej kolejce grali z Wariatami Kuchara, którzy delikatnie mówiąc ten sezon zagrali poniżej swoich możliwości i sromotnie przegrali kończąc kampanię na piątej pozycji. Szósta lokata przypadła Anteniarzom, którzy uzyskali identyczny wynik jak Victoria, czyli cztery zwycięstwa przy pięciu porażkach. To było zdecydowanie za mało, by pokusić się o powrót do pierwszej ligi, ale z pewnością „Jojek” i spółka nie drżeli o spadek do niższej ligi. Następną lokatę zajął Pohybel ,który również przed ostatnią kolejką miał szansę na najniższy stopień podium. Jednak przy zwycięstwie Chłopców w dziesiątej serii gier, Pohybel będący pewny zarówno utrzymania jak i tego że nie ma już szans na medale nie zebrał się i ostatni mecz oddał mistrzom walkowerem. Tuż nad strefą spadkową sezon zakończyły Wariaty Kuchara, którzy delikatnie mówiąc rozczarowali. Trzecia drużyna drugiej ligi zimowej edycji Ligi Bemowskiej wprawdzie pierwszy punkt zdobyła już w pierwszej kolejce, ale następnie przyszły trzy porażki. W piątej serii wygrali po raz pierwszy i na chwilę wydostali się ze strefy spadkowej. Na chwilę, ponieważ następnie znowu przegrali dwa spotkania i na dwie kolejki przed końcem sezonu wylądowali na szarym końcu. „ Kuchar” i spółka dysponują jednak bardzo solidną kadrą, która w ostatnich kolejkach zmobilizowała się i w dwóch ostatnich grach zdobyła cztery punkty. Owe oczka pozwoliły im zrównać im się ze SSIJ, a nawet ich wyprzedzić lepszym bilansem bramek i jak się później okazało utrzymać się w lidze. Z kolei ekipie Damiana Metryki do utrzymania wystarczył remis. Niestety przegrali w ostatniej kolejce z Rosso Bianco i jako największy przegrany sezonu, nieoczekiwanie pożegnali się z drugą ligą. SSIJ do szóstej kolejki grał w kratkę, ale taka gra wystarczyła na czwarta pozycję. Niestety dla nich do końca rozgrywek przegrali wszystkie mecze, a we wspomnianej ostatniej kolejce nie wykorzystali szansy na utrzymanie (wystarczył im remis) i spadli do trzeciej ligi. Ostatnie miejsce w tabeli, a co za tym idzie również regres do niższej klasy rozgrywkowej osiągnął Do Przerwy 0,7, który w dziewięciu meczach zanotował dwa zwycięstwa, remis i sześć porażek – a więc wcale nie najgorszy bilans. Warto jednak podkreślić, że do utrzymania zabrakło im tylko punktu, a niejednokrotnie, musieli sobie radzić w bardzo okrojonym składzie, grając bez zmian, lub nawet o jednego zawodnika mniej. Po ustabilizowaniu sytuacji kadrowej, jesienią mogą bardzo szybko stać się jednym z faworytów do ponownego awansu do drugiej ligi.

00 02

Tagi: